Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Temat: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR (/showthread.php?tid=1865)


Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 23-03-2009 11:30 PM

POLSKA WYPRAWA RATOWNIKÓW 100 LECIE TOPR - DHAULAGIRI 2009

23 marca br. wyruszy w Himalaje polska wyprawa ratowników z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jej celem jest zdobycie ośmiotysięcznika Dhaulagiri. W ten sposób ratownicy chcą uczcić setną rocznicę powstania TOPR oraz przypomnieć udział Polaków w zdobywaniu tej góry. Szczególną pamięć pragną oddać Jerzemu Hajdukiewiczowi, który wziął udział w wyprawach na Dhaulagiri (1958 i 1960) oraz przyczynił się do rozwoju medycy górskiej i nowoczesnych metod ratowniczych.


Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) - powstało 29 października 1909 roku jako organizacja do niesienia pomocy ofiarom wypadków górskich. Było wtedy czwartą organizacją ratowniczą na świecie. Dziś jest jedyną organizacją ratownictwa górskiego działającą nieprzerwanie od 100 lat. Jej pomysłodawcami byli Mariusz Zaruski i Mieczysław Karłowicz. Co roku TOPR udziela pomocy blisko 2000 poszkodowanych oraz organizuje około 200 wieloosobowych wypraw ratunkowych w Tatrach.


Dhaulagiri I - to siódmy szczyt Ziemi, wznoszący się na wysokości 8167 m n.p.m. Położony jest w środkowo-zachodnich Himalajach Nepalu. Nazwa szczytu powstała z połączenia dwóch sanskryckich słów: dhavala - biały, giri - góra i oznacza Białą Górę. Przez pewien czas, od pomiarów dokonanych w 1818 aż do połowy XIX, wieku uważany był za najwyższą górę świata. Po raz pierwszy szczyt został zdobyty w maju 1960 roku przez wyprawę szwajcarską Kurta Diembergera, w której brali udział dwaj Polacy: Jerzy Hajdukiewicz (wybitny alpinista, wieloletni naczelny lekarz GOPR oraz ratownik TOPR) oraz Adam Skoczylas. Pierwszego i jak do tej pory jedynego zimowego wejścia na Dhaulagiri dokonali również Polacy: Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok w 1985 roku. Do chwili obecnej na szczycie stanęło 16 polskich wspinaczy.


"Dhaulagiri jest szczytem wymagającym, rzadko atakowanym ze względu na trudności. Jest przedostatnim z ośmiotysięczników zdobytym przez człowieka. Trzeba dysponować dużym doświadczeniem górskim i wysokimi umiejętnościami technicznymi, aby zmierzyć się z Białą Górą" - powiedział Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy, ratownik TOPR, Prezes Zarządu Fundacji 100-lecie TOPR - Wyprawa Dhaulagiri 2009.


"Szczyt będziemy atakować dwiema drogami: drogą pierwszych zdobywców tzw. Drogą Szwajcarską, która wiedzie granią północno-wschodnią oraz ścianą północną tzw. Drogą Japońską (przez "gruszkę") w stylu alpejskim. Baza zostanie założona na wysokości 4800 m. n.p.m. Na drodze pierwszych zdobywców planowane jest założenie trzech obozów: I - 5880 m n.p.m., II - 6750 m n.p.m., III - 7400 m n.p.m. i stąd rozpocznie się atak szczytowy. W zależności od warunków atmosferycznych szczyt planujemy zdobyć w dniach pomiędzy 29 kwietnia a 6 maja" - dodał


W wyprawie bierze udział siedmiu ratowników TOPR: Ryszard Gajewski, Maciej Pawlikowski, Roman Mazik, Edward Lichota, Tomasz Witkowski, Grzegorz Bargiel, Andrzej Mikler. Wśród nich są osoby, które zdobywały już szczyty ośmiotysięczne trudnymi drogami wspinaczkowymi, jak również ratownicy, którzy należą do czołówki wspinaczy młodego pokolenia. Burmistrz Zakopanego wręczył uczestnikom wyprawy flagę Zakopanego, którą ratownicy umieszczą na szczycie.


Ekwipunek wyprawy, w skład którego wchodzi m.in. sprzęt i żywność, waży przeszło 1000 kilogramów. Powrót do kraju planowany jest na 14 maja br.


***

Fundacja 100-lecie TOPR - Wyprawa Dhaulagiri 2009

Fundacja założona 22 lutego 2008 r. przez grupę inicjatorów wyprawy. Celem Fundacji jest organizacja w 2009 roku wyprawy w Himalaje Nepalu na szczyt Dhaulagiri dla uczczenia setnej rocznicy powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, a także wspieranie wszelkich form popularyzujących służbę ratowników TOPR, ich działalność alpinistyczną i sportową.


Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR)

TOPR - powstało 29 października 1909 roku jako organizacja do niesienia pomocy ofiarom wypadków górskich. Za znak przyjęto błękitny krzyż na białym polu. Była to wówczas czwarta organizacja ratownicza na świecie. Dziś jest jedyną organizacją ratownictwa górskiego działającą nieprzerwanie od 100 lat. Pomysłodawcami organizacji byli Mariusz Zaruski i Mieczysław Karłowicz, którzy już w 1907 r. czynili przygotowania do powołania tej organizacji.

Śmierć Mieczysława Karłowicza w lawinie śnieżnej pod Małym Kościelcem (8 luty 1909 r.) przyspieszyła powstanie pogotowia górskiego, którego pierwszym naczelnikiem został Mariusz Zaruski.

Dzisiejszy TOPR, to nowoczesna, profesjonalna organizacja ratownicza wykorzystująca wszystkie dostępne zdobycze techniki dla ratowania ludzi potrzebujących pomocy w Tatrach i na stokach narciarskich Podhala. Co roku TOPR udziela pomocy blisko 2000 poszkodowanych oraz organizuje około 200 wieloosobowych wypraw ratunkowych w Tatrach. Organizacja prowadzi wszelkie formy ratownictwa górskiego poczynając od ratownictwa na zorganizowanych terenach narciarskich, przez ratownictwo jaskiniowe wraz z działaniami nurkowymi i pirotechnicznymi, ratownictwo ścianowe i lawinowe z udziałem psów lawinowych, po ratownictwo z powietrza.

Organizacja liczy prawie 260 członków z tego ok. 140 to członkowie tzw. Straży Ratunkowej, czyli ratownicy posiadający odpowiednie umiejętności, wyposażenie i stan zdrowia do podejmowania działań ratowniczych. W skład Straży Ratunkowej wchodzi 33 ratowników zawodowych. Pozostali członkowie to ratownicy ?w stanie spoczynku?? którzy jednak nadal uczestniczą czynnie w życiu organizacji pełniąc dyżury informacyjne i wspierając inne działania statutowe.


TOPR jest organizacją społeczną (stowarzyszeniem) finansowaną z dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, odpisów z biletów wstępu do TPN i sponsorów.


Jerzy Hajdukiewicz


Jerzy Hajdukiewicz (1918-1989) - taternik, alpinista, himalaista, ratownik TOPR, lekarz naczelny GOPR. Taternictwo zaczął uprawiać w 1937 r. W 1940 jako żołnierz Polskich Sił Zbrojnych został internowany w Szwajcarii, gdzie przebywał do końca wojny. Mimo to, cały czas się wspinał. Założył Klub Wysokogórski Winterthur.

Po powrocie do Zakopanego w 1946 r. był przez pewien czas prezesem Koła Zakopiańskiego Klubu Wysokogórskiego. Wielokrotnie wyjeżdżał na wyprawy w Alpy, gdzie zdobywał kolejne czterotysięczniki. Był pierwszym Polakiem, który skompletował je wszystkie - 57.

Od 1949 r. działał jako ratownik TOPR. Udzielał się na forum międzynarodowym jako delegat TOPR na spotkaniach ratowników europejskich IKAR. Intensywnie działał w sprawach modernizacji sprzętu ratowniczego. Uczestnicząc w akcjach ratunkowych w Alpach zapoznał się z możliwościami technicznymi tzw. Zestawu Gramingera.

Po powrocie do kraju energicznie działał i szukał możliwości, aby ten sprzęt jak najszybciej znalazł się na wyposażeniu TOPR. Zestaw Gramingera, który w krótkim czasie otrzymali ratownicy TOPR przyczynił się do uratowania wielu polskich taterników.

Na tematy ratownicze oraz medycyny górskiej napisał blisko 200 artykułów, które były publikowane w prasie polskiej, niemieckiej i szwajcarskiej. Był również autorem książek: "Dhaulagiri zdobyty", "Góry mojej młodości" i "Himal Cu-Cu-Ra".

Jako pierwszy Polak był w Himalajach Nepalu, gdzie uczestniczył w szwajcarskich wyprawach na Dhaulagiri w 1958 i zwycięskiej w 1960 r.


1. Dhaulagiri - "Biała Góra"

Dhaulagiri - to szczyt w Himalajach środkowo-zachodnich o wysokości 8167 m n.p.m., oddzielony od pobliskiej Annapurny głęboko wciętą doliną rzeki Kali Gandaki. Dhaulagiri jest siódmym co do wysokości ośmiotysięcznikiem, najwyższym z tak zwanych niskich ośmiotysięczników. W masywie można wyodrębnić sześć w miarę samodzielnych wierzchołków:


Dhaulagiri I - 8167 m

Dhaulagiri II - 7751 m

Dhaulagiri III - 7715

Dhaulagiri IV - 7 661

Dhaulagiri V - 7 618

Dhaulagiri VI - 7 268


Przez pewien czas, od pomiarów dokonanych w 1818 aż do połowy XIX wieku, uważany za najwyższą górę świata. Pierwszą próbę wejścia podjęła wyprawa francuska w 1950 roku. W obliczu trudności orientacyjnych spowodowanych brakiem map i nieznajomością terenu Francuzi przenieśli się pod Annapurnę. Szczyt został zdobyty w 1960 roku przez wyprawę szwajcarską Kurta Diembergera, w której uczestniczył Jerzy Hajdukiewicz. Pierwszego i jak do tej pory jedynego zimowego wejścia na Dhaulagiri dokonali Polacy: Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok w 1985 roku. Na szczycie do chwili obecnej stanęło 13 polskich wspinaczy.


Głównym celem wyprawy będzie wejście na szczyt drogą pierwszych zdobywców od strony północno-wschodniej z wariantem w kopule szczytowej przez pola śnieżne. Baza pod Dhaulagiri zostanie założona na wysokości ok. 4700 m. Pierwsza część drogi prowadzi przez uszczelniony lodowiec trawersem pod wielką charakterystyczną turnią Eiger. Wyżej lodowiec staje się coraz bardziej stromy i zmienia się w lodospad seraków usiany szczelinami.


Obóz I leży na wygodnej, rozłożystej i bezpiecznej przełęczy na wysokości 5850 m n.p.m.. Z obozu I do obozu II położonego na wysokości 6750 m n.p.m. droga prowadzi wzdłuż linii spadku filara polami śnieżnymi wśród mało wybitnych seraków i nielicznych szczelin. Powyżej obozu II droga prowadzi filarem północno-wschodnim i jest bardzo stroma. Zbyt duża ilość śniegu powoduje zagrożenie lawinowe, a jego brak i często występujące wtedy oblodzenie sprawiają, że odcinek jest trudnym technicznie stokiem lodowym.

Konfiguracja terenu powoduje, że ciężko tam znaleźć miejsce na platformę, na której można założyć obóz III (7400 m n.p.m.). Z obozu III przeprowadzony ma być atak szczytowy.


Współrzędne geograficzne grani szczytowej:

Szerokość: 28° 42'0" N

Długość: 83° 30'0" E

Strona internetowa wyprawy: http://www.dhaulagiri.topr.pl


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - magda.s.77 - 24-03-2009 12:22 AM

O wyprawie wspomniała także wczoraj K. Baranowska.
Oczywiście będziemy śledzić poczynania naszych ratowników, życząc im sprzyjających warunków i w efekcie sukcesu.
Ps: przy okazji, dzięki za odrobinę historii


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - mieciur - 24-03-2009 11:01 PM

Ciekawa wyprawa, nawet nie wiedziałem, że TOPR jest jedyną organizacją ratownictw górskiego która działa nieprzerwanie od 100 lat.
Oczywiście też, trzymam kciuki za naszych ratowników i życzę im powodzeniaSmile


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - gosia3ek - 25-03-2009 10:00 AM

też bede kciuki trzymać za "naszych" Smile
a tak btw. czytając nasunęło mi się pytanie:

Pedro napisał(a):
"Dhaulagiri jest szczytem wymagającym, rzadko atakowanym ze względu na trudności. Jest przedostatnim z ośmiotysięczników zdobytym przez człowieka.

który szczyt został zdobyty jako ostatni?? wie ktoś może??


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Łukasz - 25-03-2009 10:14 AM

Sziszapangma. Przy okazji najniższy ośmiotysięcznik.


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Agnieszka.S - 25-03-2009 04:06 PM

Ja również trzymam kciuki za Ekspedycję! Dzięki Pedro za ciekawy opis..


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 26-03-2009 12:16 AM

Informacja prasowa, 2009-03-24

Wyprawa ratowników TOPR dotarła do Kathmandu

Po długim locie samolotami wyprawa polskich ratowników TOPR o godzinie 15:30 w dniu 24.03.2009, dotarła do Kathmandu.


Jeszcze wieczorem poprzedniego dnia odbyły się ostateczne negocjacje z agencją, która będzie obsługiwać bazę i karawanę wyprawy. Po krótkim odpoczynku, dziś rano zostały rozdzielone zadania dla poszczególnych członków wyprawy. Część uczestników zajęła się zakupami sprzętu, a reszta odbieraniem cargo i załatwieniem formalności. Po południu odbyło się spotkanie w Ministerstwie Turystyki i Lotnictwa Cywilnego, podczas spotkania kierownik wyprawy Ryszard Gajewski odebrał pozwolenie na zdobywanie szczytu przez wyprawę.


"Od tej chwili jesteśmy oficjalną wyprawą w Nepalu i ruszamy pełna parą" - powiedział Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy.


"W dniu jutrzejszym spodziewamy się zakończyć formalności z odbiorem cargo z lotniska i zaczniemy przygotowanie ładunków dla karawany" - dodał Maciej Pawlikowski, uczestnik wyprawy.


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - maciek - 26-03-2009 08:46 PM

Pedro napisał(a):
TOPR - powstało 29 października 1909 roku jako organizacja do niesienia pomocy ofiarom wypadków górskich. [...]Dziś jest jedyną organizacją ratownictwa górskiego działającą nieprzerwanie od 100 lat.

W latach 1956 -1990 jednak TOPR faktycznie przestał istnieć, a ratownictwo górskie w Tatrach objęła Grupa Tatrzańska GOPR. Obecnie TOPR jest zupełnie oddzielną organizacją ratunkową, tak jak to było na początku jej istnienia.


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 26-03-2009 09:14 PM

Masz rację Maćku że w tym okresie nazwa pogotowia tatrzańskiego nosiła nazwę GOPR-u Grupy Tatrzańskiej. Pewnie wiesz więcej w temacie ode mnie, ale chyba jednak można traktować tę grupę ratownictwa górskiego jakoby istniała już od 100 lat.


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - maciek - 26-03-2009 10:16 PM

Pedro napisał(a):
Masz rację Maćku że w tym okresie nazwa pogotowia tatrzańskiego nosiła nazwę GOPR-u Grupy Tatrzańskiej. Pewnie wiesz więcej w temacie ode mnie, ale chyba jednak można traktować tę grupę ratownictwa górskiego jakoby istniała już od 100 lat.

Przecież ja nie napisałem, że ratownictwo w Tatrach przestało istniećSmile. Bezspornym faktem jest to, że w formie zorganizowanej Pogotowie funkcjonuje od stu lat. I chwała mu za to.Smile Ale faktycznie, na kilkadziesiąt lat zmieniła się nazwa i wewnętrzna struktura organizacyjna Pogotowia.


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 31-03-2009 09:36 PM

Informacja prasowa, 28 marca 2009 r.

Ruszyła w góry karawana polskiej wyprawy ratowników TOPR

Dziś o godz. 9.00 rano wyruszyła w góry karawana polskiej wyprawy ratowników TOPR. W tej chwili ratownicy rozpoczynają pierwszy etap działalności górskiej polegający na dotarciu do obozu bazowego położonego na wysokości 4800 m n.p.m.

"Po długim załatwianiu formalności na lotnisku w czwartek po południu udało się przetransportować cargo wyprawy do hotelu. W międzyczasie pakowane były ładunki z zakupionego w Kathmandu sprzętu i żywności. Następnie trzeba było przepakować ładunki z cargo tak, aby każdy miał 30 kg oraz napełnić tlenem butle ratownicze dowiezione z kraju. Wieczorem nasza agencja trekkingowa przygotowała dla nas uroczystą kolację regionalną. W piątek pobudka o szóstej rano, szybkie śniadanie i wyjazd busem. Droga do Beni przez Pokharę zajęła nam 12 godzin. Do celu dotarliśmy już po zmroku. Wkrótce po nas dojechały nasze ładunki. Po rozpakowaniu sprzętu i przeliczeniu wszystkich pakunków mogliśmy zjeść zasłużoną kolację.

Dziś od rana trwały gorączkowe przygotowania do karawany, które polegały na przepakowywaniu sprzętu i kilkakrotnej zmianie koncepcji jego transportu. Ostatecznie karawana ruszyła o godzinie 9.00. Nasze ładunki osobiste i sprzętowe to 28 pakunków do tego dochodzi drugie tyle wyposażenia bazy zapewnionego przez agencję trekkingową. Cała karawana składa sie z 80 tragarzy. Dotarcie do obozu bazowego planujemy za 6-7 dni" ? powiedział Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy.


Za obsługę public relations wyprawy odpowiedzialna jest agencja:

Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 31-03-2009 09:38 PM

Informacja prasowa, 31.03.2009

Ratownicy TOPR w połowie drogi do obozu bazowego.

Od czterech dni polscy ratownicy TOPR, wędrują doliną Myagdi, w kierunku obozu bazowego położonego na wysokości 4800 m. n.p.m. na lodowcu pod Dhaulagiri.

Etap karawany do Bogary, wiódł eksponowanymi ścieżkami, po których ratownicy wspinali się wzdłuż poręczówek rozciąganych przez tubylców. Część kulisów z większymi ładunkami musiała obchodzić ten trudny odcinek inną dużo dłuższą i wyżej położoną drogą.

"Pogoda na razie nam dopisuje i gdyby nie karawana, do której musimy się dostosować moglibyśmy iść co najmniej jeden dzień szybciej. W dolinach jest sucho i nawet wielkie wodospady są bez wody. Z powodu jej małej ilości krajobraz bardziej przypomina jesień niż wiosnę" ? mówi Maciej Pawlikowski, uczestnik wyprawy.

"Pod koniec dzisiejszej wędrówki ukazał się naszym oczom masyw Dhaulagiri II, naszego szczytu jeszcze nie widać gdyż jest on schowany za załomem doliny, zobaczymy go dopiero pojutrze" ? dodał Pawlikowski.

Do obozu bazowego ratownikom pozostało jeszcze trzy dni marszu.

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 05-04-2009 10:03 AM

Strajk tragarzy wyprawy TOPR na Dhaulagiri

Tragarze (tzw. kulisi) niosący ładunki polskiej wyprawy ratowników TOPR na Dhaulagiri zastrajkowali i nie chcieli iść dalej. Powodem strajku było nagłe załamanie pogody. Dzięki negocjacjom podjętym przez ratowników udało się przekonać 35 tragarzy, aby szli dalej. Dodatkowo Sirdar karawany zaangażował jeszcze kilka osób z miejscowej ludności.

Pierwszego kwietnia ratownicy dotarli do Dovan - położonej na skraju dżungli osady pasterskiej, która służy również jako pole namiotowe dla wypraw i trekkingów przechodzących tą doliną.

"Popołudnie było dość pogodne, pod wieczór zaczął padać drobny deszcz, który szybko przerodził się w wielką burzę. W ciągu godziny spadło 10 cm gradu wielkości grochu, a następnie przez kilka godzin padał deszcz, który kompletnie przemoczył nasze namioty. Jeden z namiotów podmył tak silnie, że trzeba było rozstawić nowy" ? mówi Maciej Pawlikowski, uczestnik wyprawy.

"Następnego dnia rano okazało się, że większa część tragarzy nie chce iść dalej ze względu na warunki atmosferyczne. W okolicach bazy włoskiej (Italian Base Camp) leży ok. 10 cm śniegu, natomiast dojście do bazy głównej jest już w głębokim śniegu do pół uda. To spowodowało, że tragarze chcieli zawrócić. Negocjacje z tragarzami trwały około dwóch godzin. Część tragarzy pozostała. Dodatkowo zaangażowano kilka osób z miejscowej ludności" ? dodaje Pawlikowski.

Wczesnym popołudniem ratownicy dotarli do Sallagari (3010 m.n.p.m), gdzie został rozbity kolejny obóz. Stąd kulisi wahadłowo noszą ładunki wyprawy do góry. Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy, wraz z trzema ratownikami (Grzegorzem Bargielem, Edwardem Lichotą, Andrzejem Miklerem) udali się "na lekko" z namiotami szturmowymi do wyżej położonej Italin Base Camp.

"Trzeciego kwietnia pozostali uczestnicy wyprawy i tragarze wyruszyli również do bazy włoskiej. W związku z tymi kłopotami założenie naszej bazy pod Dhaulagiri opóźni się o jeden, dwa dni" ? mówi Pawlikowski.

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 08-04-2009 05:33 PM

Wiadomość z dnia 07.04.2009

Himalajska wyprawa ratowników TOPR dotarła do obozu I

Polska ekspedycja ratowników TOPR, która z okazji 100-lecia TOPR chce zdobyć himalajski ośmiotysięcznik Dhaulagiri, dotarła do obozu I położonego na wysokości 5750 m n.p.m.

Wczoraj w południe (06.04) czterech ratowników TOPR (Ryszard Gajewski, Edward Lichota, Grzegorz Bargiel i Andrzej Mikler) założyli obóz pierwszy na wysokości 5750 m n.p.m. Po spędzeniu nocy na tej wysokości wszyscy zeszli do bazy. W tym czasie dwaj inni ratownicy (Maciej Pawlikowski i Tomasz Witkowski) założyli depozyt żywnościowo- sprzętowy na wysokości 5000 m n.p.m. na trasie podejścia do obozu pierwszego.

"Po południu pogoda na poziomie bazy załamała się i zaczął padać grad oraz było słychać wyładowania atmosferyczne. Opady trwały do późnych godzin nocnych. Według docierających do nas prognoz, pogoda taka ma się utrzymać do końca tygodnia. Aktualnie, na poziomie bazy, temperatura w nocy spada do -14, w dzień -3, rano słońce, a od godziny 11-12 zachmurzenie i niewielkie opady śniegu" - mówi Tomasz Witkowski, uczestnik wyprawy.

"W dniu jutrzejszym we wczesnych godzinach rannych do obozu pierwszego planują wyruszyć Maciej Pawlikowski, Roman Mazik i Tomasz Witkowski. Plan wyjścia zakłada przebudowę i doposażenie obozu oraz spędzenie w nim nocy w celu aklimatyzacji" - mówi Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy.

"Również wczoraj dotarły do bazy wszystkie nasze ładunki i wreszcie możemy działać z pełnym wyposażeniem. W związku z tym mogliśmy oficjalnie otworzyć naszą bazę" - dodaje Gajewski.


Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 08-04-2009 05:35 PM

Wstępne sprawozdanie z wypadku i akcji ratunkowej Piotra Morawskiego nadesłane przez Ryszarda Gajewskiego - kierownika wyprawy TOPR na Dhaulagiri z okazji 100-lecia TOPR

W dniu dzisiejszym 8.04.2009 o godzinie 9.05 otrzymaliśmy informację od Justyny Szepieniec o wypadku, jaki zdarzył się podczas schodzenia z obozu II do bazy. Piotr Morawski znany polski himalaista, wielokrotny zdobywca 8-tysięczników, kierownik wyprawy polsko słowackiej na Dhaulagiri wpadł do szczeliny poniżej obozu I (5760 m ).Schodzili we trojkę (Morawski,Hamor, Szepieniec).

Szczelina w lodowcu miała około 25 m głębokości. Piotr Morawski spadł okolo 20 m i tam się zaklinował.Pozostali natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową i zwrócili się do naszej wyprawy o pomoc. Połączyłem sie z częścią ekipy która dzisiaj szła na aklimatyzację (Maciej Pawlikowski, Tomasz Witkowski i Roman Mazik - lekarz ) aby odciążyli się z ładunku, który nieśli jako wyposażenie obozu I i najszybciej jak to możliwe podeszli do miejsca wypadku.

O godz 11.30 ekipa TOPR dotarła na miejsce. W szczelinie lodowca od około godziny był Peter Hamor, który próbował podtrzymać na duchu PIotra Morawskiego, niestety nic więcej nie mógł już zrobić. Nasza ekipa zamontowała dodatkowe stanowisko i po 50 min udało się wydostać Piotra Morawskiego na powierzchnię lodowca, niestety bez oznak życia. Od 12.20 Doktor Mazik z ratownikami prowadzili akcję reanimacyjną. O godzinie 12.40 lekarz stwierdził zgon Piotra Morawskiego.

Ciało Piotra Morawskiego zostało zabezpieczone przy szczelinie. Na razie akcja została przerwana w oczekiwaniu na dyspozycje z kraju. Peter Hamor i Justyna Szepieniec zeszli do bazy, do której dotarli około 16.00 a ratownicy TOPR udali się do obozu I gdzie będą dzisiaj nocować.

Obecnie pod Dhaulagiri mamy duży opad śniegu około 30 cm. Jutro jeżeli pogoda i warunki śnieżne pozwolą wznowimy akcję.


Ryszard Gajewski
Kierownik wyprawy TOPR Dhaulagiri

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Stasiu - 08-04-2009 06:45 PM

Co powiedzieć na taką sytuację. Sad Wszyscy wiemy, którzy chodzimy po kopczykach, że zębata obchodzi koło nas bardzo blisko i niekiedy pochwyci jednego z nas Sad Ja nie znałem pana Morawskiego, jak Wy, ale jest mi tak samo smutno z tego wydarzenia i współczuję jego bliźnim Sad


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 13-04-2009 06:45 PM

Troszkę przestarzała już wiadomość...

Piątek 10.04.2009

Wyprawa w Komplecie

"Cały dzień oczekiwaliśmy w bazie na zespół wracający z jedynki. Problemem była duża ilość śniegu jaki spadł wczoraj w nocy. Zespół Mazik, Witkowski, Pawlikowski musiał przedzierać się przez zwały śniegu jakie utworzyły się na drodze zejściowej. Z obozu pierwszego wyszli o godz. 6:00, a do bazy dotarli dopiero o 15:00" ? mówi Ryszard Gajewski, kierownik wyprawy.

"Najbliższe dni spędzimy w bazie, gdyż warunki śnieżne w rejonie Dhaulagiri są bardzo trudne, a wydarzenia ostatnich dni powodują, że potrzebujemy chwilę odpoczynku" ? dodaje Gajewski.

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 17-04-2009 03:41 PM

"W dniu 13.04.2009 z bazy wyruszył zespół Grzegorz Bargiel, Edward Lichota, Andrzej Mikler, Ryszard Gajewski trasując drogę przez lodowiec, która uległa zmianie w wyniku dużych opadów śniegu. W trakcie marszy w kierunku obozu pierwszego o godzinie 14:30 wraz z Peterem Hamorem pochowaliśmy Piotra Morawskiego, którego ciało z godnie z himalajską tradycją zostaje opuszczone na linach do szczeliny lodowcowej na wysokości 5700 m n.p.m., po czym udają się na nocleg do obozu pierwszego.

Następnego dnia Grzegorz Bargiel, Edward Lichota i Andrzej Mikler idą w kierunku miejsca obozu drugiego. Po ostatnich opadach droga wymaga torowania w świeżym śniegu, teren jest bardzo zmieniony (duże pryzmy przewiewanego śniegu), w związku z tym biwak udaje im się założyć na wysokości 6450 m n.p.m., gdzie spędzają noc. Tego samego dnia do jedynki dochodzi Maciej Pawlikowski i Tomasz Witkowski.

Kolejnego dnia (15.04.2009) z jedynki w kierunku obozu drugiego wychodzą Maciej Pawlikowski, Ryszard Gajewski i Tomasz Witkowski, po drodze mijają kolegów którzy schodzą na odpoczynek do bazy. Tomasz Witkowski zostaje w namiocie na 6450 m n.p.m., a Maciej Pawlikowski i Ryszard Gajewski próbują dotrzeć do na właściwe miejsce obozu drugiego. W trakcie ich podejścia rozpętała się burza śnieżna i biwak zmuszeni byli założyć w pierwszym dogodnym miejscu co wypadło na wysokości 6650 m n.p.m.. W nocy duży opad śniegu (burza śnieżna) stwarza zagrożenie lawinowe. Około północy konieczne jest odkopanie namiotu i założenie stanowiska asekuracyjnego po drugiej stronie grani dla zaasekurowania namiotu i siebie linami. W namiocie śpią w uprzężach i butach wpięci do liny asekuracyjnej. Po tej ciężkiej nocy wszyscy schodzą w kierunku bazy. Tomasz Witkowski likwiduje biwak na 6450 m n.p.m. i przygotowuje depozyt do zabrania w kolejnej turze na miejsce obozu drugiego. Ryszard Gajewski i Maciej Pawlikowski przed wyruszeniem w dół przenoszą jeszcze namiot w bezpieczniejsze miejsce na grań, gdzie pozostawiają go z opuszczonymi masztami w celu zabezpieczenia przed zabraniem przez wiatr. Po drodze w dół cała trójka spotyka się w obozie pierwszym, gdzie po krótkim odpoczynku schodzi do bazy. W bazie spotyka się cały skład wyprawy.

Oprócz naszej wyprawy na Dhaulagiri rozpoczęły wczoraj działalność wyprawa Koreańska i Ekspedycja Armii Indyjskiej" - mówi Ryszard Gajewski - kierownik wyprawy TOPR na Dhaulagiri.

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pablo - 21-04-2009 08:57 AM

Pięknie działają, widać że profeska, mocno trzymam kciuki Smile


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 28-04-2009 06:11 PM

Dhaulagiri niełaskawa (informacja z dnia 27.04.2009)

Trzech ratowników wyprawy TOPR na Dhaulagiri (Edward Lichota, Grzegorz Bargiel i Andrzej Mikler) dotarło od założonego przez siebie kilka dni temu obozu drugiego, gdzie zastali zniszczony i zasypany namiot. Po ciężkiej pracy doprowadzono obóz do stanu używalności.

Droga do obozu II, położonego na wysokości 6800 m n.p.m, odbywała się w trudnych warunkach atmosferycznych podczas silnie wiejącego wiatru. Porywisty wiatr i intensywne opadu śniegu połamały maszty, rozbitego wcześniej przez ratowników, namiotu w obozie drugim.

"Prognozy dotyczące wiatru na najbliższe dni nie są optymistyczne, liczymy jednak na to, że uda im się założyć obóz trzeci" - mówi kierownik wyprawy Ryszard Gajewski.

Trudności w drodze do obozu trzeciego są większe niż zwykle ponieważ mała ilość opadów śniegu i silne wiatry zmieniają śnieżną grań w lodową. Duża ilość lodu wymusza zakładanie poręczówek na całej trasie w kierunku trójki - dodał Gajewski.

Reszta ekipy przebywa w bazie pod troskliwą opieką lekarza wyprawy. W sobotę, zamiast w czwartek dotarł do nas redaktor Bartek Solik z Radia Vox. Przyniósł nam listy i wiadomości z kraju - mówi Tomasz Witkowski, uczestnik wyprawy.

Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pablo - 04-05-2009 02:01 PM

Niestety - nie udało się - koniec wyprawy (pewnie wszyscy juz przeczytali) szczegóły pozostawiam do podania przez Pedra Huh


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Stasiu - 04-05-2009 06:28 PM

Dla mnie to są prawdziwi profesjonaliści. ok Wiedzą, kiedy mają skończyć. Liczy się tylko szczęśliwy powrót do domu Smile


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - Pedro - 04-05-2009 07:04 PM

Koniec wyprawy TOPR na Dhaulagiri

Polska ekspedycja ratowników TOPR, która z okazji 100-lecia TOPR planowała zdobyć himalajski ośmiotysięcznik Dhaulagiri, podjęła decyzję o zakończeniu wyprawy i dalszym niekontynuowaniu zdobywania szczytu.

Po założeniu obozu II (20 kwietnia) ratownicy próbowali założyć obóz III. Niestety, nie udało się zrealizować tego celu.

Oto jak działania górskie ostatnich dni relacjonuje Tomasz Witkowski, uczestnik wyprawy TOPR:

"Kolejne dni działalności na Dhaulagiri nie przyniosły korzystnych rozstrzygnięć. W obozie drugim rozchorował się Edward Lichota i zmuszony był zejść do bazy 27 kwietnia. W tym czasie Ryszard Gajewski i Maciej Pawlikowski udali się z obozu pierwszego do obozu drugiego z zamiarem dojścia do obozu trzeciego, który mają założyć Grzegorz Bargiel i Andrzej Mikler przebywający w obozie drugim. W kolejnym dniu zespół z "dwójki" wychodzi w kierunku obozu trzeciego poręczując drogę do wysokości 7300m. Na miejsce tzw. dolnej trójki docierają na tyle zmęczeni, że nie są w stanie zakładać obozu i postanawiają schodzić na odpoczynek do bazy. Następnego dnia Ryszard Gajewski i Maciej Pawlikowski podjęli próbę założenia obozu trzeciego. Niestety po dojściu do wysokości 7250m, nie udało się po raz kolejny założyć obozu trzeciego. Po czterodniowej działalności w górze zeszli do bazy 1. maja".

"Z uwagi na prognozy pogody i margines czasu jaki pozostał nam na działalność górską nie planujemy już kolejnych wyjść i tym samym kończymy wyprawę. Piątego maja planujemy likwidację bazy i rozpoczęcie karawany powrotnej. W Kathmandu będziemy ósmego maja wieczorem" - dodaje Witkowski.

Komentarz Romana Mazika, lekarza wyprawy po zakończeniu działalności górskiej:

"Uczestnicy przebyli prawidłowy proces aklimatyzacji. Sprzyjał jej trekkingowy charakter drogi podejścia do bazy, korzystnie rozłożonej w czasie, ze stopniowym nabieraniem wysokości. Z wyjątkiem jednej osoby, do poziomu bazy, zażywaliśmy Diuramid 0,25 2x1 tabletkę. U wszystkich występowały dyskretne objawy uboczne, głównie drętwienie palców (parestezje). Powyżej bazy (4700 m) Diuramidu już nie zażywano, aklimatyzując się klasycznie w toku kolejnych wyjść. Od początku wyprawy u uczestników występowały typowe dolegliwości ze strony układu oddechowego pod postacią suchego, męczącego kaszlu. Towarzyszył on uczestnikom do końca wyprawy i nasilał się wraz z wysokością, nie ustępował po stosowaniu szerokiego wachlarza leków. Przyczyną jest suche powietrze z zawieszonym pyłem lodowcowym. U żadnego z uczestników kaszlowi nie towarzyszyła gorączka, nie podawano antybiotyków.

W trakcie akcji powyżej bazy występowały wszystkie charakterystyczne objawy wstępne choroby wysokościowej, najczęstsze z nich to: utrata łaknienia, bóle głowy i postępujące osłabienie, zaburzenia snu. Postęp aklimatyzacji polegał na tym, że wymienione objawy występowały coraz wyżej. Nie wystąpiły u nikogo objawy ostrej choroby wysokościowej (obrzęk płuc, obrzęk mózgu).

Stwierdzono pojedyncze przypadki powierzchownych odmrożeń (pierwszego stopnia) w zakresie palców stóp. Obserwowano także pojedynczy incydent podwójnego widzenia, krótkotrwały.

Wśród uczestników nie odnotowano istotnych urazów, ani zachorowań.

Niewątpliwy wpływ na przebieg wyprawy miały dramatyczne wydarzenia z dnia 8 kwietnia. Działający niezależnie od naszej wyprawy, w zespole z Peterem Hamorem, Piotr Morawski, wpadł do głębokiej szczeliny tuż poniżej obozu I. Towarzyszące mu dwie osoby nie mogły go wydobyć, udało się to po dotarciu naszej grupy do miejsca wypadku, po 3 godzinach. Piotr nie wykazywał już oznak życia, reanimacja była nieskuteczna. Pochowaliśmy Piotra w szczelinie po ustaleniach z rodziną.

Od tej pory w zespole dało się zaobserwować zdecydowany spadek nastroju, osłabienie "ciągu w górę" i tendencje zachowawcze w działalności. Nałożyły się na to trudności w utrzymaniu obozu drugiego, konieczność ciągłego poręczowania pól lodowych, typowe dolegliwości związane z wysokością, dokuczliwy wiatr. Pomimo dobrej pogody zespoły zakończyły działalność, nie dochodząc do końca kluczowej grani. Zabrakło koncentracji sił psychicznych i fizycznych do ostatecznego ataku szczytowego, a także rezerwy czasowej.

W tym samym czasie działały obok nas dwie egzotyczne dla nas wyprawy - oblężnicza wyprawa armii indyjskiej (z kilkunastoma Szerpami, z założenia z tlenem i ciągiem poręczy) i duża wyprawa koreańska (również oparta na Szerpach). Nie czekaliśmy na ich aktywność, lecz jako wyprawa sportowa polegaliśmy na sobie.

Może zabrakło determinacji, a może zostaliśmy uchronieni przed stratami. W ataku szczytowym, w którym teoretycznie mogliśmy brać udział, zaginął Mehdi (solista z Iranu), odmrożeń doznał David Fojtik (Czech) i Koreańczyk (po biwaku w jamie śnieżnej). Nie jest pewnym, czy ktokolwiek był na szczycie , z powodu intensywnej burzy i znikomej widoczności".

Ratownicy wylecieli z Polski 23 marca br. Celem wyprawy było zdobycie siódmego co do wielkości ośmiotysięcznika - Dhaulagiri położonego w środkowo-zachodnich Himalajach Nepalu na wysokości 8167 m n.p.m. W ten sposób ratownicy chcieli uczcić setną rocznicę powstania TOPR oraz przypomnieć udział Polaków w zdobywaniu tej góry. Szczególną pamięć pragnęli oddać Jerzemu Hajdukiewiczowi, który wziął udział w wyprawach na Dhaulagiri (1958 i 1960) oraz przyczynił się do rozwoju medycy górskiej i nowoczesnych metod ratowniczych.


Źródło: Perception PR


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - lilith - 03-12-2010 09:30 PM

w Plebiscycie " Złote Stopy" wyprawa nie znalazła się nawet w czolowej trojce...

http://zlotestopy.pl/wyprawy/10-polska-wyprawa-ratownikow-100-lecie-topr-dhaulagiri-2009


RE: Dhaulagiri - wyprawa ratowników TOPR - yumeria - 29-07-2026 04:18 PM

Trav????VaniMore????TonyCala????Volu????XVII3402????Pros????Song????????Moza????????????Swar
156.9GeorJame????TranNikiSoftCham????????Hell????(???Euge????????Note????????Musi????????Alon
????BradGree????KronInspRudoELEGIntr??-1????Disc????Atta????????????Perf????????????ChilSerg
????????????SapoPete????????????????Sony????????????????FuxiCaroNL06BlutDeko????????????????
AtlaAnde????John????Jewe????????????Conc????????Panz????????????????????Agnu????Roxy????????
??4?YasuRingAdioWhiswwwtElizViteFionMeta????BamiWillJenn????OrieLuxeArtsJillMike????USSRKorr
????????YevgEvil????ChicSkinKidsCreaEconFlowRowe????OZONElecJard????????Four????????????????
????LimiToveJohnTesc????????Proc????????HiroErns????????JeweCosm????????????????Free????????
????Jose????Naso????????????????Etai????Roxy????TramSuga????????Cath????GreeSymp????????Zone
????????????????????meta????XVIItuchkas????Radi????????IndiChriCHAP