Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Beskidy, Bieszczady, Góry Świętokrzyskie (/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Temat: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 (/showthread.php?tid=117)


Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:11 AM

Witam. Przedstawię tu swoją relację z Wyprawy Rabka-Zdrój - Ustroń

01-10.08.2006

Prawie cała moja trasa przebiegała Głównym Szlakiem Beskidzki (Czerwony)

im. K. Sosnowskiego.
Do tej wyprawy przygotowywałem się (czytając różne opisy i wiadomości) 1

miesiąc. Pierwsze pytanie co tu zabrać? Wziąłem namiot dwuosobowy,

latarkę, jedzenie na 7 dni (bo nie planowałem schodzić do osad). Trochę

ciuchów i zaczynam:

Rozpoczynam w Rabce Zdrój: Trochę się naszukałem tego szlaku, bo coś

przyrósł jeżynami. Już po pierwszej godzinie całe nogi podrapane. Ale

nie zniechęciło mnie to. Ruszyłem więc dalej.


I pierwsze co mnie zaskoczyło to wysyp jagód w sierpniu. Rosły normalnie

hektarami. Więc przed Okrąglicą 1246 najadłem się ich po brzegi.


Rzut okiem na Okrąglicę 1246


I idę do Schroniska na Hali Krupowej gdzie spalem w burzy w namiocie

(strachu mnóstwo). Ale przed spaniem postanowiłem jeszcze trochę

nazbierać jagód.


To schronisko na Hali Krupowej przed wschodem słońca.


Wyspany ruszam o 6.00 rano na Policę 1369 (mgły były tak gęste, że

widoków nie było) i zdobywam ją po 40 min. Przyznam że było tam dużo

wiatrołomów, co i tak wydłużyło mi wejscie na górę.



I ruszam na Przełęcz Krowiarki 1012. Zejście odbywało się przez piękny

zamglony las. I co najlepsze mgły były na wysokości większej niż 1200m.

Jak tylko zszedłem poniżej tej wysokości widoki już były lepsze. Na

przełęczy Krowiarki kupiłem bilet wstępu na szlaki Babiej Góry za 4zł.

Zapytałem się właścicielki tego biura informacji turystycznej o pogodę i

powiedziała, że caly czas u niej słonecznie (choć w rzeczywistości mgły

były na szczytach).


Po wyczerpującym 35 minutowym podejściu na Sokolicę 1367 zaczęła się

sesja zdjęciowa (widoki boskie choć zapowiadało się deszczowo)
Piękny widok na Babią Górę z Sokolicy 1367.



RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:13 AM

I tu widoki z Sokolicy i na niej samej.




Słynne skały na Sokolicy:


Teraz rozpoczął się długi szlak schodkowy na szczyt Babiej Góry 1725.

Choć nie były męczące zastanowiło mnie, kto sobie zadał tyle trudu, żeby

pod sam szczyt ustawić tyle kamiennych schodów. Osobiście mi się one

podobają,szczególnie w tej
kosodrzewinie.


Po pokonaniu części tych schodków jeszcze sfociłem ostatni raz Sokolicę.


I teraz najlepszy moment całej wyprawy na ten szczyt. Wchodzę na tą górę

co jest na zdjęciu i myślę, że to szczyt, a tu jeszcze jedna taka sama.

Po jej pokonaniu patrzę a tu trzecia!!! Okazało się że tu jest 6 takich

gór. Ale najlepsze z tego wszystkiego, było to, że zaczął wiać mocny

halny. Lis który szedł obok nas (!!!) schował się za nogami grupy

turystów. Pierwszy raz takie coś widziałem.


Szczyt zdobyty i piękne dzwonki skalne:


Na szczycie było zimno wiał halny i padało. W ciągu dziesięciu minut

pogoda poprawiła się do takiego stanu (!!!):


I w końcu 6 podejście i szczyt Babiej Góry 1725



RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:14 AM

Pomnik ku czci JPII w języku polskim i słowackim


Szczyt babiej Góry raz jeszcze


I wielkie tłumy na szczycie


To chyba jeden z lepszych widoków w Beskidach:
Widok na Małą Babią Górę 1517 z zejścia z Babiej Góry




Skały Babiej Góry


Spotykam roślinę która występuje tylko w 4 miejscach w Polsce!!!
To Różeniec Górski:


Po zejściu z Babiej jeszcze obracam się za siebie:
Szczyt Babiej Góry z dalsza


Po tej poprawie pogody pojawiły się piękne chmury, którym strzeliłem z

10 fotek.



RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:15 AM

Schodząc ze szczytu Babiej Góry urzekło mnie piękno kosodrzewiny W

stanie zdrowym. Tam to jeszcze wrócę.



Babia Góra z oddali


Po sfoceniu Babiej Gory ruszam na przełęcz Brona (spotkałem na tej

trasie starsze małżeństwo z którym szedłem już do samych Markowych

Szczawin)


Wykończony zatrzymuję się na Markowych Szczawinach (przyznam że dobre

schronisko - łóżka może trochę poniszczone, ale towarzystwo bardzo dobre

i ze spaniem nie było problemu. Łazienka też nie najlepsza, ale to w

końcu warunki turystyczne. Mnie się podobało) Polecam



Rano po wstaniu z łóżka o 5.40 szybko zrobiłem 4 kanapki z czekoladą i

posiliłem się na dworze (nie ma nic lepszego jak spożywać śniadanie o

wschodzie słońca u stóp gór przy schronisku)
Ostatni rzut na Babią Górę. i ruszam na Małą Babią Górę w pełni sił


To już szczyt Małej Babiej (godzina 6.50)


To co wszyscy lubią-TATRY z Małej Babiej




RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:17 AM

Schodzę z Małej Babiej przez paprocie i chaszcze (ciągły się przez około

półtora godziny. i TU BOMBKA ATOMOWA!!! Postanowiłem nie ruszać :-). Jak

się dowiedziałem po wyprawie jest to zbiornik na owady.


Po tych wrażeniach z atom bombką musiałem aż pojeść malin


Po ochłonięciu wykończony idę na Pilsko. Przyznam, że od przełęczy

Glinne 809 to już szedłem na czworaka :-) (w tym czasie przycisło mnie

na przełęczy Jałowieckiej i musiałem wleźć do lasu żeby się wyeać :-)
Po tym napotkałem jakieś drewniane grzyby. W jednym z potoków

spływających z Pilska natankowałem wodę do 1,5l butelki (wody przez całą

wyprawę nie kupowałem - tylko nabierałem ją ze źródeł)



Dzień pełen wrażeń

Wykończony chciałem tu się wyspać (Schronisko na Hali Miziowej):


Czyli Schronisko na Hali Miziowej, ALE usłyszałem tekst:
Nie masz co robić WYPIER...OLIĆ CI???
To już mówi za siebie!!!

Zwiałem i poszedłem na Pole namiotowe na Hali Górowej

Przyznam że trafiłem na obóz sztuk walk z CZECH
Bylo na co popatrzeć!!! Pokazy rzutów shurikanem, walki wręcz i turniej

wojskowy w lesie.


Po wyspaniu się w namiocie o 4.40 wyszedłem aby nazbierać jagód:


Po nazbieraniu przeze mnie jagód moim oczom ukazuje się piękny widok:

Wschód Słońca nad Pilskiem


Po nazbieraniu jagód ruszam dalej (spowrotem na Przełęcz Brona
Jeszcze rzut na pole namiotowe.


Pilsko we mgle i w ziiiimnym halnym zdobyte (zwiałem jak najszybciej ze

szczytu bo piździło!!!)


Po 1,5h jestem przy schronisku Rysianka (drogo, ale ładnie tu. Idę

dalej)



RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:18 AM

Teraz szukam drogi na Romankę 1366 i wybrałem czerwony szlak (piękne

przejście i jeden łańcuszek!!! (czyżby Tatry :-)


Po dość dobrej przeprawie idę do Słowianki gdzie się wyspałem za

wszystkie czasy i jeszcze ze współlokatorem na oknie :-)


I oto moje łóżka



W tej mgle to mi aż mapy zamokły, więc biorę się za ich suszenie:


To opisywana Słowianka (może z zewnątrz wygląda obskurnie ale wewnątrz

jest pięknie i obsługa bardzo miła - udostępniją Ci kuchnię. Tam

najadlem się zupek chińskich. Smakują lepiej niż cokolwiek po paru

dniach wędrówki niejedząc nic ciepłego od 5 dni).


No i teraz zaczyna się gorsza część szlaku.
Najbardziej znienawidzona granica (komerchy i idei turystycznej czyli

Beskidu Śląskiego i Żywieckiego)


Ale za to ta granica jest ładnie obrośnięta:


Teraz idę na Baranią Górę 1220 z Węgierskiej Górki (4h).
Pierwszy odcinek ładny. Później już same wiatrołomy i błoto przez 3 h.

Ale przyznam, że przez te trzy godziny marszu widziałem tylko drzewa

powyrywane z korzeniami i zero lasu). Musiało nieźle wiać!!!
Beskid Śląski wita pięknymi skałami:





RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:19 AM

Wgramoliłem się na Baranią Górę 1220 z obolałymi nogami


Nogi bolą bardzo mocno więc wstąpiłem do Przysłopiu i tam spałem
Nie polecam tego schroniska (drogo, i stoi taki siwy kloc co nic

wspólnego z turystyką nie ma. Bardzo brzydki!!!)


Po wyspaniu się idę dalej na Kaskadę Rodły (zszedłm z GSzB)
To chyba najlepszy odcinek w Wiśle (choć teraz już rozjeżdżony przez

ciężkie ciężarówy i drwali).









RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 09:20 AM

Blazy i otarcia dają znać, a trzeba się wdrapać na Stożek 990
Ale Malinowska Skała mi to wynagradza



Schronisko na Stożku którego nie polecam (za to można tu kupić wszystko

- nawet prezerwatywy :-) ):



Schronisko Soszów, które było zamknięte i przez to musiałem iść dalej

(to już 13h tego dnia)


Wyspałem się w Światowidzie (ta kiełbaska wiślańska i te naleśniki

mmmmmmm palce lizać!!! I co najlepsze wszystko swojskie i tanie)

Naprawdę polecam.

Następnego dnia idę na Czantorię 995 (mgła jak niewiadomo co). Tej wieży

to nie widziałem!!!
Zejście z Czantorii 995 i idę szlakiem Rycerskim


Wstąpilem do ANATUM gdzie miałem sokoła wędrownego na ręce


I niestety ostatnia noc na Równicy. Schronisko Rownica-jakże

skomercjalizowane schronisko. Tam nie wrócę!!!


Wyprawa okazała się pełnym sukcesem, choć może tylko pogoda czasem

nawaliła. Ale zobaczyłem to co naważniejsze. Nawet wyrabiałem się przed

czasem. Teraz planuję przejść cały Głowny Szlak Beskidzki (519km).


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - spoko - 31-10-2006 10:09 AM

Witam serdecznie Smile
Świetnie to opisałeś.Chyba jestem pierwszym forumowiczem ,który to czyta.Sam mieszkam w tych okolicach więc wielokrotnie te szlaki przemierzyłem,ale odcinkami .Babia góra jest piękna ale czasem daje popalić halnym.Widzę ze zdjęć ,że się coś zmieniło.Dawniej nie było pomnika JPII ani też ławeczki na Sokolicy.A ten grzyb to też oryginalny.Przy takiej wędrówce wiele można przeżyć przygód.A propos zdjęć -nie dało się odwrócić tych pionówek.?Sam bardzo uwielbiam taki zestaw kolorów- Ciemna zieleń kosodrzewiny jasna zieleń traw,do tego jakiś błękitny stawek i szara skałka-Rajski Zestaw.A propos lisa to rzeczywiście sprytne zwierzęta Sam kiedyśw drodze takiego spotkałem.Przebieł obok mnie kilka metrów taszcząc w zębach kurę .Naprawdziwszą kurę którą porwał w jakimś gospodarstwie.Zanim w odległości 10 m biegł kundel.Ja krzyknąłem głośno w nadziei że przestraszę tego lisa i wypuści kurę ,ale nie .Znikneli mi w lesie .Nie wiem jak dalej potoczyła się historia .Mogę przypuszczać ,że jeżeli kundel nie zrezygnował to to lisowi było ciężej uciekać .Mógł po drodze wypuścić ja.Ale Czy psiak mógłby przynieść ją z powritem do domu?
A tak poza tym to baaaardzo lubię czytać relacje.Plan na przyszłość bardzo ambitny.
Witam gorąco na forum Górski Świat i zapraszam do czynnego w nim udziału.Smile


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 10:16 AM

Dziękuję za miłe przywitanie.
Co do przygód to jest ich naprawdę dużo na takim szlaku.
Tych grzybów drewnianych na Pilsku jest więcej.
I taka ciekawostka. Parę dni temu odcinek z Sokolicy na Babią Górę (pierwszy etap) został wyremontowany. Dużo się dzieje.


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Pedro - 31-10-2006 11:08 AM

Witaj Montenegro,

Widzę że już na samym wstępie od razu przedstawiłeś się jako miłośnik Beskidów (no i jagód Smile ). Przeczytałem/oglądnąłem Twoją relację ze sporym zainteresowaniem, tym bardziej że też miałem plan przejść Główny Szlak Beskidzki. Niestety podobnie jak wiele innych moich planów nie doszedł on do skutku. Naturalnie znam większość tej trasy którą pokonałeś, jednak podobnie jak Spoko pokonywałem te odcinki podczas 1-2 dniowych wypadów.

Uwagę moją zwróciło to co napisałeś o Schronisku (właściwie to bardziej właściwie chyba hotelu) na Hali Miziowej. Przyszedłeś na recepcję i kazali Ci się wynosić? Jak to było?


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 11:24 AM

Konkretnie jak chciałem wejść do tego hotelu/schroniska. Otwieram drzwi a tu mi z okna z drugiego piętra ryczy:
Wypier....olić Ci!!! Nie masz co robić. Usiadłem więc na ławeczce przy drogowskazie poza terenem tego hotelu i się odwróciłem a on mi jeszcze:
przyjść ci tam???
mam go na zdjęciu:
[attachment=408]


Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 31-10-2006 11:28 AM

Co do jagód to je kocham zbierać:
To jest mój zbiór w ciągu 9h (5kg tylko rękami bez żadnych grabi do jagód)



RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - tomtur - 31-10-2006 07:30 PM

Witam na forum,fajna trasa i gratuluję kondycji. Mam tyloko jedno pytanko nie wiem w którym miejscu robiłeś to zdjęcie na Malinowej skale , według mnie nie jest to malinowa skała chociaż jest podobna.Koncówka trasy trochę jest nie zrozumiała ,chyba że nie trzymałeś się czerwonego szaku.
A zachowanie typa z Miziowej szkoda słów,kiedyś trafi na mniej opanowanego od ciebie i ten go zaprosi na dół.


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Sylwester - 31-10-2006 07:35 PM

trzeba było w typa przynajmniej szyszką rzucić :-P


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Fazik - 31-10-2006 09:45 PM

Witam Montenegro, ja sobie BARDZO życzę abym tego typka spotkał tak na chwilkę na pogaduszki... Tak bardzo chciałbym go przetestować tak poprostu czy sie nadaje i wogóle Smile
Ps. wklejaj do postów miniaturki, lepiej się czyta tekst
.


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - limba - 01-11-2006 09:14 PM

Ja nie byłabym taka odważna, żeby polemizować z takim typkiem...tacy zdolni są do najgorszego...żeby się zemścić - gotowi są pójść za delikwentem na szlak i w lesie "zdybać"...resztę lepiej przemilcze...


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Fazik - 01-11-2006 09:36 PM

Ja "Kocham" takich spryciarzy... a tak myślę że gdyby mnie zobaczył to słowa z gęby by nie wydobył... (Oglądanie Mnie i nie tylko, polecam osobiście w oryginale Smile zawód dodatkowy- Ochrona Imprez Masowych, szczególnie koncertów w Spodku i imprez na Stadionie Śląskim, praca pod sceną )


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Sylwester - 01-11-2006 10:47 PM

Fazik - Ty brutalu


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 02-11-2006 07:50 AM

Ta Malinowska Skała była w Ustroniu przed Stożkiem, i trzymałem się cały czas czerwonego szlaku poza kaskadą Rodły. A co do tego typka to muszę się tam z Fazikiem przejechać. Smile


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - KaRoLiNa :) - 02-11-2006 02:36 PM

Po 1 Dlaczemu sądzisz, że tekst który usłyszałeś był skierowany właśnie do Ciebie?? Może jegomość którego uwieczniłeś na focie chciał wyskoczyć z okna albo jakieś inne głupawe pomysły przyszły mu do głowy i ktoś z pokojowych współlokatorów w taki a nie inny sposób zwrócił jemu uwagę a Ty od razu wziąłeś to sE do serca.
Po 2 A gdybyś nie miał namiotu tylko Twoim jedynem miejscem noclegu było właśnie to schronisko to co byś zrobił?? Spał pod chmurką?? Chyba nie...
Po 3 Czy tylko siła albo postawa siłacza daje prawo człowiekowi do "walki" o swoją rację?? Może i czasami to pomaga ale nikt nie powinien chować głowy w piasek. Ja na Twoim miejcu-jeżeli już naprawdę owy tekst by był do mnie skierowany-nie pozwoliłabym aby ktoś mnie obrażał.Poprosiłabym go na dół i wyjaśniła ewentualne niejasności Smile


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - spoko - 02-11-2006 03:00 PM

A ja myślę że to było do Montenegro.Montenegro wykonywał zdjęcia wszystkich schronisk i domyślam się że w tym czasie kiedy robił zdjęcie schroniska, na wizji znalazł się ów typ .A jeśli używał takich słów to można się domyślać że całe towarzystwo w tym pokoju było podobne do siebie .Czy tego typu osoby są podatne na wyjaśnienia słowne?.Czy argumentem dla nich jest siła i chamstwo.? Sam sie zczymś takim spotkałem w wędrówce po Jurze Krakowsko Częstochowskiej Gdy po przejściu ok 40 km czekałem na przystanku autobusowym słaniająć się na nogach.I wtedy jakiś wyrostek lekko podpity zaatakował mnie.


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Montenegro - 02-11-2006 03:06 PM

To na pewno było do mnie. Bo jak otwierałem drzwi to spojrzał na mnie i to wypowiedział. Kiedy odeszłem za ogrodzenie i zrobiłem mu zdjęcie dorzucił: nie masz co robić? Przyjść ci tam? Wtedy byłem tylko ja, bo dwóch turystów weszło do środka (być może niezauważonychSmile). Jeśli po zrobieniu zdjęcia dorzucił mi ten tekst to chyba to było do mnie. Tak to odebrałem.


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - KaRoLiNa :) - 02-11-2006 05:33 PM

Montenegro napisał(a):
jak otwierałem drzwi to spojrzał na mnie i to wypowiedział.


jak mógł na Ciebie spojrzeć skoro on był na samej górze a Ty na dole.Analizując fotkę nie jest to możliwe...

Zresztą skończmy ten temat. Może to ja zbyt czepiam się szczegółów... taka to już jeZdem hehe Wink


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Pedro - 02-11-2006 05:40 PM

Cóż, ja myślę KaRoLiNa : ) że bardzo dobrze się stało że ta sytuacja została napiętnowana. Fakt, że może nie wśród bardzo szerokiego grona, ale takie sytuacje należy potępiać. Nie wydaje mi się aby Montenegro mógł nieprawidłowo odebrać taką odzywkę.

Sam niestety byłem ostatnio bardzo niemiło potraktowany w Schronisku nad Łomnickim Stawem w Tatrach Słowackich, więc tym bardziej wierzę że to jest możliwe.

Zastanawiam się nawet czy nie byłoby dobrze napiasć do właściciela Schroniska na Hali Miziowej i przedstawić zaistaniałą sytuację - niestety na stronie schroniska podany jest wyłącznie ogólny adres e-mailowy więc domyślam się że do właściciela by on nie dotarł...


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - KaRoLiNa :) - 02-11-2006 05:51 PM

Ja wszystko rozumiem ale....ale czy jedyną formą a raczej jedynym rozwiązaniem jest ucieczka?? Gdyby np. nie było innej możliwości noclegu to co mamy zrobić w takiej sytuacji?? Uciekać gdzieś sama nie wiem gdzie bo ktoś coś mi krzyknął z okna?? Tacy ludzie byli, są i będą-w rzeczy samej w żadnym wypadku nie popieram owego zachowania jegomośćia w oknie, też je potępiam i nie stoję w jego obronie bo zachował się nie tak no ale.....!!


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - Pedro - 02-11-2006 06:21 PM

Ja absolutnie nie namawiam do ucieczki i rezygnacji z noclegu, choć nie dziwię się że Montenegro mając alternatywę, wybrał to miejsce skąd go nie wyrzucają. Nie neguję też, że pewnie powinien wejść do środka i znaleźć kogoś z kim by się dało pogadać.

Ogólnie to negowałem w poprzednim poście Twoją wątpliwość co do możliwości zaistnienia takiego zajścia.
Niestety też nie wydaje mi się żeby w takiej sytuacji można było sobie spokojnie pogadać z gościem. Raczej nikt nie mówi przez przypadek "wypier..." aby za chwilę Cię za to przeprosić z własnej nieprzymuszonej woli. W tej sytuacji faktycznie dobrze byłoby mieć Fazika obok siebie Wink


RE: Moja wyprawa Rabka-Zdrój - Ustroń 01-10.08.2006 - KaRoLiNa :) - 02-11-2006 06:30 PM

No to mamy najlepSiejsze rozwiązanie Wink Powołujemy Fazika jako naszego górskiego forumowego ochroniarza Smile Smile