Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Temat: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten (/showthread.php?tid=1070)


Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Stasiu - 24-03-2008 07:33 PM

Via Ferrata Innerkofler-De Luca (część) na Mt. Paterno (2.744 m)
Może kogoś zniechęciłem opisem via ferraty na Mt. Civetta i dlatego postanowiłem opisać dalszą o wiele lżejszą - wojskową ścieżką Innerkofler-De Luca na Mt. Paterno. Góra ta stoi tuż obok ikony Sexteńskich (i nie tylko) Dolomitów - Tre Cime di Lavaredo. Samotna trasa co do zabezpieczenia jest niezbyt ciężka - oceniam na stopień 2 w 5 stopniowej skali. Długość trasy 4,5 godz. z przewyższeniem 450 m. Z tego zabezpieczona droga 2 godz. z przewyższeniem 200m. W razie pokonania całej trasy przez Forc. Pian di Cengia, to trzeba się liczyć z 2,5 godz. więcej i w tym 1 godz. zabezpieczoną trasą.
Pozytywa:
+ przezornie łatwa półdzienna trasa z dobrym dojazdem,
+ dobra dla zaawansowanych dzieci i nowicjuszy, możliwość pokonania trasy z wyłączeniem via ferraty,
+ wspaniałe widoki na blizkie Tre Cime i oddalone Wysokie Taury z Grossglocknerem,
+ możliwość kombinacji z innymi trasami,
+ w okolicy duże nasilenie odpoczynkowych miejsc.

Negatywa:
- chyba tylko jedno - bardzo popularne miejsce i dlatego na dojściach jest pełno innych turystów różnej maści; odradzam soboty i niedziele, wtedy dołączają włoscy weekendowi turyści - przypomina mi to Krupkówki albo Giewont.

Wyprawę rozpoczynamy o 9:15 od Rif. Auronzo (2.320 m). My tutaj dojechaliśmy samochodem (opłata 20 ?/sam. os.). Można tutaj dojechać też autobusem liniowym z Cortiny albo piechotą od Lago di Misurina (1,5 godz.). Pogoda wspaniała i widoki też. Robimy parę zdjęć
[attachment=9336]
i ludzki prąd nas porwał w stronę Forc. Lavaredo. Po prawej ręce mamy strome zakończenie Valon de Lavaredo a po lewej się wspinają Tre Cime di Lavaredo, ale w mniej znanej pozycji. Kiedy dochodzimy ku małej Rif. Lavaredo (2.344 m), z poza jednej opadającej grani wynurza się nasz cel ? Mt. Paterno.
[attachment=9337]
Na Rif. Lavaredo się nie zatrzymujemy - idziemy dopiero pół godz., ale inaczej ładne miejsce. Parę serpentyn i jesteśmy po 45 minutach na Forc. Lavaredo (2.454 m). Stąd mamy wszyskie dzisiejsze plany jak na dłoni. Mt. Paterno, Rif. Locatelli, Toblinger Knoten (opis w dalszym poście) no... i zaczynają się już powoli odkrywać Tre Cime di Lavaredo we znanej postaci. Dla takiego widoku warto jechać w Dolomity! Parę powinnych zdjęć i idziemy dalej.
[attachment=9338][attachment=9339]
Tutaj się rozdzielamy - Ivoš z żoną Sylwią idzie na wprost do Rif. Locatelli a ja z Agą na via ferratkę. Z siodła wyruszamy trochę wyżej już pod ścianę bocznego wierzchołka Mt. Paterno - Croda Passaporto. Najpierw przechodzimy przez tunel skalny (potrzebna czołówka) i parę zabezpieczonych miejsc. Aga nałożyła uprząż i kask, ja jeszcze nie musiałem. I tak większa część trasy jest niezabezpieczona. Wchodzimy na małe Forc. Passaporto, które oddziela wymieniony boczny wierzchołek od Mt. Paterno. Przechodzimy na wschodnią stronę i widzimy, że na przeciwległym wierzchołku leży świeży śnieg. Jest to wynik przedostania się zimnej masy powietrza nad Dolomity przed 3 dniami. Nad 2.800 m spadł śnieg. Ścieżka przechodzi we znaną strukturę. Skalne półki przedzielone żwirowym brzegiem.
[attachment=9341]
Przesuwanie się do góry idzie teraz uciążliwiej. No, nareszcie. Zdobywamy Forcella dei Camosci (2.600 m). Prawdziwa "Kozia Szczelina". Wąsko i stromo na obie strony. Jest to jednak strategiczne miejsce. Tutaj wyrusza krótka zabezpieczona droga na wierzchołek, można też przedłużyć trasę wyruszając na Forc. Pian di Cengia i też zejść na dół do Rif. Lavaredo. Idziemy na wierzchołek. Jest tutaj więcej turystów mniej zaawansowanych i dlatego na trasie tworzą się korki. Jeszcze trochę żwirowego stoku, łamanej skały, znikającej ścieżki i nareszcie po 2 godz. wierzchołek Mt. Paterno. Co za widok! Nie można wszystkiego opisać. Blizkie Tre Cime di Lavaredo są wspaniałe. Chwila euforii, zdjęć i odpoczynku.
[attachment=9342]
Z wierzchołku schodzimy najpierw z powrotem do "Koziej Szczeliny".
[attachment=9343]
Jest trochę tłoczno od turystów. Ze szczeliny stromą ścianą i ławami. Wszystko dobrze zabezpieczone. Dochodzimy do następnej atrakcji w Dolomitach. Skalny tunel. Pozostałość po wojennych zmaganiach. Czołówka jest niezbędna. Tunel ma długość około 800 m. Niekiedy są na wewnątrz wybite okna skalne. Wskazany jest kask. Tunel miejscami jest nizki i łatwo można zkaleczyć głowę. Z tunelu wychodzimy obok skały o trafnej nazwie - Frankfurter Würstl - Parówka Frankfurtska.
[attachment=9345][attachment=9346]
Od teraz już lekkim terenem na widoczną Rif. Locatelli (2.405 m) po 3,5 godzinach. Od chaty znów rajskie widoki. Nawet niektóre figurują na ujęciach światowych kalendarzy lub książkach. Jedyny mankament. Dość znane miejsce i dlatego istne tabuny ludzi.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - dr.Etker - 24-03-2008 07:41 PM

Innerkofler....
Eeech-ten Stasio -same smaczki nam wygarnia.Chyba trza go porwać z Zaolzia na te wędrówki Dolomitowe.
PozdrawiamSmile


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Stasiu - 24-03-2008 07:51 PM

Rekonstruowany wojskowy chodnik na Toblinger Knoten (2.617 m)

Wyjście na skalną wieżę jest dobre dla miłego odpoczynku po południu dla tych co poprzednia trasa była im za mało. Dojście pod wieżę od Rif. Auronzo przez Rif. Locatelli (1,5 godz.) i nastęnie jeszcze 30 min. Via Ferrata jest oznaczona jako ciężka - stopień 3. Przewyższenie samotnej zabezpieczonej drogi jest tylko około 100 m i czas do jej pokonania nie przekroczy 1,5 godz. Wyjście na Toblinger Knoten jest to właściwie zestaw stalowych drabinek na siebie nawiązujących. Nie brakuje przewisów, do pokonania niektórych miejsc trzeba trochę więcej siły w ramionach (moja córa miała w jednym miejscu problem), no i często pod zelówkami czujemy powietrze.

Pozytywa:
+ wycieczka nie wymagająca zbytnio czasu,
+ wspaniałe widoki,
+ możliwość kombinacji z innymi trasami,
+ coś dla początkujących wyznawców adrealiny.

Negatywa:
- tak samo jak poprzednia wyprawa - bardzo popularne miejsce i dlatego na dojściach jest pełno innych turystów różnej maści; odradzam soboty i niedziele, wtedy dołączają włoscy weekendowi turyści.

Wyprawę rozpoczynamy od Rif. Locatelli.
[attachment=9347]
Parę chwil i jesteśmy już w innym świecie. Bez tego ludzkiego zgiełku, słysząc w dolinie dzwonki pasących się owiec. Poruszamy się teraz w miejscu, gdzie podczas walk austriaccy i włoscy żołnierze mieli pozycje bojowe na wzgórzach bardzo blizko siebie. Toblinger Knoten to był punkt obserwacyjny austriackich żołnierzy i nasza via ferrata kopiuje wyjściową trasę na wieżę. Po 30 minutach przyjemnej przechadzki jesteśmy pod ścianą. Nakładamy uprząż, kask i rękawice. Już pierwsze metry wspinaczki dają nam poznać, że będzie to trasa bardzo siłowo nastawiona. Idziemy pomocy drabinek pionowo do góry i dlatego szybko nabieramy też wysokości.
[attachment=9348][attachment=9349][attachment=9350]
W danej chwili między mną a przepaścią jest tylko szczebel drabinki, metalowy kołek lub tylko kawałek występku sklanego. Tutaj sobie uświadamiam, jak dobrze być zabezpieczony.
[attachment=9351][attachment=9352]
To jest granica, kiedy świadomość możliwego upadku nie krępuje mojich ruchów. Po 50 min. przychodzi ulga. Jesteśmy na wierzchołku. I znów wspaniałe widoki. Podczas krótkiego posiłku nam towarzyszy gromada ptaków - Kawka alpejska.
[attachment=9353]
Powrotna droga wiedzie inną trasą, jest już mniej uciążliwa i czas nam szybko mija. Po 30 min. jesteśmy pod ścianą, zrzucamy uprząż i po paru chwilach dochodzimy do chaty.
[attachment=9354][attachment=9355]
Znów cywilizacja, wytchnienie i podsumowianie przeżytych chwil. Jeszcze musimy dotrzeć do Rif. Auronzo przez Forc. Lavaredo, gdzie mamy zaparkowany samochód. Po 7 godz. koło się zamyka i jesteśmy na parkingu. Na chacie nie odpuściłem kupić żonie koszulkę z naszytym kwiatem (moim ulubionym) - Szarotka alpejska (Leontopodium alpinum) i dedykacją z Rif. Auronzo.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - dr.Etker - 24-03-2008 07:58 PM

Ach..piękna trasa-gratuluję.(sam lubię wspomnienie c.k.-rólewskie-jeno mi żal żołnierzy którzy budowali ferraty i zgineli w Dolomitach w czasie I ws)


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - tomtur - 24-03-2008 08:18 PM

Wspaniały prezent świąteczny Smilepiękne chwile miałeś w Dolomitach .Stasiu jeszcze ,jeszcze Toungue


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Pedro - 24-03-2008 08:29 PM

Świetna przygoda Staszek - dzięki za ten opis. W wolnej chwili napisz kolejne - miło powędrować chociaż wirtualnie via ferratami Smile


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Fazik - 24-03-2008 10:43 PM

ŁŁOOOOOO MMMAtKKooo, jakie fajoskie te traski, cudnie tam, gratulacje "spaceru" Pięknie.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Sylwester - 25-03-2008 07:25 AM

Pięknie tam, trzeba by zaplanować coś w tamtych stronach.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Pablo - 25-03-2008 09:03 AM

Sylwester napisał(a):
Pięknie tam, trzeba by zaplanować coś w tamtych stronach.


Rolleyes a jak Big Grin


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - maciek - 25-03-2008 10:52 AM

Stasiu napisał(a):
Parę chwil i jesteśmy już w innym świecie.


A my dzięki Tobie również "wędrujemy" po Dolomitach.

Dzięki za opisy i zdjęcia.Smile


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - spoko - 25-03-2008 10:58 AM

Kolejna piękna relacja i fotki .To ostatnie zdjęcie z Tre Cime di Lavaredo- zniewalające.Przejścia ferratami są pasjonujące dostarczają wiele dreszczyku emocji.
Dziękujemy Stasiu Smile Czekamy na kolejne.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - dzienciol313 - 25-03-2008 11:06 AM

Świetnie,wspaniały wyjazdSmile
Bardzo ładne fotki.


RE: Via Ferrata Innerkofler-De Luca i Toblinger Knoten - Lorelei - 26-03-2008 02:56 PM

Dzieki za kolejna wspaniala relacje. Pieknie i porywajaco piszesz, co jeszcze ilustrujesz pieczolowicie przygotowanymi fotkami... trasa rewelacja Smile
popieram przedmowcow, powinniscie sobie cos tam zaplanowac Toungue Ja sie z moim zdrowiem na to porywac nie bede - bo nie moge - ale chetnie poczytam kolejne relacje Toungue