Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Sam już nie wiem skąd wziął się pomysł na Krywań ...?
Bo popularny szczyt po Słowackiej stronie, bo niby łatwy i coś w tym stylu ... gdzieś przeczytane, czy jakiś filmik obejrzany na You Tube ... A że nie mieliśmy wcześniej samodzielnie styczności z Tatrami Słowackimi, to może w końcu nadszedł czas ...?
W każdym bądź razie wycieczka się odbyła i czasu już nie cofniemy Toungue Devil

Trasa: Tri studničky - Krivánsky žľab - Kriváň - Krivánsky žľab - Jamské pleso - Tri studničky.

Długość trasy: 15 km
Czas trasy: 9 godz.

Z domu wyjechaliśmy jakoś między 4.00 a 5.00, przynajmniej takie były zeznania świadków ...
Na parkingu meldujemy się koło godziny 7.00. Słowackie Tatry nie przywitały nas gorącą atmosferą, może chciały ale na pewno im to nie wyszło. No to jak już się poubieraliśmy, to trzeba było iść !
Raz dwa raz dwa nabieraliśmy prędkości, chyba jakoś wolniej niż chcieliśmy nam szło, bo wszyscy nas wyprzedzali Wink
Nie umieliśmy nabrać tępa, a to przerwa na śniadanie, a to za potrzebą i tak jakoś przerywanie się szło ...
Z każdą chwilą ludzi przybywało, ale w końcu to święta góra Słowaków. Góra może i Słowacka ale Polaków tam tego dnia nie brakowało Cool
Wężykiem między piękną zieloną i gęstą kosówką, doszliśmy do kolorów rudych i szarych, paleta barw na tej wycieczce była genialna.
Zabawa się skończyła w momencie kiedy doszliśmy do Krywańskiego Żlebu, trzeba było włączyć napęd na 4 i trochę bardziej się spocić, ale kiedy tylko spojrzało się za siebie, to wszystko inne było nie ważne, piękne widoki w stronę Niżnych Tatr u których podnóży rozciąga się Długa dolina, która o tej porze roku ma genialne kolory ... No jak tu nie kochać gór Smile
Idąc granią mijamy Mały Krywań i tu pojawia się problem, bo ukazuje nam się prawdziwa twarz Krywania, wyślizgane kamienie jak na Giewoncie, ciasno i stromo a do tego przepaść po prawej ... I tu ku mojemu zdziwieniu z Izą zaczyna dziać się coś niedobrego uhm Jakieś strajki, że dalej nie idzie, że nie da rady i łzy w oczach WHAT blink
No ale nie ma litości, jak już tu przylazłaś to idziemy dalej w razie czego jestem upoważniony do polisy Devil no i poszliśmy, pomalutku slalomem między całą rzeszą innych takich jak my, którzy tego dnia wpadli na ten sam pomysł Big Grin
Jakoś poszło, na szczycie meldujemy się prawie w samo południe, a dokładniej o 12:14 czasu lokalnego Wink
Ale jak to bywa w górach, jak żeś wyloz to zlyź też trza innocent
I tu znowu pojawia się problem, bo z zejściem też jest kłopot, jakieś obawy i strach przed stromizną ... I co tu zrobić, może popchnę i samo jakoś "pójdzie" uhm nieeee, szkoda by jej było jeszcze całkiem fajna żona, a później niewiadomo co się dostanie Wink giggle Tongue2
To zaczynam negocjacje, że przecież to wcale nie jest trudne i że dzieci idące obok sobie radzą Toungue Przechodzący Polak dorzucił swoje dwa grosze, trochę się pośmialiśmy i trzeba kontynuować to sprowadzenie Wink Na szczęście Izunia wraca do normalnej dyspozycji i dalej wszystko jest jak zawsze ...
Jako że nie lubimy wchodzić i schodzić tą samą drogą, to na rozejściu szlaków idziemy w lewo w stronę Jemskiego plesa, a stamtąd czerwonym prost na parking z którego wyruszyliśmy dzisiejszego poranka Smile

[attachment=83981][attachment=83982][attachment=83983][attachment=83984][attachment=83985][attachment=83986][attachment=83987][attachment=83988][attachment=83989][attachment=83990][attachment=83991][attachment=83992][attachment=83993]

I taka to była wycieczka.
Jednak nie doszło do sytuacji napisanej w tytule. Myślałem, że żona się poddała, ale jednak doszła do celu. W taką pogodę by było żal nie odwiedzić wierzchołka.
Na trzeciej fotografii od końca to Wasza dwójka jest przed lub po. uhm To ujęcie mi się spodobało. Wyrazy twarzy uczestników ujmujące. ok
Na zdjęciu, to już po Cool
Adrian w samą porę wrzuciłeś relację. Fajnie popatrzeć na taki błękit i letnie warunki w pierwszy dzień astronomicznej zimy ok

Trochę dużo ludzi Wam się trafiło, choć tam to zdaje się norma. Ostatnim razem na Krywaniu byłem w trochę innych warunkach Big Grin

[attachment=83994]

To co kolejne w słowackich Tatrach? Smile
Stasiu, do odmowy w ramach protestu mogło dojść już w domu... Smile
Fajna wycieczka, też tam będę Wink
Bartek, mnie zimą ciągnie w Tatry, tylko doświadczenie niewielkie nie pozwala iść w bardziej ambitne miejsca i w sumie to trochę się boję Toungue Wink
A co następne ? Nic konkretnego narazie ...

Fazik, nogi tam dostają porządnie w du*e.
My też na Krywaniu byliśmy tylko zimą. Długie, ciągłe podejście i sporo w górę - może to było przyczyną kłopotów? uhm
W przypadku np. Rysów najpierw droga ze zmiennymi widokami, później okrążanie jeziora, drugiego, jakieś łańcuchy. Nie ma takiej monotonii jak na Krywaniu czy Sławkowskim Szczycie.
Ale dali radę!ok
Przydałyby mi się niektóre zdjęciaToungue
Dla takich widoczków było warto trochę pocierpieć na podejściu Smile Naprawdę piękny dzionek Wam się trafił.

Krywań to taka górka, niby łatwa, ale potrafi dać w kość. Na samo wspomnienie naszej zimowej wycieczki na tę górę robię robię się zmęczona Big Grin
Kiedyś już mi się to zdarzyło jak szliśmy na Rysy i na Babią Percią Akademików. Dopada mnie taki dziwny stan, podobny do wzruszenia. Chce mi się płakać jak widzę listki, kwiatki, widoki...
Jak w odpowiednim momencie tego nie opanuję, to potem mam problem.
Łączę też to ze zmęczeniem. Po ciężkim tygodniu wstajemy wcześnie i jedziemy na takiego harpagana. Po Rysach jednak nie mam takiego urazu. O Krywaniu na razie nie chcę słyszeć vampire
No Rysy są ciekawsze od Krywania i pod względami otoczenia i samego szlaku. Może dlatego:-)
[attachment=84002] Mi sie mile Krywan wspomina byłem kilka razy i jeszcze pewnie pójdęSmile
Fajnie sie czytało ok no i fotki udane Smile
Świat dzieli się na tych co miło lub "miło inaczej" wspominają wędrówkę na Krywań.
Mnie wycieńczył upał i niespodziewanie zamknięty szlak, ale teraz wspominam z uśmiechem Big Grin
Ja myślę, że w taką pogodę Krywań nie jest taki straszny nawet dla nowicjuszy. Trzeba się tylko więcej koncentrować. Po prostu Kunlun nie miała swojego dnia. Na wspominanym zdjęciu jest już "po" i nie wygląda na zdesperowaną. Smile
Niestety zdjęcia kiedy to wszystko się dzieje nie przeszły cenzury innocent
Tytuł to istny clickbaitWink Najbardziej podoba mi się trzecie foto od końca. Lubię takie chwile w górach.
Stron: 1 2
Przekierowanie