Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: poranek w Mierkiniach na Suwalszczyźnie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Co sprawia, że mam stałą i nieustającą (a może nawet rosnącą) potrzebę zrywania się przed świtem, wyłażenia z ciepłego łóżeczka i dreptania po mokrej od nocnej rosy trawie w poszukiwaniu pięknych plenerów? Co sprawia, że wychodzę na wycieczki o porach, w których "normalni" ludzie jeszcze śpią? Co sprawia w końcu, że nieodmiennie fascynują mnie pejzaże, jakie maluje słońce wychodzące o świcie spoza horyzontu? Myślę, że jest to piękno i niepowtarzalność natury na pograniczu dnia i nocy, każdy taki poranek jest trochę inny i jedyny w swoim rodzaju. Swoje też robi samotność o poranku, cisza jaka wtedy panuje, czasem słychać jedynie szum wiatru w uszach.

sebastianslota.blogspot.com - poranek w Mierkiniach





Przekierowanie