Witam, wybieram się z żoną i 13 letnią córką (dobrze chodzi po górach ) w Tatry Zachodnie i mamy dylemat.
Dzień już coraz krótszy i aby nam go nie zabrakło chcemy wybrać łatwiejszy a co za tym idzie, szybszy szlak na dotarcie i co ważne powrót.
Poczytałem już o tych szlakach, i z chochołowskiej na Wołowiec i Starorobociański jest podobny czas przejścia ok 9 h (oczywiście z drogą powrotną) ale chciałbym jeszcze podpytać tych co byli, która trasa będzie bezpieczniejsza że noc nas nie zastanie i sił nie braknie ?
Początek z Siwej Polany, bo z Kościeliskiej jest na Starorobociański jest 2h dłużej.
Z tych dwóch wariantów wybrałbym Wołowiec, podejście zielonym przez Wyżnią Dolinę Chochołowską i zejście przez Grzesia. Byliśmy z młodą chyba dwa lata temu, miała wtedy 10 lat i dała radę

Ale szlak na Starobociański jest o wiele krótszy, więc przy krótkim dniu z koleji jest bezpieczniejszy ... Ale to pierwsze podejście zaraz za lasem, masakra
[
attachment=82899][
attachment=82900]
Grabarzu, Otto chciał w drugim wariancie na Starorobociański, nie na Trzydniowiański. Dlla mnie klasyka, sporo omielana tutaj na forum, Grześ i dalej próbować ile się da na Wołowiec.

Powrót przy jakichkolwiek odznakach kryzysu. Starobociański poczeka.
Też tak przezornie myślę, że Starorobociański to za wysokie progi jak obecny czas , szybko słońce się chowa i zimno robi.
Co do opcji Wołowca to najchętniej chciałbym tak jak się to robi, czyli kompleksowo, Grzesiek - Rakoń - Wołowiec, ale tu znów podobnie jak w przypadku pierwszej opcji braknie raczej czasu.
Żona chciała żeby tylko na Grześa wejść, ale czy to nas usatysfakcjonuje, widoki z Grzesia są tak piękne jak z Wołowca czy Starorobo... ???
A kiedy sie wybieracie? Śnieg uwzględniłeś? Z Siwej z dzieckiem to w dwie strony będzie z 11/12 godziny najkrótszą drogą na Staregorobota przez Kończysty, choć ja bym polecał przez Ornak i zejść przez Kończysty, ale to długa wycieczka z dołu, więc dobrze, że odpuszczasz i na inny raz, najlepiej z nocowaniem w schronisku
Na Wołowiec jest z półtorej godziny krócej, dwa razy można do schroniska zajść, zielonym jest stromo na końcu więc można czasu urwać

a schodzić grzbietem przez Grzesia. Jak odwrotnie i ktoś zakłada w grupie , że tylko do Grzesia to już dalej na pewno nie pójdziecie

Sprawdź czy Rakoniem można się wspomóc (kolejką) ale raczej po sezonie nie jeździ.
Grabarzu, Otto chciał w drugim wariancie na Starorobociański, nie na Trzydniowiański. Dlla mnie klasyka, sporo omielana tutaj na forum, Grześ i dalej próbować ile się da na Wołowiec.

Powrót przy jakichkolwiek odznakach kryzysu. Starobociański poczeka.
Faktyczne błąd
wcześnie było, chyba jeszcze spałem ...
Z Grzesia akurat nic nie widać bo Wołowiec zasłania
niema wyjścia musicie tam iść. Dacie radę 
Najlepiej to co radził Pablo...nocleg/noclegi na Chochołowskiej...wtedy można jednego dnia przejść przez Grzesia, Rakoń i zahaczyć o Wołowiec, a drugiego przez Siwy Zwornik na Starorobociański i Kończysty
Jechać chcemy w sobotę 6 paź.
Na bank na jeden dzień bo zostawiam dwulatka pod opieką, obserwuję pogodę i liczę że śnieg stopnieje na tyle że nie będzie utrudniał w chodzeniu.
Mapki Grabarza naprowadziły mnie na taki plan Trzydniowiański, jak straczy sił to i Kończysty, a jak siły i determinacja pozwolą to i Starorobiciański, ale wenie tylko ja.
Tylko nie wiem czy iść przez Krowi źleb bo ponoć błotnista i nie fajna trasa, wiec może zamiast iść przez Polanę Chochołowską, lepiej skręcić wcześniej na Polanie Trzydniówka, zaoszczędzimy czasu aby wejść na Kończysty ?
Przez Kulawiec jest trochę bliżej (szybciej) ale idzie się wśród i przez korzenie kosówki...można sobie nogi powykręcać...ja szedłbym przez Jarząbczą
Dziękuję wszystkim za odpowiedź, raczej pójdziemy na polanę Chochołowską i doliną Jarząbczą na Trzydniowiański - ech te nazwy, czyżby od tego że wieje po trzy dni ?
I być może Kończysty bo to zaledwie 50 min.
Jednak kiedy pojedziemy i czy w ogóle to się okaże, bo weekend zapowiada się wyśmienicie, ale u nas teraz deszcz a w Tatrach śnieg, więc chyba znów pogoda pokrzyżuje plany i tak mam od 7 lipca kiedy ostatnio byłem w Tatrach.
Fajnie zmontowane, szkoda że nie ma podpisu-nazwy gdy robicie ujęcia na jakąś górę, miałbym większe wyobrażenie

Właśnie wróciłem

I powiem Wam że chyba na nowo zakochałem się w Tatrach, tym razem Tatrach Zachodnich

Zawsze Zachodnie ograniczałem do Czerwonych Wierchów, a tymczasem........... co Wam będę pisał, po prostu bajka, tak sobie w duchu pomyślałem że życia mi braknie zanim to schodzę ....
co Wam będę pisał, po prostu bajka
To tylko pogratulować 
OTTO , jak byłeś na Grzesiu to nie pisz relacji , bo nasz Stasek znowu dostanie ciśnienia i wysypki 
Ja byłem na Trzydniowiańskim, Czubiki i Kończystym ????