Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Kościelec - po raz kolejny :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Trasa: Kuźnice - Murowaniec - Karb - Kościelec - Zielony Staw - Murowaniec - Kuźnice.

Długość trasy: 17 km

Czas przejścia: 8.30 godz.

Jednodniowe wypady mają to siebie, że trzeba bardzo wcześnie wstawać, tym razem o 3.00 nad ranem kwasny
Nie było tak źle, bo o 4.00 byliśmy już w drodze, a o 7.00 wjeżdżaliśmy na kemping.
Szybkie przygotowanie i ruszyliśmy na busa. Około 7.30 kupujemy bilety wstępu i ruszamy niebieskim szlakiem w stronę Hali Gąsienicowej, idziemy jak zawsze przez Boczań, tylko raz poszliśmy (schodziliśmy) żółtym i więcej tego nie zrobimy kwasny
Poranek był dosyć chłodny, ale liczyliśmy że w miarę upływu dnia będzie o wiele cieplej...
Ani się obejrzeliśmy, a już było widać drewniane domki u stóp Królewicza samotnie stojącego, w otoczeniu skalnego muru sąsiadów.
[attachment=81403][attachment=81404][attachment=81405]
Po krótkiej przerwie ruszyliśmy w stronę Czarnego Stawu, skąd ruszyliśmy czarnym szlakiem prowadzącym wprost na przełęcz Karb. Szło się całkiem przyjemnie, nie za zimno, nie za ciepło z lekkim wiatrem Smile
Ludzi na szlaku całkiem sporo, zeszłym razem było zdecydowanie mniej ludzi wchodzących na Kościelec.
[attachment=81406][attachment=81407][attachment=81408]
Jako że byliśmy z naszą małą Taterniczką, to plan był taki, że dziewczyny zostają kawałek powyżej przełęczy, a ja solo i na lekko, lecę na szczyt. Lubię takie zrywy ! Według szlakowskazu na Kościelec jest 50 min. a na dół niby 35 min według mapy, mnie się udało oblecieć w 55 min tam i z powrotem (gdybym nie robił zdjęć i nie stał w zatorach, to myślę że nawet z 10 min udało by się z tego jeszcze urwać ).
[attachment=81409][attachment=81410][attachment=81411][attachment=81412]
Tak więc po niecałej godzinie wróciłem do dziewczyn i ruszyliśmy w stronę Zielonego Stawu, a po drodze mamy taki "nasz'' głaz w wodzie, na którym urządzamy sobie już drugi raz dłuższą przerwę Smile
Podczas tej przerwy towarzyszy nam kaczka, która była tak dzika że jadła mi z ręki i mało brakowało, a siedziała by razem z nami na tym kamieniu Wink
[attachment=81413][attachment=81414][attachment=81415][attachment=81416]
Dzika przyroda w Tatrach...
Droga do Murowańca zlatuje szybko i przyjemnie. Zza pleców wyłaniają się ciemne chmury które zasłaniają słońce i robi się w momencie zimno. W Murowańcu luz, co jest nieco dziwne. No bo jak, w Murowańcu bez tłumów uhm
Zamawiamy solidne porcje kwaśnicy i oddajemy się obżarstwu. Bez pośpiechu pijemy jeszcze Esspreso i pyszny koktajl, po czym ruszamy w drogę powrotną, przez Boczań oczywiście Wink
[attachment=81417][attachment=81418][attachment=81419][attachment=81420]
W Kuźnicach do busa i po chwili byliśmy znowu na kempingu...
Do domu dojechaliśmy około 20.00 Smile

I taka to była wycieczka.
Ha, pięknie ok

Jakoś tak się składa, że tam - w sensie na Halę Gąsienicową - najczęściej zaglądam. Pogoda piękna wam dopisała - gratuluję zdobycia szczytu Smile

Boczań / Jaworzynka / niebieski / żółty - o co chodzi z tym żółtym? uhm

Ja tam wolę zdecydowanie podejście i zejście żółtym, niestety zimową porą często bywają istotne przesłanki by z niego nie korzystać więc pozostaje niebieski.

PJack napisał(a):
Ha, pięknie ok

Jakoś tak się składa, że tam - w sensie na Halę Gąsienicową - najczęściej zaglądam. Pogoda piękna wam dopisała - gratuluję zdobycia szczytu Smile

Boczań / Jaworzynka / niebieski / żółty - o co chodzi z tym żółtym? uhm

Ja tam wolę zdecydowanie podejście i zejście żółtym, niestety zimową porą często bywają istotne przesłanki by z niego nie korzystać więc pozostaje niebieski.


A że niebieski lepszy i ładniejszy, a żółty taki stromy i bez widoków.

Tez lubię Jaworzynką wchodzić, Boczań do schodzenia Wink
Grabarz... ta kaczka ma łepek ukręcony? Scary

Pablo napisał(a):
Tez lubię Jaworzynką wchodzić, Boczań do schodzenia Wink
Grabarz... ta kaczka ma łepek ukręcony? Scary


Obawiam się że była pijana, właśnie dla tego jadła mi z ręki innocent
Albo miała wścieklizne w00t

Gadasz tu o wściekliźnie... Ja mam wrażenie, że Ty już dla tego kaczora miejsce na swojej blaszce czwórce zaplanowałeśToungue

Ładnie osuszyło już ze śniegu. Dobra pogoda na wycieczkę, nie gorąco na podchodzenie, nie za zimno na posiedzenie, no i pamiętaj - najważniejsza to optymistyczna prognozaok
Śmiałem się, że możemy ja przyrządzić Big Grin

A prognoza, co jakiś czas mnie prześladuje, chyba w tedy, kiedy naprawdę chcemy jechać Shy
Odwieczna walka między fanami Boczania a Jaworzynki Smile Ja tam Jaworzynkę lubię - złamałem tam nogę innocent

Piękna sielanka w Tatrach. Czas się wybrać.
A mogłeś iść w Tatry Wysokie zamiast w Niżne Wink
Byliśmy miło zaskoczeni małą ilością ludzi przy schronisku, bo to raczej zdarza się rzadko. Ale znalazłem wytłumaczenie, bo kolejka była nieczynna Toungue
Ładny wypadzik, gratulacje darowania życia kaczoru Wink

grabarz napisał(a):
A mogłeś iść w Tatry Wysokie zamiast w Niżne Wink


W Niżne też się nie wybrałem - kierowca ogłosił, że jednak nie jedziemy.

Tatry nie zające, nie uciekną. Szał graniowy się zbliża.

Na Tatry w tym roku mam poważny zamiar, chciałbym zrobić Orlą Perć i Chłopak Shy A we wrześniu mamy tylko tydzień urlopu kwasny
Wpadnijcie na kociołekWink
Dzięki za zaproszenie, ale to za odległy termin, żebym mógł powiedzieć czy będziemy mieli wtedy wolne.
Na ten rok mam zaplanowane co najmniej trzy pobyty w Tatarach :
- 6/8 lipca Cielakova Wink Chata
- 14 lipca od Zwierówki do Zwierówki ( Grześ, Przełęcz pod Osobitą, Szpital Partyzancki )
- 1 września przez Bobrowiecką Przełęcz na polską stronę

A inne plany wyjdą dwa dni przed wyjazdem.
Stron: 1 2
Przekierowanie