Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Wysoka w Pieninach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Pierwotnie mieliśmy iść zupełnie inną trasą, ze Szczawnicy przez Przechybe do Krościenka, ale na szczęście pewien zaprzyjaźniony forumowicz (pozdrawiamySmile) polecił nam Wysoką, która okazała się strzałem w dziesiątkę !
Bardzo przyjemna i różnorodna trasa z pięknymi widokami na Tatry i Trzy Korony ok

Trasa: Jaworki - Wąwóz Homole - Wysoka - Schronisko pod Durbaszką - Wysoki Wierch - Palenica - Szczawnica.
Czas trasy: 5 godz. Długość trasy: 15 km.


Poranne czekanie na busa w stronę Jaworek wydłużało się, na szczęście działa szara strefa transportu publicznego (każdy chce zarobić i każdy chce gdzieś dojechać) i właśnie takim sposobem znaleźliśmy się u wylotu Wąwozu Homole, gdzie zaczynał się szlak oznaczony kolorem zielonym Smile
Kolejny dzień mimo wczesnej godziny zapowiadał się upalnie, na szczęście początek szlaku prowadzący przez Wąwóz Homole, który biegnie wzdłuż potoku mijając go zygzakiem to z lewej, to z prawej strony różnymi schodkami i mostkami dając sympatyczny chłodek Smile
[attachment=78642] [attachment=78643] [attachment=78644]
Po wyjściu z wąwozu kierujemy się w prawo, po lewej stronie pod lasem mijamy bazę namiotową, która leży u stóp olbrzymiej polany, która charakteryzuje się dwoma ogromnymi drzewami, pod którymi turyści znajdują odrobinę cienia w upalne dni.
Koniec polany łączy się z lasem gdzie zaczyna się masakrycznie strome podejście, znikąd wyrasta nagle stroma skarpa po której idziemy prawie na czworaka sweatingbulletskwasny
[attachment=78645] [attachment=78646] [attachment=78647] [attachment=78650]
Mijamy najtrudniejszy moment wycieczki, newralgiczny punkt na szczęście jest krótki i szybko zostaje za nami, za to przed nami już tylko same przyjemne momenty, na szczycie Wysokiej jesteśmy jakieś 15 min później i momentalnie zapominamy o trudach które nas tutaj doprowadziły.
Widoki prześlicznej urody cieszyły nasze oczy, oprócz naszej trójki na wierzchołku było tylko parę osób, jak i na całym szlaku spotkaliśmy zaledwie kilku ludzi ok
Nacieszyliśmy oczy pejzażem Tatr i Pienin, i ruszyliśmy dalej w stronę Durbaszki.
[attachment=78648] [attachment=78649]
Ciekawostką jest że do schronisko pod Durbaszką według map nie prowadzi żaden oficjalny szlak pieszy, przynajmniej nie jest zaznaczony, ani nie ma żadnego szlakowskazu informującego że można skręcić do schroniska, którego nie widać ze szlaku wiodącym wzdłuż przepięknych łąk uhm
Schronisko ukryte wśród łąk, wyłania się po chwili prezentując dumnie swój ogrom, bo nie należy do "maluchów" Wink
[attachment=78651] [attachment=78652] [attachment=78653] [attachment=78654] [attachment=78655]
Krótka przerwa na regenerację sił i ruszyliśmy w dalsza drogę w stronę Wysokiego Wierchu, na którym mało brakowało a poszli byśmy w złą stronę Shy po korekcie kursu, znowu byliśmy na dobrej drodze, tym razem w kierunku Szafranówki.
Gdzieś w okolicach właśnie tego kopca mieliśmy okazję spotkać Bacę zaganiającego owce na wypas Smile [attachment=78656]
Dalej ścieżka prowadzi przez ciemny i gęsty las, co chwila wychodząc na jakąś polankę by za chwilę znowu zniknąć w gęstym lesie. Dochodzimy do Palenicy na której mieliśmy przyjemność być dzień wcześniej przy okazji wycieczki na Sokolicę ok
To właśnie na Palenicy rosną grzyby giganty Toungue
Z Palenicy zaledwie pół godziny dzieli nas od powrotu do gęstej cywilizacji, jaką jest Szczawnica w szczycie sezonu. Czekanie na rozgrzanym do czerwoności betonowym przystanku może wyssać z człowieka resztkę sił kwasny
Zorganizowana akcja wspólnie i w porozumieniu z resztą czekających na przystanku ludzi doprowadziła do zrzuty na taryfę i w taki sposób zakończyliśmy przygodę z Pieninami Smile

I taka to była wycieczka.
Wycieczka bardzo fajna. Postaram się zapamiętać szlak i może kiedyś wreszcie uda mi się zabrać moją Izę w Pieniny.
[attachment=78657]


Kiedyś pisałeś o córce. Myślałem, że masz jedną córcię Shy
Wycieczka warta każdej kropli potu Smile

Ta po lewej, to starsza vampireToungue
Hahaha... Jak zapomnę jak wyglądał przebieg trasy to będę się z Tobą kontaktował.

Podziw dla Córeczek, że tak dzielnie za Tobą kroczą Smile
Nie krępuj się, dzwoń jak będzie potrzeba Smile

No, dobrze się mam z tymi moimi dziewczynami, jakby jeszcze mniej marudziły to byłoby idealnie fiuuuuDevil
Nie ma tak dobrze!
Wypad w góry, ładne widoki, (zapewne) fajne dziewczyny i jeszcze brak marudzenia? Nie. nie, nie... Zbyt dużo wymagasz Smile
Dzień dobry Smile

W sierpniu zeszłego roku przeszliśmy tą trasę w środku lata, przy pięknej słonecznej pogodzie...
Zachęceni brakiem zdjęć... i chęcią zobaczenia Pienin ''zimą'' Której zdecydowanie było za mało, za to były wiosenne roztopy i przemoczone buty kwasny

Niedziela rano, wyruszamy z kwatery w Sromowcach Wyżnich w stronę Szczawnicy, skąd mieliśmy zamiar jakoś dojechać do Wąwozu Homole. Plan się powiódł i o 8.30 siedzieliśmy już w busie kierującym się w stronę Jaworek Smile Po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu. Spotkanie z zimną rzeczywistością przypomniało nam, że mimo braku dużej ilości śniegu nadal jest zima !
Przez kładki i schodki wąwozu przeszliśmy jak burza dochodząc do charakterystycznego miejsca przy skałkach, gdzie na ławkach mogliśmy się wygrzewać w promieniach słonecznych i zjeść śniadanie Big Grin
Wielka polana pod Wysoką, jej charakterystyczne punkty to ogromne drzewa, pewnie buki? choć jakoś się specjalnie nie przyglądałem Shy
I podejście pod Wysoką, jakoś lubię to miejsce, szkarpa jak diabli Wink
Droga z Wysokiej do schroniska pod Durbaszką, jest jak garby wielbłąda, góra dół,góra dół...
W schronisku ciepło jak u Pana Boga za piecem Wink w kominku paliły się kawałki drewna, a na parapecie leniwie przeciągał się kot... A my...? My rozpoczęliśmy ucztę i delektowaliśmy się pysznymi daniami i kawą oczywiście, bo kawa musi być !
Z każdą godziną robiło się cieplej i śnieg topniał coraz szybciej, aż za szybko! Resztę drogi szliśmy w błocie pośniegowym kwasny
Palenica przywitała nas brakiem kawy w bufecie (dobrej kawy, a nie tych rozpuszczalnych sików Wink) i brekiem szlaku dla pieszych, żeby dotrzeć do wyciągu człowiek jest zmuszony iść nartostradą pod sam wyciąg kwasny
Pozostało tylko zejście do Szczawnicy, gdzie kofeina była już solidna Big Grin
Koniec Pienin, ruszamy do domu z jeszcze jedną przygodą na koniec! A mianowicie przed wyjazdem w Pieniny poszła nam rura wydechowa w aucie, a znajomy nie miał czasu tego zrobić, więc umówiłem się z nim po powrocie. Niestety nie zdążył Sad Wydech rozleciał się zaraz po wyjeździe, jakoś podwiesiłem rurę i przez 150 km jechaliśmy tak, że wszyscy patrzyli, co to z czołg jedzie Toungue

I taka to była wycieczka.

[attachment=80678][attachment=80679][attachment=80680][attachment=80681][attachment=80682][attachment=80683][attachment=80684][attachment=80685][attachment=80686][attachment=80687][attachment=80688][attachment=80689][attachment=80690][attachment=80691][attachment=80692]
Czyli tak to wygląda bez chmur ok
W sumie to trochę twoja zasługa, że wybraliśmy ten kierunek Wink Brakowało tylko kilka stopni mniej na termometrze i było by idealnie...
W Małe P. mnie jeszcze nikt nie zabrał. Grabarzu, było idealnie i z taką temperaturą. ok
Dziękujemy Smile
Mówiliśmy wcześniej że jedziemy, zawsze można się podłączyć do wspólnej wędrówki... Na szlaku na pewno miejsca nie zabraknie Wink
w aucie też Smile
Hej, planuje wiosenny wypad do Szczawnicy, nigdy jakoś nie mieliśmy okazji i zastanawiam sie jakie atrakcje Szczawnica możecie polecić? Pomijam oczywiście piesze wędrówki, wody lecznicze i relaks w hotelowym basenie. Może jakieś szlaki, na początek coś lightowego dla seniorki i 10-latka Smile
Sama już sobie odpowiedziałaś.
Przekierowanie