Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: A może tak do Macedonii? :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Macedonia. Jeszcze do niedawna w życiu nie pomyślałabym, że pojadę tam na wakacje ? Jednak gdy znajomi zaproponowali mi wyjazd właśnie tam, zgodziłam się bez wahania. Dodatkowo jeszcze w planach dwudniowy trekking w dzikich macedońskich górach, a gór ci w tym kraju pod dostatkiem. No, kurde, zajebiście! Nic, tylko pakować się i czym prędzej jechać. Przed wycieczką ekscytujące przygotowania, zakup namiotu i wszystkich innych rzeczy niezbędnych do takiej wyprawy? Kolega, najbardziej doświadczony z nas, już mający za sobą takie przygody, świetnie przygotował trasę. Stacjonowaliśmy w Ochrydzie nad Jeziorem Ochrydzkim. Planem było przemieścić się z Ochrydu pod szczyt Magaro (gdzie mieliśmy się udać następnego dnia), oczywiście przez góry, Parkiem Narodowym Galicica ? Coś około 25 km. W optymistycznych założeniach było zrobić to jednego dnia. I zapewne niektórym osobom by się to udało. Niestety mnie nie udało się jeszcze osiągnąć takiej formy. Trasa pod względem widokowym zachwyca, technicznie jest łatwa. Dłuższą część idzie się granią, skąd rozpościerają się rozległe widoki na Jezioro Ochrydzkie i inne pasma górskie Macedonii i Albanii, a na późniejszym etapie widzimy z drugiej strony inne jezioro - Prespa. Pogoda też nam się udała. Słońce, słońce i jeszcze raz słońce. No, tylko wieczorem trochę chmur i parę kropel deszczu. No, generalnie cud, miód i orzeszki. Tylko myślałam, że będzie ciut zimniej ? Chodzenie z ciężkim plecakiem w takim skwarze do najłatwiejszych nie należało. Moi towarzysze nadawali niezłe tempo, które po raz kolejny uświadomiło mi ile jeszcze przede mną w budowaniu górskiej formy ? In progressBig Grin Pod koniec dnia byłam taka zmęczona, że nawet nie chciało mi się spać. Drugiego dnia pokonaliśmy resztę trasy, której nie zdążyliśmy zrobić poprzedniego i spotkaliśmy się z resztą naszego składy, by zdobyć Magaro (2.255 m npm) ? najwyższy szczyt pasma górskiego Galicica. Już bez plecaków, które zostały w samochodzie (uff?). Nie muszę dodawać, że skwar był niemiłosierny. Byłam zmęczona, rozważałam nawet pozostanie w samochodzie i niewchodzenie na żadną górę ? Szybko jednak porzuciłam te niedorzeczne plany i poczłapałam za resztą kompanii? Szczyt zdobyty, a ja nie żałuję. Prawie 40 km za mną. Pierwszy raz przyszło mi dreptać po takich dzikich górach. Muszę jednak przyznać, że szlak był dość dobrze oznaczony, aczkolwiek czasami ścieżka praktycznie w ogóle nie była przetarta, a pierwszych turystów (których i tak możemy policzyć na palcach dłoni) spotkaliśmy drugiego dnia po kilkugodzinnym marszu. Dziwna odmiana po tatrzańskich i beskidzkich szlakach !


[attachment=69314][attachment=69315][attachment=69316][attachment=69318][attachment=69319][attachment=69321][attachment=69322][attachment=69324][attachment=69323]
no proszę, jak na początek górskiej przygody za granicą, to Macedonia wydaje się być dość egzotyczna przynajmniej dla mnie. Kiedyś tam zawitam, a tobie troszkę zazdroszczę takich fajnych przyjaciół ok którzy zabrali cię w takie miejsce. Relacja fajna tylko coś mi się nie skleja bo na zdjęciach śnieg, a ty mówisz że gorąco??
Uwierz mi, że maszerowanie przez śnieg w upale jest mega dziwnym doświadczeniem Smile Tak, tak, naprawdę było ciepło. Napotkany Macedończyk wspominał jednak, że jakieś dwa, trzy tygodnie przed naszą wycieczką drogi w okolicy były nieprzejezdne przez śnieg, czyli chyba musiał szybko topnieć. W sumie się nie dziwię, w takiej temperaturze Big Grin Ogólnie tylko przy podejściu na szczyt Magaro (ponad 2 tys npm.) wiało i trzeba było włożyć kurtki, ogólnie letnioWink No i wieczór i noc chłodno - ale też raczej jak latem. Polecam Wam Macedonię !
Ładne kopce. Jednak je odwiedzę dopiero w trzecim życiu.Toungue

Stasiu napisał(a):
Ładne kopce. Jednak je odwiedzę dopiero w trzecim życiu.Toungue


Stasiu nigdy nie mów nigdy, bo jak przysłowie mówi: żaba zarzekała się błota i w nie wlazła

Przekierowanie