Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Zimowy Triglav 2015
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Decyzja o wyjeździe zapadła w ciągu krótkiej chwili i już następnego dnia załatwiałem urlop i pozwolenie żony na wyjazd Big Grin. Skład ekipy to Tomek z Głogowa, Łukasz z Kościana, Grzesiek z Lublina i Ja czyli Sylwek z Ustki. Wyjazd zaplanowany był na środowe popołudnie (11.03.2015) z Kościana i tak właśnie wyjechaliśmy około godziny 18:30, po drodze zgarnęliśmy jeszcze Tomka z Głogowa. Na miejsce, czyli do Słowenii dotarliśmy około 8:30, wejście zaplanowane był normalną drogą przez Dolinę Krma. Na szlak ruszyliśmy o 9:00, tego dnia w planie mieliśmy dojście do schroniska na wysokość 2515m.

Dolina Krma





Po około 3,5 godzinie docieramy do chaty pasterskiej na wysokość 1763 m. Za nami połowa drogi a zmęczenie daje się bardzo we znaki, przecież niektórzy z nas są od 24 godzin w drodze. Z tyłu chaty jest pomieszczenie, w którym mogą przespać się cztery osoby w razie problemów pogodowych.

Chata Pasterska



Po mimo tego, że bardzo nam się nie chciało trzeba było się zbierać, przed nami było jeszcze około 750 m podejścia.





Po ośmiu godzinach i 1575 metrach podejścia meldujemy się przed schroniskiem. Schronisko teoretycznie jest nieczynne lecz stacjonują w nim dwaj meteorolodzy, którzy udzielają noclegów (10 euro ze zniżką Alpena) i przygotują również ciepły posiłek oraz podadzą spragnionym piwo Big Grin (4 euro)

Schronisko pod Triglavem - Triglavski Dom




Pobudka ustalona była na szósta rano lecz wszyscy zgodnie zignorowaliśmy budzik i wstaliśmy przed siódmą. O godzinie 7:55 staliśmy wszyscy przed schroniskiem gotowi do wspinaczki. Pierwszą częścią wejścia było zdobycie Małego Triglava 2725 m. i to właśnie na tej drodze są największe trudności w postaci mocno nachylonych zboczy góry sięgających 70%. Po tej wspinaczce wychodzimy na grań, która jest bardzo eksponowana i może powodować jeżenie się włosów na głowie .





Po przejściu grani pozostaje już tylko ostatni krok w postaci podejście pod główny wierzchołek Triglava. Jeszcze parę kroków, ostatnie metry i jest, zimowy Triglav wpuszcza nas na swój szczyt. Szczęśliwi stoimy na wierzchołku najwyższego szczytu Słowenii - Triglav 2864 m.n.p.m. zdobyty.






Wejście to 50% sukcesu, teraz pozostaje nam zejść co szczęśliwie wykonujemy i przed 12:00 meldujemy się przed schroniskiem.

więcej zdjęć
film z wejścia
Żaden opis ani zdjęcia nie oddadzą tego co przeżywa się wchodząc na szczyt. Choćby to było najprostsze podejście na niski szczyt. Ale tutaj trudność jest duża i wysokość niemała. Dlatego taka wyprawa w pamięci pozostanie zapewne na całe życie. Super zdjęcia ok
Widzę Sylwas, że te lutowe Taterki były tylko przygotowaniem do lepszych podejść. Nie trzeba nic tutaj pisać, fajnie mieliście. Warunki i ceny takie, na jakie jestem już przyzwyczajony. ok
Jeszcze, że Cię żona puściła. Wink Jednak nie dla mnie takie szybkie wyprawy.
Brawo Sylwas ,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimąok
Mi też się marzy zdobywanie nie znanych gór ale czasu innocentzawsze brakujekwasny

Stasiu napisał(a):
Widzę Sylwas, że te lutowe Taterki były tylko przygotowaniem do lepszych podejść. Nie trzeba nic tutaj pisać, fajnie mieliście. Warunki i ceny takie, na jakie jestem już przyzwyczajony.
Jeszcze, że Cię żona puściła. Jednak nie dla mnie takie szybkie wyprawy.


Jak byłem w Taterkach to nawet nie marzyłem o takim wypadzie, tak jak pisałem to była super szybka decyzja i wyjazd :-)

tomtur napisał(a):
Brawo Sylwas ,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimą
Mi też się marzy zdobywanie nie znanych gór ale czasu zawsze brakuje


Mi też brakuje, musiałem odłożyć remont pokoju :-)
Zimą ten szczyt jest na pewno o wiele piękniejszy niż latem, latem są tam pewnie tłumy.

conti napisał(a):
Żaden opis ani zdjęcia nie oddadzą tego co przeżywa się wchodząc na szczyt. Choćby to było najprostsze podejście na niski szczyt. Ale tutaj trudność jest duża i wysokość niemała. Dlatego taka wyprawa w pamięci pozostanie zapewne na całe życie. Super zdjęcia


Dzięki, fakt trudności były niemałe :-)

tomtur napisał(a):
...,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimąok


...i jest szansa, że będzie 5! Big Grin również...latem Wink

Fajnie, fajnie Sylwas ok To na pewno jakieś wyzwanie w takich warunkach...mnie jednak bardzo podobają się te górki bez śniegu...jakieś takie surowe bardziej, skaliste...fajna gra kolorów szarości etc. a nie tylko ta bielllll Smile

Coś pięknego, pogratulować Wam fajnego wejścia Smile Ale coś w takich spontanicznych wyjazdach jest, że o częściej wychodzą dużo fajniejsze niż te długo planowane Smile

gabi82 napisał(a):

tomtur napisał(a):
...,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimąok


...i jest szansa, że będzie 5! Big Grin również...latem Wink

Fajnie, fajnie Sylwas ok To na pewno jakieś wyzwanie w takich warunkach...mnie jednak bardzo podobają się te górki bez śniegu...jakieś takie surowe bardziej, skaliste...fajna gra kolorów szarości etc. a nie tylko ta bielllll Smile


A mi właśnie w tych szarych skałach brakuje bieli Toungue

hemlighet napisał(a):
Coś pięknego, pogratulować Wam fajnego wejścia Smile Ale coś w takich spontanicznych wyjazdach jest, że o częściej wychodzą dużo fajniejsze niż te długo planowane Smile


W tych wyjazdach długo planowanych jest duża szansa, że ktoś bardzo blisko terminu się wycofa, wiem coś o tym kwasny

Sylwas72 napisał(a):
A mi właśnie w tych szarych skałach brakuje bieli Toungue


Każdy szuka czegoś dla siebie...i to jest SŁUSZNE/WŁAŚCIWE/ZASADNE ok

Pięknie! Też dałbym się porwać niespodziewanie na taki wypad Big Grin

tomtur napisał(a):
Brawo Sylwas ,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimąok
Mi też się marzy zdobywanie nie znanych gór ale czasu innocentzawsze brakujekwasny


Tomaszu, Lucky się gotuje 5 raz, Sylwas wyszedł zimą, będzie się trzeba tam kiedyś zatrzymać.innocent

Stasiu napisał(a):

tomtur napisał(a):
Brawo Sylwas ,Lukiego pewnie gul ściska bo on był 4 razy ale z tego co wiem nigdy zimąok
Mi też się marzy zdobywanie nie znanych gór ale czasu innocentzawsze brakujekwasny


Tomaszu, Lucky się gotuje 5 raz, Sylwas wyszedł zimą, będzie się trzeba tam kiedyś zatrzymać.innocent


Warto, fajna górka, kawałek fajnego wspinania a szczególnie zimą :-)

Pisząc w skrócie - w kalendarzowej zimie nie byłem, ale 7 czerwca 2008 roku weszliśmy na Triglav w klasycznych warunkach zimowych. A najtrudniejsze odcinki całej trasy to były żleby pomiędzy Aljażev Dom a Triglavski Dom.

Gratuluję Panowie.

Co do 5 wyjścia - jest w planach ok

A lato tam jest piękne. Co do tłumów - nigdy ale to nigdy w moim krótkim życiu turysty nie odrzucaly mnie tłumy. Sam jestem ich częścią.
Gratulacje dla zdobywców Triglava! Piękna wyprawa!

Łukasz napisał(a):

A lato tam jest piękne. Co do tłumów - nigdy ale to nigdy w moim krótkim życiu turysty nie odrzucaly mnie tłumy. Sam jestem ich częścią.


Dobrze mówi polać mu Cool

Wydup.czaj na drzewo.

I trenuj, Ciul.u, Ty za granica jedziesz !!! w góry !!! Wink Smile
Stron: 1 2
Przekierowanie