17-03-2015, 05:26 PM
Decyzja o wyjeździe zapadła w ciągu krótkiej chwili i już następnego dnia załatwiałem urlop i pozwolenie żony na wyjazd
. Skład ekipy to Tomek z Głogowa, Łukasz z Kościana, Grzesiek z Lublina i Ja czyli Sylwek z Ustki. Wyjazd zaplanowany był na środowe popołudnie (11.03.2015) z Kościana i tak właśnie wyjechaliśmy około godziny 18:30, po drodze zgarnęliśmy jeszcze Tomka z Głogowa. Na miejsce, czyli do Słowenii dotarliśmy około 8:30, wejście zaplanowane był normalną drogą przez Dolinę Krma. Na szlak ruszyliśmy o 9:00, tego dnia w planie mieliśmy dojście do schroniska na wysokość 2515m.
Dolina Krma



Po około 3,5 godzinie docieramy do chaty pasterskiej na wysokość 1763 m. Za nami połowa drogi a zmęczenie daje się bardzo we znaki, przecież niektórzy z nas są od 24 godzin w drodze. Z tyłu chaty jest pomieszczenie, w którym mogą przespać się cztery osoby w razie problemów pogodowych.
Chata Pasterska

Po mimo tego, że bardzo nam się nie chciało trzeba było się zbierać, przed nami było jeszcze około 750 m podejścia.


Po ośmiu godzinach i 1575 metrach podejścia meldujemy się przed schroniskiem. Schronisko teoretycznie jest nieczynne lecz stacjonują w nim dwaj meteorolodzy, którzy udzielają noclegów (10 euro ze zniżką Alpena) i przygotują również ciepły posiłek oraz podadzą spragnionym piwo
(4 euro)
Schronisko pod Triglavem - Triglavski Dom


Pobudka ustalona była na szósta rano lecz wszyscy zgodnie zignorowaliśmy budzik i wstaliśmy przed siódmą. O godzinie 7:55 staliśmy wszyscy przed schroniskiem gotowi do wspinaczki. Pierwszą częścią wejścia było zdobycie Małego Triglava 2725 m. i to właśnie na tej drodze są największe trudności w postaci mocno nachylonych zboczy góry sięgających 70%. Po tej wspinaczce wychodzimy na grań, która jest bardzo eksponowana i może powodować jeżenie się włosów na głowie .



Po przejściu grani pozostaje już tylko ostatni krok w postaci podejście pod główny wierzchołek Triglava. Jeszcze parę kroków, ostatnie metry i jest, zimowy Triglav wpuszcza nas na swój szczyt. Szczęśliwi stoimy na wierzchołku najwyższego szczytu Słowenii - Triglav 2864 m.n.p.m. zdobyty.




Wejście to 50% sukcesu, teraz pozostaje nam zejść co szczęśliwie wykonujemy i przed 12:00 meldujemy się przed schroniskiem.
więcej zdjęć
film z wejścia
. Skład ekipy to Tomek z Głogowa, Łukasz z Kościana, Grzesiek z Lublina i Ja czyli Sylwek z Ustki. Wyjazd zaplanowany był na środowe popołudnie (11.03.2015) z Kościana i tak właśnie wyjechaliśmy około godziny 18:30, po drodze zgarnęliśmy jeszcze Tomka z Głogowa. Na miejsce, czyli do Słowenii dotarliśmy około 8:30, wejście zaplanowane był normalną drogą przez Dolinę Krma. Na szlak ruszyliśmy o 9:00, tego dnia w planie mieliśmy dojście do schroniska na wysokość 2515m.Dolina Krma
Po około 3,5 godzinie docieramy do chaty pasterskiej na wysokość 1763 m. Za nami połowa drogi a zmęczenie daje się bardzo we znaki, przecież niektórzy z nas są od 24 godzin w drodze. Z tyłu chaty jest pomieszczenie, w którym mogą przespać się cztery osoby w razie problemów pogodowych.
Chata Pasterska
Po mimo tego, że bardzo nam się nie chciało trzeba było się zbierać, przed nami było jeszcze około 750 m podejścia.
Po ośmiu godzinach i 1575 metrach podejścia meldujemy się przed schroniskiem. Schronisko teoretycznie jest nieczynne lecz stacjonują w nim dwaj meteorolodzy, którzy udzielają noclegów (10 euro ze zniżką Alpena) i przygotują również ciepły posiłek oraz podadzą spragnionym piwo
(4 euro)Schronisko pod Triglavem - Triglavski Dom
Pobudka ustalona była na szósta rano lecz wszyscy zgodnie zignorowaliśmy budzik i wstaliśmy przed siódmą. O godzinie 7:55 staliśmy wszyscy przed schroniskiem gotowi do wspinaczki. Pierwszą częścią wejścia było zdobycie Małego Triglava 2725 m. i to właśnie na tej drodze są największe trudności w postaci mocno nachylonych zboczy góry sięgających 70%. Po tej wspinaczce wychodzimy na grań, która jest bardzo eksponowana i może powodować jeżenie się włosów na głowie .
Po przejściu grani pozostaje już tylko ostatni krok w postaci podejście pod główny wierzchołek Triglava. Jeszcze parę kroków, ostatnie metry i jest, zimowy Triglav wpuszcza nas na swój szczyt. Szczęśliwi stoimy na wierzchołku najwyższego szczytu Słowenii - Triglav 2864 m.n.p.m. zdobyty.
Wejście to 50% sukcesu, teraz pozostaje nam zejść co szczęśliwie wykonujemy i przed 12:00 meldujemy się przed schroniskiem.
więcej zdjęć
film z wejścia

Jednak nie dla mnie takie szybkie wyprawy.
zawsze brakuje


