Pisząc zupełnie poważnie. Mój pies lubi wycieczki. Obserwując jego zachowanie zaryzykuję stwierdzenie, że to największa radość jaka go w życiu spotyka. Oczywiście jak wycieczka długa to jest zmęczony, jak jest gorąco to jest zziajany... ale to tak jak z nami (ludźmi), my też się lubimy pomęczyć w górach.
Zdjęcia, jak zapewne rozpoznajecie, pochodzą z wycieczki na Sławkowski Szczyt. Nie ma tam żadnych trudności wspinaczkowych, łańcuchów, drabinek, ani miejsc "przepaścistych". Znając możliwości mojego psa nie było to dla niego żadnym wyzwaniem.
Rysy są dużo trudniejsze. Tamten pies jakoś wyszedł, bo wyjść jest łatwiej, ale spanikował na zejściu i nie był w stanie zejść. Trzeba mu było pomóc, może niekoniecznie robiąc taką medialną akcję ratunkową.
Zanim zabrałem mojego psa na Sławkowski Szczyt przygotowywałem go na to wydarzenie od małego.
Technika - wskakiwanie na pieńki/murki, włażenie na skałki, schodzenie osypującymi się ścianami kamieniołomów. Mamy za sobą wiele godzin takich ćwiczeń.
Wytrzymałość - tydzień po adopcji (wiek 3 miesiące) 6-godzinna wycieczka w temp. poniżej zera i tak stopniowo coraz więcej aż do 14-godzinnych wycieczek w upałach (Niżne Tatry), poza tym codzienne wspólne bieganie 5-10 km.
Zaufanie - przydaje się w trudnych miejscach, np. na drabinkach, albo gdzieś, gdzie trzeba psa podsadzić/podrzucić, albo ściągnąć z większej wysokości, np. ostatnie zdjęcie, spróbujcie tak podnieść psa, żeby się nie próbował wywinąć.
Socjalizacja i posłuszeństwo - czyli aby umiał się zachować wśród ludzi oraz wśród innych zwierząt.
Więc wracając do głównego tematu wątku - pies w góry jak najbardziej, ale dobrze do tego przygotowany i właściwie wychowany.
Parę zdjęć na koniec, dla ilustracji tego o czym pisałem:
zziębnięty Tobi podczas pierwszej długiej wycieczki
pierwszy pokonany pieniek
opona jeszcze za trudna, ale chęci są
pierwsze wspinanie (skała Kamień w Beskidzie Małym)
oswajanie w zysokością
schodzenie w trudnych stromych miejscach
czas na poważniejsze skałki Jurajskie
w zasadzie to już prawdziwa wspinaczka
i prawdziwe schodzenie
zaczyna się gwiazdorzenie
a to już cyrkowe umiejętności
