Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Schrony w Krzyżowej
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Początkiem zeszłego roku byłem przy schronach, tyle że wtedy pogoda była decydowanie ładniejsza, ładniejsze też były widoki w okolicy. Bo miejsce dość przyjemne. Zdaje sie, że nawet krótka relacja była?
Ze trzy lata już będzie jak gmina oczyściła schrony i oddała w ręce turystów. Nie był to jakiś remont generalny, po prostu odgruzowano, odkrzaczono, pewnie też kupę smieci wywieźli.
Teraz można wejść i sobie pooglądać.
Schrony są dwa, trzeci po drugiej stronie wsi ale tam się nie szwendałem, on z resztą chyba nie był oczyszczany.

Kilka fotek












Za małolata lubiłem takie "eksploracje". Kiedyś nawet na terenie JW, jak łaziliśmy po zbiornikach paliwowych Kriegsmarine, jakiś strażnik debil złapał na grożąc pistoletem Rolleyes było śmiesznie... choć nie dla wszystkich.

ps. wyczytałem, że tylko jeden schron został, użyty (na reszcie beton nie zdążył porządnie zaschnąć) i działał tylko jeden dzień podczas kampanii wrzesniowej, ale to tylko za wikipedią.
Podobno w 1939 roku mieliśmy większą siłe bojową jak terazuhm

tomtur napisał(a):
Podobno w 1939 roku mieliśmy większą siłe bojową jak terazuhm


Jak pożar mostu sparaliżował łączność w MONie to nie ma się co dziwić.

Tomturze być może tak jest jak piszesz. Problem w naszym kraju polega na tym, że zbyt mało rzeczy na wiejskiej robi się z myślą o przyszłości. Dla przykładu jak wyskoczył problem z górnikami, to łatamy dziurę na tą chwilkę. Później zobaczymy, może okaże się, że górnicy to dinozaury i już się kończą i będzie po problemie. Podobnie jest z wojskiem. Można byłoby mnożyć takie przykłady.

Pablo z tym paraliżem MON'u to nie tak do końca jest jak przedstawiano to w mediach. MON działa nie tylko na światłowodach i miedzianych kablach (na szczęście). Łączność w MON'nie jest bardzo ważna, dlatego przewidziane są takie sytuacje i wprowadza się wtedy inne sposoby komunikacji. Chociaż nie ma co ukrywać, że w każdej instytucji najważniejszy jest sposób zasadniczy.

Piotrze super sprawa, że ktoś pamięta jeszcze i stara się utrzymać w pamięci takie elementy historii. Moim zdaniem trzeba pamiętać historię, a żaden opis w książce do historii nie jest w stanie tak namacalnie pokazać tego co było jak naoczny widok takich właśnie elementów fortyfikacji.
Każda taka inicjatywa dzięki której pamiątki przeszłości "wracają" do życia jest godna pochwały, tym bardziej że w przypadku Krzyżowej zrobiła to gmina a nie stowarzyszenie miłośników czy wielbiciele militariów.
Wydawanie pieniędzy na to działanie jest zdecydowanie bardziej sensowne, niż tworzenie jakichś gminnych szlaków o których po kilku latach nikt nie pamięta a znaki na drzewach nie odnawiane znikają.
Tu
http://www.fortyfikacja.pl/?a=jelesnia
można poczytać o fortach w Krzyżowej (4, 5)
Jesteśmy pokoleniem które zna historię tamtych czasów wyłącznie z opowiadań naszych dziadków i z książek do historii. Oby nasze pokolenie i kolejne nigdy nie musiało przeżywać takiej historii na żywo. Trzeba jednak pamiętać o takich miejscach bo widzę, że bardzo dużo dziciaczków nie chce uczyć się o przeszłości. Zauważmy, że nie jest to tak bardzo odległa historia.
Przekierowanie