Dobre buty już są więc teraz pora na skarpety.
Powoli kompletuję kompletuję kolejne części mojego ubioru turystycznego i staram się, żeby starczyły mi one na kilka sezonów, wiec szukam czegoś porządnego i chciałbym prosić o radę.
Posiadam buty
Chiruca Somiedo GTX i teraz chciałbym zakupić odpowiednie skarpety turystyczne. Szukam pary, która pozwoli mi na wycieczki w polskie góry na wiosnę, w lato oraz na jesieni. Zależy mi na tym, żeby dobrze odprowadzały pot.
Trochę już czytałem na ten temat. Z tego co się dowiedziałem, najlepsze byłyby skarpety z materiałów syntetycznych.
Jakie firmy oferują skarpety dobrej klasy? Z jakich materiałów powinny być zrobione, a jakich surowców unikać?
Najczęściej wracam do skarpet rohner, prawie każdy model z dodatkiem wełny, niestety nie są najtańsze. Nie każdemu pasuje ten sam rodzaj skarpet, weź w rękę, zobacz czy materiał przyjemny, niezbyt "plastikowy". Nie może uciskać łydy, płaskie szwy.
Ja firmy żadnej nie podpowiem. Ale tak jak napisał Pablo, zwracaj uwagę na to, żeby były to skarpety bezszwowe. Chodzi o to, żeby nie obcierały Cię w miejscach szwów. Nie mogą też być bardzo cienkie. No i jeżeli nie chodzisz w góry zimą, to nie kupuj skarpet termicznych, a raczej termoaktywne. Niezłe skarpety można trafić w sklepach dla narciarzy.
Polecam nasze polskie skarpety wisportu. W swoim życiu kpiłam sobie kilkanaście par skarpet górskich (innych nie używam, na co dzień noszę tylko te sprawdzone w górach), część z najwyższej półki. Po latach użytkowania mogę powiedzieć jedno. Prym wiodą nasze wispostu. Inne nawet te najwspanialsze z dziwnymi komponentami podarły się i poprzecierały, a wispost po chyba już pięciu latach użytkowania jest jeszcze w miarę dobry. Dawno temu kupiłam sobie kilka par tych skarpet, najdziwniejsze jest to, że zielone i beżowe wispostu szybko mi rozwaliły się, a czarne, na dodatek podpisane prawa i lewa nadal są zdolne do noszenia. Mam też wisportu zimowe, rzadko je zakładam, są dobre ale nie rewelacyjne. Znacznie od nich były lepsze np. te wełny merinosa. Tylko małe ale, kosztowały prawie trzy razy więcej i teraz ich już nie zakładam w góry, bo na wierchu palców jest to już siateczka. Nie wiem jakiej były marki, mają napis smart wool. O takich wynalazkach jak diablo drogie, 10 lat temu 120 zł miało inną wartość, z dodatkiem teflonu, nie warto wspominać. Rozwaliły mi się po kilku włożeniach. Autentycznie rozwaliły, bo dziury powstały w kilku miejscach.
Dziękuję za rady. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy wełna merino/z merynosów nadaje się na skarpety na sezon wiosna-lato-jesień?
Na lato raczej nie, zależy w jakiej ilości ta wełna i jak "grubo" szyta. Nie ma takiego sezonu w-l-j, w lato może być gorąco, używam wtedy najcieńszych skarpetek jakie mam, często takie do biegania. Raczej podzieliłbym to na lato i wiosna/jesień.