Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Sławuś raz na prawo, raz na lewo
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Sławuś raz na prawo, raz na lewo


Wszystko zaczęło się w sobotę - 24 maja 2014, w sumie normalny dzień z tą różnicą, że trzeba wstać o 2 rano żeby jak zwykle o 2.30 ruszyć w Taterki. No ale cóż... miłość wymaga poświęceń. Tylko gdy tak się zastanowię, to dla żadnej innej "Miłości" nigdy bym nie wstawała w środku nocy. Smile
Wpadłam po znajomego, wypiłam na stacji małą kawkę i nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się na parkingu w Smokowcu. Trochę to zastanawiające, bo za każdym kolejnym razem gdy jadę na słowackie Podtatrze to droga wydaje mi się krótsza... hmm...uhm
Szlak na Hrebienok pozwolił się wstępnie rozruszać, zaś podejście stokiem narciarskim do niebieskiego szlaku prowadzącego na Sławkowski to już tak mnie rozgrzało, że cały czas chodził mi po głowie Tomturowy prysznic jaskiniowy. Smile Z utęskinieniem wypatrywałam pierwszych śniegów by trochę się w nich wytarzać, bo słońce grzało bezlitośnie, a duchota robiła się z każdym krokiem coraz większa. I tak gramoląc się powoli do góry, cykając zdjęcia, przegryzajac coś niecoś, kontemplując przyrodę i wzdychając do otaczajacego nas świata na parę minut przed 12.00 stanęliśmy na szczycie. Jaka była ma radość gdy zobaczyłam te boskie śniegi wokół, wreszcie się trochę ostudziłam.Smile
Nie minęło nawet 15 minut od wejścia na szczyt i ostudziłam się już na dobre... Rolleyes Zaczęło się chmurzuć, wiać, padać, potem lać, sypać śniegiem, obrzucać nas gradem wielkości czereśni i rozpętała się taka burza, że nigdy w życiu bym nie sądziła, że na Sławku doznam takiego przypływu adrenaliny gdy błyskawice śmigały mi przed nosem podczas zejścia ramieniem. Intensywnie lało całą drogę powrotną. Gdy przyszłam na parking z butów wylałam wodę jak z wiaderka, a parkingowy tak się wzruszył na nasz widok, że nawet nie skasował mi za postój.Smile
Dobrze, że to wszystko tak się skończyło bo nic mnie tak nie stresuje jak nagłe nadejście burzy. Owszem, idąc na szczyt słyszelismy ją, że błąka się gdziś po Niżnych Tatrach, ale nic nie wskazywało na to, że w ciagu 15 minut przygoni ją nad nasze głowy.

Zatem kilka kadrów wycieczkowych:

[attachment=63057][attachment=63058][attachment=63059][attachment=63060][attachment=63061]
[attachment=63062][attachment=63063][attachment=63064][attachment=63065][attachment=63066]
[attachment=63067][attachment=63068][attachment=63069][attachment=63070][attachment=63071]
[attachment=63072][attachment=63073][attachment=63074][attachment=63075]
I ostatnie foto przed załamaniem pogody:
[attachment=63076]

Pomijając burkę, dzień był cudowny i gdy tak patrzyłam przez moment ze szczytu w północno - zachodnim kierunku to sobie "w duchu" obiecałam, że w tym roku jeszcze tu przyjdę. Nie minął miesiąc i przyszłam z tej strony, z której Staroleśna patrzy na Sławka, a różnica była taka:

[attachment=63053][attachment=63054]
24 maj & 19 czerwiec

Widoki lepsze miałam i na szczycie wreszcie poleniuchowałam i Jaworowe już bez mgiełki podziwiałam Smile:

[attachment=63055][attachment=63056]
24 maj & 19 czerwiec

Jednak o tym to napiszę gdzie indziej Wink

paulina napisał(a):
... to dla żadnej innej "Miłości" nigdy bym nie wstawała w środku nocy. Smile
...

NIe znasz dnia i godziny... czy tam nie mów hop... Toungue

A następnym razem się zamieńcie, niech kolega robi Tobie zdjęcia, nie na odwrót ok

Wieje... oki, pada deszcz... no dobra, grad, śnieg... niech już będzie, ale burza... Scary to już przegięcie i stres dla każdego... nieee lubię.

Oki to czekamy w innym dziale na resztę, czerwcową część opowiadania ok

Ajajaj, tej burki to nie zazdroszczę... Ale takie uroki wiosny Wink I czasami nawet jak widać nie pomaga bardzo wczesne wstawanie...

Też bardzo jestem ciekawa tej czerwcowej foto-relacji Smile
Używasz zdrobnienia nazwy-Sławuś...
Dwukrotnie w przeciągu miesiąca..
...to chyba mięta ????
Fajna wędrówkaok i pełen zakres pogodowy Big Grin, burzy nie zazdroszczę, faktycznie Was bardzo szybko dopadła . Parkingowy na medal Smile
To trochę się działo Rolleyes
Pablo dobrze mówi- deszcz, śnieg, wiatr to jeszcze jest do przejscia ale w burze trafić to trochę się żarty kończą. Ale było, szczęśliwie się skończyło, widokowo nie ma co narzekać Smile

Pablo napisał(a):
...
A następnym razem się zamieńcie, niech kolega robi Tobie zdjęcia, nie na odwrót
...


Pablo, ja mam zdjęć w Tatrach aż za dużo Smile


hemlighet napisał(a):
... I czasami nawet jak widać nie pomaga bardzo wczesne wstawanie...
...


Rzeczywiście nie zawsze pomaga. Jednak prawdę ludzie mawiają, że w Tatrach to burka zwykle po 12.00 przychodzi Scary

dr.Etker napisał(a):
Używasz zdrobnienia nazwy-Sławuś...
Dwukrotnie w przeciągu miesiąca..
...to chyba mięta ????


Shy


Oliwka napisał(a):
...
Parkingowy na medal Smile


Tak szczerze powiedziawszy, to Pan parkingowy chyba chciał się zrewanżować, bo ostatnio piwko ciemne o miodowym smaku mu podarowałam co mu bardzo zasmakowało Smile

Można by powiedzieć, ze wycieczka całoroczna. Smile Wszystkie anomalie pogodowe przeżyte. Chciało by się jechać, jednak mam jedno zastrzeżenie. To nocne wstawianie. kwasny Ja raczej doceniam walory planowania wycieczki wieczorem przed wyprawą gdzieś w schronisku. Wink
Powiem Ci Stasiu, że ja takie uroki schroniskowe , no i he integracyjno - schroniskowe Smile też doceniam, no ale niestety nie zawsze mogę sobie pozwolić na wypad z normalnym noclegiem. Zupełnie inaczej się idzie w góry jak człowiek rano wstanie wypoczęty i wyrusza na szlak. Rolleyes
Pauli, usprawiedliwia Cię to, ze jeszcze jesteś młoda i wieczorne planowanie nie musisz wytrzymać. giggle
giggle
O dziękuję Stasiu, no ale młodość nie wieczność zatem trzeba będzie hartować się w "wieczornym planowaniu" giggle
Przekierowanie