Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Zapolanka-sielanka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jaki w niedzielę był upał każdy chyba pamięta- w górach też lekko nie było. Dla mnie temp. tak do 22/23 st to jest max bym się czuł dobrze, powyżej to już nie bardzo a najlepiej to czuję się zimą Smile. Ale górki są i trza w nie iść nawet gdy jest sporo cieplej. A poszliśmy posielankować w mocnym składzie, bo prócz mojej rodzinki był też Józek z synem, z którymi nie raz po górach się włóczymy.
Plan nieskomplikowany-wyjść z Nickuliny na Kręcichwosty i dalej w kierunku Zapolanki luźnym krokiem, robiąc posiadówki co jakiś czas na polance. A polanek i łąk jest tu sporo, okolica widokowa, spokojnie, w sam raz żeby się dzieciaki wyszalały w łądnych okolicznościach przyrody. I tak czas płynął sobie sielsko-anielsko a to na rysowaniu, a to na grach, a to na nic nierobieniu Smile
Wracając wstąpiliśmy jeszcze do chatki na Zagroniu, ta niestety zamknięta. Nie wiem dlaczego, pora była jeszcze dość młoda ale widocznie dzień wcześniej było "sucho" i chatkowicze mieli dość sił by wstać rano i się zwinąć Big Grin
Fajny dzionek, na luzie i bez napinania, do tego sporo ładnych miejsc i widoków :-)











uśmiech na dwa lizaki Smile









Piotrek, wszystko ładnie, ale ten piknik w trawie. uhm Ty się nie boisz kleszczy? Scary
Twoja wycieczka z rodziną mi przypomina moje czasy tak spędzanie. ok

PiotrekDz napisał(a):
... Dla mnie temp. tak do 22/23 st to jest max bym się czuł dobrze, powyżej to już nie bardzo a najlepiej to czuję się zimą Smile.
...

I tu się z Tobą Piotrze zgodzę Smile

PiotrekDz napisał(a):
Ale górki są i trza w nie iść nawet gdy jest sporo cieplej.
...

Ano i tu prowde godocie Smile

Fajnie, że tak dzieciaki po górkach i po świeżym powietrzu gonicie, bo im to z pewnością wejdzie w krew. ok

Mistrzu nauczaj dalej Big Grin ok też weźmiemy kredki, flamastry i co tam jeszcze w Stołowe w sierpniu.
Również nie cierpię upałów, szczególnie stopy me, w przyszłym tygodniu w Tatry chyba w sandałach pojadę blink
Stasiu- kleszczy się boję, w sensie ewentualnych konsekwencji jakie mogą być, jednak na wycieczkach o tym staram sie nie myśleć a po powroci zawsze robi się pzeglą. Poza tym cóż, żona "złapała" kleszcza w ogródku więc tak po prawdzie nie ma bezpiecznego miejsca. No chyba żeby z domu nie wychodzić Rolleyes

Widzę Paulino, że mamy takie same upodobania co do temperatur ok. Teraz jak się znów ochłodziło to odetchnąłem z ulgą, nos znów odetkany i mogę w miarę swobodnie oddychać. Bo jak przygrzeje to masakra kwasny

Pablo, jak już kiedyś mówiłem-w plecaku taty górołaza zamiast kasków, lin i czekanów powinny być kredki, blok rysunkowy i dmuchana piłka Smile. I taka forma pobytu na szlaku powinna być priorytetem.
Przekierowanie