Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Beskid Śląski - Brenna - Klimczok
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wykorzystując piękną pogodę i prawdziwe letnie upały, wybraliśmy się do Brennej zobaczyć jak wyglądają w takie dni nasze Beskidy.
Auto zostawiliśmy w Brennej przy Kaplicy na Lachach i bezszlakowo zaczęliśmy wychodzić na Kotarz (ten mniejszy), skąd mieliśmy takie widoki na Klimczok.



Powyżej domów trafiliśmy na taką zieloną starą drogę, która niestety gdzieś w połowie góry zamieniła się w rozjeżdżoną drogę do zwózki drewna, ale przynajmniej szybko znaleźliśmy się na szczycie.



Było upalnie, Strzępek schłodził się w gęstej błotnistej kałuży.



Następnie bezszlakowym grzbietem udaliśmy się w kierunku tego właściwego Kotarza.



Początek Hali Jaworowej.



Aby hala nie zarosła ktoś powycinał stare buki.



I jej koniec, jest naprawdę długa. Po lewej widać Kotarz.



A na Kotarzu bardzo miła niespodzianka - zimne piwko Big Grin



Następnie szlakiem idziemy na Klimczok. Sceneria jest trochę inna niż to co zapamiętałem z lat ubiegłych. Coraz mniej lasów, a te nieliczne jakieś mizerne.



Końcowy odcinek to ścieżka. Kiedyś nie było z niej widoków.



Teraz są takie - na Skrzyczne.



Na Klimczoku jest taka ciekawostka. Miejsce, gdzie jest coś na kształt skalnego ogródka z kamieniami pochodzącymi z różnych szczytów.



I taka mała chatynka z duża ilością pamiątek, mapek, ulotek, dziwactw.
Czytałem o tym miejscu wcześniej na forach. Nie było ono przyjmowane dobrze. Oto przykładowy cytat:

Cytat:
Następne paskudztwo które szpeci nasze góry,(sadzawka, skalniak,figurki,) okropny kicz
Latem siedzą tam ludzie na leżakach pod parasolami jak na plaży.
Strasznie szpeci Klimczok.


Ale nam się akurat to miejsce spodobało. Byliśmy tam sami, posiedzieliśmy chwilę. Doceniliśmy ogrom pracy, porządek, dbałość o szczegóły i zaangażowanie osoby, która to stworzyła.



Na Klimczoku listki bukowe jeszcze młodziutkie.



Idziemy w stronę Błatnej, skąd schodzimy bezszlakowo celując na Krzyż Zakochanych.



Byłem ciekawy czy stoi. Ostatnio, kiedy byliśmy przy nim miał przegnite boczne podpory. Teraz jest w ogólnym gorszym stanie, wszak minęło kilka lat. Ale podpory wymieniono na nowe, więc pewnie jeszcze jakiś czas postoi.



Na dodatek odkryliśmy, że poprowadzono do niego ścieżkę spacerową z Brennej i zrobiono wypaśne unine tablice.



Do auta zeszliśmy na 20:30 i jeszcze było daleko do zmroku Smile

Wycieczka pierwsza klasa, Wasz Strzępek poza tym jest prze-uroczy Smile Widzę, że Hala Jaworowa się już zazieleniła - muszę się na nią koniecznie wybrać i obejrzeć w takiej szacie Wink Wiesz może coś na temat wypasu owiec na niej? Gdzieś tam czytałam, że podobno jest to tego wykorzystywana.

Co do Klimczoka, to dawno tam nie byłam i widzę, że na szczycie faktycznie sporo się dzieje Wink Szczerze - te kwiatki i kamienie i oczko wodne (przynajmniej kiedyś było) to dla mnie przegięcie, ale ta chatka z mapami i innymi bajerami mi się podoba Smile
Owiec żeśmy nie spotkali, ale faktycznie teren idealny.
"Oczko wodne" opisane jest jaki zbiornik przeciwpożarowy. Nie jest wyeksponowane, psy się w nim schłodziły Wink
Ale całkiem fajny pomysł z kamieniami z różnych gór Smile, kolekcja spora i jak rozumiem w trakcie rozrastania się. Tabliczki z nazwami mogły być ciut mniejsze, ale to już drobiazg.
Przekierowanie