Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Memento mori
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Kroi się tydzień ładnej pogody i takich warunków- zachęca to ruszenia w jakieś górskie trasy spacerowe.Rolleyes
Za tą inspiracją w sobotni przedpołudnie z Tomkiem wyjeżdżamy z Wawki- pociągiem Intercity od Krakowa dalej Intercity tyle, że autobusem (komunikacja zastępcza w związku z zamknięciem linii kolejowej do Zakopanego).
[attachment=60891]
W zimowej stolicy Polski przesiadamy się do busika i wnet jesteśmy na Siwej Polanie. Właśnie zapada zmrok. Idąc w stronę schroniska staram się oszacować szkody wyrządzone przez grudniową wichurę w drzewostanie. Wydaje się , że nie jest tak źle- ale może dlatego, że jest ciemno.
W schronie składamy plecaki, jakaś późna kolacja, następnie posiad w miłym towarzystwie poznanych turystów (m.inn miałem okazję poznać naszego forumowicza Asyda -pozdrawiam)
Pełen spontan. Uczestnicy są pełni poświęcenia. Nie ma szkła- co za problem ? Z teleobiektywu też się da. Smile
[attachment=60892]
Następnego dnia tak około 6 z rana wymarsz w górę. Pogoda na wysokości Polany Chochołowskiej mało zachęcająca
[attachment=60893]
- ale startujemy wzwyż na Grzesia pełni optymizmu, by na wysokości Czoła (ok.1500m) wybić się ponad chmury. Pięknie.ok
[attachment=60894][attachment=60895]
Dalej w stronę Rakonia i na Wołowiec. Warunki przednie i pełna lampa. Mało śniegu, a ten który jest-dobrze zmrożony. Pozostaje tylko napawać się widokami. Wink
[attachment=60896][attachment=60897][attachment=60898]
Z Wołowca jeszcze szersze widoki.
[attachment=60899][attachment=60900]
Dalsza droga w stronę Jarząbczego Wierchu bez problemu. Na samej grani nawisy, ale mało imponujących rozmiarów. Taka zima. W rejonie Dziurawej Przełęczy również jakby mało śniegu i raki trochę drą o skałę.
[attachment=60901][attachment=60902][attachment=60903]
Od Niskiej Przełęczy-sama radość. Niekończące się podejście w łatwym acz mocno odśnieżonym terenie. Niewiadomo co lepsze - iść w rakach czy bez. uhm
[attachment=60904]
Wreszcie jest i szczyt. Znowu jakieś foty, krótki odpoczynek - tym milszy, że jestem trochę zziajany.Shy
[attachment=60905][attachment=60906]
Dzień jest ładny-to i w drodze spotykamy nieco turystów. Nie to-że jakiś tłok, ale jest np. trójka Słowaków podchodzących granią Otargańców.
Zejście w stronę Kończystego Wierchu urozmaicone bardziej, ale łatwe.
[attachment=60907][attachment=60908]
Ale, ale..Huh
W pewnej chwili napotykam na grani nóżkę. Nóżka z kopytkiem , a od strony szynki dokładnie wylizana. Jestem głęboko wstrząśnięty. Wokół tyle piękna i harmonii a tu taka drama. Ktoś dokonał morderstwa.blink
[attachment=60909][attachment=60910]
Dokonujemy oględzin miejsca zbrodni. Wokół nóżki jakby tropy orła albo innego stworzenia latającego(choćby smoka). W bezpośredniej bliskości pasą się krewni ofiary. Spozieram z nadzieją, że nie stało się najgorsze i że pośród koziczek pasie się jakaś o trzech nóżkach. Ale to złudne nadzieje- wszystkie mają cztery kończyny.Sad
[attachment=60911][attachment=60912]
Memento mori jak mawiał pan Wołodyjowski, albo z prochu powstałeś w proch się obrócisz... innocent
Po niedługiej chwili docieramy (nomen omen od kończyny) na Kończysty Wierch. Właśnie słońce się chyli ku zachodowi. Ogarnia mnie wzruszenie i zaduma nad marnością egzystencji...
[attachment=60913]
Nie, nie mogę pisać dalej- zakończę relację w tym miejscu...
Toż byliśmy tak blisko siebie Sad

maka napisał(a):
Toż byliśmy tak blisko siebie Sad

Nadarzy się jeszcze okazja. ok
Tatry nie są takie duże- sam miałem okazję w trakcie wycieczki spotkać dwoje forumowiczów-Asyda i Urszulę. Smile

No tak pogoda w taterach rozpieszcza ok

tomtur napisał(a):
No tak pogoda w taterach rozpieszcza ok

I to przez cały tydzień. Na dokładkę jeszcze lawinowa "1".
Śnieg nie był specjalnie za miękki.
Po prostu dolcevita. Big Grin

Dzień jak marzenie Rolleyes No może oprócz tej nóżki... TE zdjęcia szczerze mną wstrząsnęły Scary

hemlighet napisał(a):
Dzień jak marzenie Rolleyes No może oprócz tej nóżki... TE zdjęcia szczerze mną wstrząsnęły Scary

Nóżka też byłaby niezła- zagospodarowałbym do liofila. Ale jest post. Smile

Coś dla miłośników lasów tatrzańskich- garść spostrzeżeń po grudniowym huraganie. Wink
Górna część Doliny Kościeliskiej w zasadzie nie ruszona.
[attachment=61093][attachment=61094][attachment=61095][attachment=61096]
Pierwsze większe szkody widać na północnych zboczach Żelaźniaka pod Stołami.
[attachment=61097][attachment=61098][attachment=61099]
Tak wygląda wejście na szlak w stronę Stołów.
[attachment=61100][attachment=61101]
i dalej.
[attachment=61102]
Największe zniszczenia widoczne w dolnym reglu (?) Kopek. Położyło cały drzewostan świerkowy.
[attachment=61103][attachment=61104][attachment=61105]
Las po drugiej stronie doliny w miarę cały.
[attachment=61106]
Trwają prace.Sądząc po maszynach-fachowo prowadzone.
[attachment=61107][attachment=61108][attachment=61109]
I chyba powstają szkółki. Buk, jodła czy jawor byłyby porządane dla tych okolic. Wink
[attachment=61110][attachment=61111]
Tak to wyglądało w maju 2013.
[attachment=61112]
A tak w marcu 2014.
[attachment=61113]
Oj Doktorze, ładny wysyp relacji (ta mi umknęła Rolleyes) i to w takich słonecznych okolicznościach. Fajnie się oglądaok ...fajnie też gulę ściska kwasny na takie widoczki

PiotrekDz napisał(a):
Oj Doktorze, ładny wysyp relacji (ta mi umknęła Rolleyes) i to w takich słonecznych okolicznościach. Fajnie się oglądaok ...fajnie też gulę ściska kwasny na takie widoczki

Dzięki Piotr. Pogoda faktycznie dopisała-chyba to był najlepszy tydzień tej zimy (prawie bo od soboty do piątku włącznie).
Szczerze to się spodziewałem większej frekwencji w związku z tak dobrą aurą w górach.
Jeszcze jeden akcent z Doliny Kościeliskiej- widoczki na Bystrą.
Pozdrawiam również Urszulę z koleżanką-naszą forumowiczkę, które miałem szczęście spotkać tego dnia Smile
[attachment=61119][attachment=61120][attachment=61121]

dr.Etker napisał(a):
Coś dla miłośników lasów tatrzańskich- garść spostrzeżeń po grudniowym huraganie. [..] Największe zniszczenia widoczne w dolnym reglu (?) Kopek. Położyło cały drzewostan świerkowy.


No może off topic ale tak mi się nasunęło skojarzenie z trąbą powietrzną która przeszła w 2008 niedaleko mojej rodzinnej miejscowości:
[attachment=61122] [attachment=61123]
[attachment=61124] [attachment=61125]

No ale generalnie widzę, że "wycisnąłeś" z pogody i górek ile tylko się dało ok

PJack napisał(a):
No może off topic ale tak mi się nasunęło skojarzenie z trąbą powietrzną która przeszła w 2008 niedaleko mojej rodzinnej miejscowości:
No ale generalnie widzę, że "wycisnąłeś" z pogody i górek ile tylko się dało ok

Ja z kolei widziałem skutki huraganu w Puszczy Piskiej (2002) czy kalamity po słowackiej stronie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wichura_na_Mazurach_(2002)
Zjawiska na nieporównanie większą skale niż wichura z grudnia.
Z drugiej strony - średnio mi żal tego lasu na zboczach Kopek. Świerkowy- tam gdzie powinna być buczyna tatrzańska.
Dobrze, że uprzątają go szybko i przygotowują teren pod nowe nasadzenia.
Aura i warunki pozwoliły - to i kilka wycieczek dało się uskutecznić. Wink

Co prawda to nie wiatrołomy ale miałem okazje brać czynny udział w odnawianiu lasów w okolicach Kuźni Raciborskiej, po tym jak się tam kiedys spaliło 10 tyś hektarów lasu. Widok makabryczny, to co zobaczyłem to aż trudno opisać kwasny, bez porównania nawet z tym co robi największa wichura.

dr.Etker napisał(a):
Szczerze to się spodziewałem większej frekwencji w związku z tak dobrą aurą w górach.

Na to raczej nie ma co narzekać, mniej ludzi-więcej miejsca Smile

PiotrekDz napisał(a):
Na to raczej nie ma co narzekać, mniej ludzi-więcej miejsca Smile

Z jednej strony tak. Ma to pewne pozytywy.
Z drugiej zaś zastanawia i rodzi pytania:
-Spadło zainteresowanie wędrówkami górskimi w społeczeństwie ?
-Społeczeństwo tak zubożało, że wydatek w turystykę stanowi problem ? A może brak czasu w związku z intensywną pracą.
Tak czy inaczej nie jest to specjalnie budujące.

Przekierowanie