Cześć

pomyślałem ze taki temat zaciekawi niektorych, bo przecież wiele osób ma jakis fajny gadżet albo zna jakiś ciekawy patent o którym nie wiedzą inny. Wybór gadżetów jest naprawdę duży, ja zakładam ten temat pod wpływem tego gadżetu:
http://www.decathlon.pl/zestaw-clic-camp...00639.html wielofunkcyjna lampka z dodatkami co wy na to ?
Dla mnie najważniejszym gadżetem jest samotna przyroda.
Ja ze sobą mam tylko lampkę ledową z haczykiem, co by można ją gdzieś przyczepić.
Cześć

pomyślałem ze taki temat zaciekawi niektorych, bo przecież wiele osób ma jakis fajny gadżet albo zna jakiś ciekawy patent o którym nie wiedzą inny. Wybór gadżetów jest naprawdę duży, ja zakładam ten temat pod wpływem tego gadżetu:
http://www.decathlon.pl/zestaw-clic-camp...00639.html wielofunkcyjna lampka z dodatkami co wy na to ?
Tu bardziej odpowiada mi mała czołówka.
Nie wiem czy to gadżet, ale wrzucam coś co mi się podoba:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzesiwo_magnezowe
Kosztuje 9 zł i u mnie zajmuje miejsce w apteczce.
U mnie zwykła zapalniczka się sprawdza, ale może jak bym się wybrał w jakąś dzicz na miesiąc 
Z ciekawych i pożytecznych moich nabytków polecam swego rodzaju przenośny akumulatorek do podładowania telefonu/niektórych aparatów czy innych urządzeń jeśli uda się nam wetknąć w nie wtyczkę z tego akumulatorka

Mam na myśli tzw. powerbank - ilekroć w schronisku nie ma możliwości podpięcia się do gniazdka, czy po prostu nie chcemy zostawiać telefonu gdzieś na widoku/w recepcji itp, poza tym np. w namiocie, opcji jest wiele gdzie się przydaje.
Ja posiadam coś takiego:
[
attachment=60639]
Szewczyczek a sprawdzałeś to czy działa na mokro ?
Pedro jaka pojemność i na ile wystarczy ? (podaj jakiś przykład proszę bo w dobie smartfonów to zbawienne pudełeczko)
Ja w swoim plecaku nosze łyżkowidelconóż i śrubokrętonożycootwieracz. zdjęcia i opis jak wrócę z pracy

Ten co ja mam ma pojemność 5000 mAh - co powinno wystarczyć na około 3-krotne ładowanie przeciętnego smartfona (wiadomo zależy od pojemności akumulatora w smartfonie). Dużo i niedużo, zależy jak spojrzeć. Niemniej ja sobie chwalę. Koszt w wielkim przybliżeniu około 100 zł.
Nie wiem jeszcze jak z żywotnością i spadkiem pojemności, mam go od zeszłego lata na razie jest ok. Myślę jednak, że pasuje dbać o cykle ładowania, rozładowania bo pewnie jeśli nie to może być kiepsko po 1-2 latach.
Samo urządzenie można zanurzyć pod wodą, wystarczy wytrzeć i można krzesić. Przydatny jest tylko nóż, ten dołączony kawałek metalu jest mało skuteczny.
Podpałka musi być sucha.
Po czasie ale pokarzę czym jest śrubokrętonożycootwieracz
Otóż tak to wygląda złożone:
Już widać że to połowa nożyczek z dziwnymi odrostami
A tak wygląda po rozłożeniu:
W środku dziadek do orzechów (opcjonalnie ścisk gdy chcemy coś niedużego przekręcić),
na dole 2 rodzaje śrubokręta, u góry otwieracz do konserw (sprawdza się całkiem nieźle, ale trzeba mocno docisnąć)
Sztućce wyglądają natomiast tak:
tutaj nie ma co opisywać. Noszę je nawet do pracy (bo widelce u nas giną w niewyjaśnionych okoliczościach) i sprawdzają się świetnie.
No to tyle narazie, jak coś dokupie to pokarzę
