17-02-2014, 06:14 PM
Korzystając z końcówki okresu mieszkania w Krakowie krótkie wspomnienie z dwóch jednodniowych wypadów na Słowację:
1) Zbójnicka Chata, kwiecień 2013: [attachment=60476] świeże lawinisko, ponoć wcześniej nigdy lawina nie przekraczała tam linii szlaku [attachment=60477][attachment=60478][attachment=60479] wypatrywanie wiosny [attachment=60480] potęga Gór [attachment=60481][attachment=60482][attachment=60483][attachment=60484]
2) Mała Fatra - Mały Rozsutec, maj 2013: [attachment=60485][attachment=60486][attachment=60487][attachment=60489][attachment=60490][attachment=60491][attachment=60492][attachment=60493][attachment=60494][attachment=60495]
1) Zbójnicka Chata, kwiecień 2013: [attachment=60476] świeże lawinisko, ponoć wcześniej nigdy lawina nie przekraczała tam linii szlaku [attachment=60477][attachment=60478][attachment=60479] wypatrywanie wiosny [attachment=60480] potęga Gór [attachment=60481][attachment=60482][attachment=60483][attachment=60484]
2) Mała Fatra - Mały Rozsutec, maj 2013: [attachment=60485][attachment=60486][attachment=60487][attachment=60489][attachment=60490][attachment=60491][attachment=60492][attachment=60493][attachment=60494][attachment=60495]

Nie jest mi też nie znana jura krakowsko-częstochowska, odwiedzana przezemnie kilkadziesiat razy, zresztą powiedzmy że z tamtych rejonów pochodzę niedaleko częstochowy, więc też sie zwiedzało to i owo 
