Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Nosi mnie i wodzi
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jako że w czwartek wspólne Kolmbowe wyjście z Łukaszem i B-B musiałem odwołać więc w piątek, po logistycznych konsultacjach z Dobromiłem co do trasy, poszedłem sprawdzić co piszczy w tym cichym i odludnym zakamarku. A do przejścia była dolinka z ładnymi skalnymi mozaikami nad brzegiem potoku i stok na który już ostatnio się wybraliśmy, ale nas wtedy poniosło gdzie indziej.
Zaczęło się przyjemnie, bo załapałem się na publiczny transport, czyli furmankę z drwalami którzy podwieźli mnie aż do momentu gdzie ze szlaku miałem odbić w nieznane. Czyli byłem do przodu jakieś 40-50 min Smile
Dolinka okazała się nader ładna, brzegi pokryte ciekawymi skalnymi mozaikami, odsłonięciami, powyżej sporadycznie wyrastały nie duże wychodnie. Bardzo przyjemnie.
Zajrzałem też mając ten zapas czasu co sprezentowali mi drwale z furmanką Smile do jeszcze jednej dolinki i w niej również, nie powiem, było na czym oko zawiesić.
Potem hop po stromym stoku do drugiego punktu programu- tu dwie spore wychodnie i troche pomniejszych, nawet nie złe, oglądaliśmy je już z dołu no ale widok z góry może zawrócić w głowie :rol
Darłem później jeszcze wyżej ale pojawiały się gęsto wiatrołomy, więc trza było się poddać i wrócić. kwasny Nawinęła się jednak droga, którą sobie poszedłem z ciekawości co dalej, pnąc się powoli do góry. Las się skończył, zaczął się kataklizm. I to dosłownie, bo ogołocone stoki, powalone drzewa, mroczna pogoda i paskudny wiatr robiły scenerie jak z filmu "Droga". Tylko czekać aż z za drzewa -cofnij, drzew nie było-, aż z za ...kamienia? wyjdzie jakiś kanibal Big Grin
Trochę bez celu idąc tą droga, później jakąś ścieżką dolazłem w końcu do szlaku, między Magurką Wiślańską a Radziechowską. Ok, może być, kawał nowego przeszedłem to teraz jak porządny turysta wrócę sobie szlakiem na busa.

...a czekając na przystanku na busa nastąpił kontakt z miejscowym folklorem, z resztą nie pierwszy raz, i zamienił przyjemność słuchania muzyki na pierdzielenie z podpitym dziadkiem. :lol

Generalnie można powiedzieć, że ten nasz malutki rejon poszukiwań ciągle zaskakuje, a to kolejnymi wychodniami, a to miejscami które zupełnie inaczej pokazują to, co człowiek myślał że zna dobrze.
Moja trasa w drugiej części różniła się od Łukaszowo-Tomkowej z dnia poprzedniego ale cele zasadnicze zostały osiągnięte.

Zdjęcia -> http://www.zuziawdrodze-galeria.cba.pl/z...dnie022014



Szukamy, szukamy - aż ostatnią skałę w okolicy znajdziemy.
Cóż można powiedzieć: pięknie Cię poniosło Smile
Gdyby nie te wiatrołom wycieczka potoczyła by się zupełnie inaczej, bo zamierzałem przedostać się pod/na Zielonego Kopca. Ale narzekał nie będę Smile
Planuję natomiast tamtejszymi drogami leśnymi na rowerze pobuszować bo wiele z nich ma fajną nawierzchnię

Łukasz napisał(a):
Szukamy, szukamy - aż ostatnią skałę w okolicy znajdziemy.

A jak się skończą to będziemy kopać Smile

I wykopiemy mamuta.

PiotrekDz napisał(a):
Nosi mnie i wodzi

Nic się nie martw Piotrek- to poniekąd naturalne i nic dziwnego że nie możesz wysiedzieć na miejscu.
Jest nawet takie porzekadło ludowe na tą okoliczność. Wink
Ale widoki zacne. Smile

Przekierowanie