16-12-2013, 12:53 AM
Dawno niczego nie napisałem...
Może powinienem dać to w wątku o śladówkach biegówkach i innych deskach ale poruszanie się na nartach po głębszym śniegu jest dla mnie jedynym sensownym wyjściem więc dałem to tutaj.
Pewien mój znajomy z którym wspólnie chodzimy na nartach w długie zimowe wieczory po Beskidach zmienił ostatnio swój zestaw narciarski na lepiej dopasowany do swoich potrzeb...
Jego stary komplet wydawał się odpowiedni dla mojego kuzyna jednak niewiadomą pozostała kwestia dopasowania butów.
Postanowiliśmy sprawdzić sprzęt w terenie, a chcąc mieć coś więcej z weekendu niż narciarski spacer wybraliśmy się dosyć wcześnie by pora powrotu była znośna.
Cel Pilsko.
Księżyc już zaszedł ale pomimo tego było dosyć jasno i szliśmy bez czołówek pod gwieździstym niebem a spadające z dosyć dużą intensywnością gwiazdy urozmaicały nam wędrówkę.
Tuż poniżej Hali Miziowej zrobiło się już widno. Zdałem sobie wtedy sprawę że nie zdążymy zobaczyć wschodu słońca ze szczytu. Kuzyn mający pierwszy raz na nogach tury radził sobie całkiem dobrze i pomimo niezbyt lekkiego zestawu dotrzymywał mi kroku... W końcu minęliśmy ostatni stromy odcinek i do szczytu pozostało nam ostatnie dziesięć minut po płaskim. Po stu metrach marszu mgły widoczne w dolinach nad Beskidem Sądeckim nabrały ciepłej barwy i ukazało się nam słońce więc zrobiliśmy sobie krótką przerwę na zdjęcia. Zabrakło nam kilku minut by podziwiać te widoki ze szczytu Pilska. Na górze było prawie bezwietrznie i ciepło. Nie ma jeszcze mrozów zapewniających kryształową przejrzystość ale i tak było warto wcześnie wyruszyć bo widoki choć nie idealne to bardzo ładne.
Po zjeździe odwiozłem kuzyna do domu i przywitałem się z naszą babcią, która miała własnie iść go obudzić na śniadanie...
Kilka fotek:
[attachment=59761] - prawie na samym dole
[attachment=59762] - świt z Babią w tle
[attachment=59763] - tuż przed wypłaszczeniem
[attachment=59764] - pierwsze promienie słońca
[attachment=59765] - chwilka na zdjecia
[attachment=59766] - ruszamy na szczyt
[attachment=59767] - ze szczytu
[attachment=59768] - na szczycie
Może powinienem dać to w wątku o śladówkach biegówkach i innych deskach ale poruszanie się na nartach po głębszym śniegu jest dla mnie jedynym sensownym wyjściem więc dałem to tutaj.
Pewien mój znajomy z którym wspólnie chodzimy na nartach w długie zimowe wieczory po Beskidach zmienił ostatnio swój zestaw narciarski na lepiej dopasowany do swoich potrzeb...
Jego stary komplet wydawał się odpowiedni dla mojego kuzyna jednak niewiadomą pozostała kwestia dopasowania butów.
Postanowiliśmy sprawdzić sprzęt w terenie, a chcąc mieć coś więcej z weekendu niż narciarski spacer wybraliśmy się dosyć wcześnie by pora powrotu była znośna.
Cel Pilsko.
Księżyc już zaszedł ale pomimo tego było dosyć jasno i szliśmy bez czołówek pod gwieździstym niebem a spadające z dosyć dużą intensywnością gwiazdy urozmaicały nam wędrówkę.
Tuż poniżej Hali Miziowej zrobiło się już widno. Zdałem sobie wtedy sprawę że nie zdążymy zobaczyć wschodu słońca ze szczytu. Kuzyn mający pierwszy raz na nogach tury radził sobie całkiem dobrze i pomimo niezbyt lekkiego zestawu dotrzymywał mi kroku... W końcu minęliśmy ostatni stromy odcinek i do szczytu pozostało nam ostatnie dziesięć minut po płaskim. Po stu metrach marszu mgły widoczne w dolinach nad Beskidem Sądeckim nabrały ciepłej barwy i ukazało się nam słońce więc zrobiliśmy sobie krótką przerwę na zdjęcia. Zabrakło nam kilku minut by podziwiać te widoki ze szczytu Pilska. Na górze było prawie bezwietrznie i ciepło. Nie ma jeszcze mrozów zapewniających kryształową przejrzystość ale i tak było warto wcześnie wyruszyć bo widoki choć nie idealne to bardzo ładne.
Po zjeździe odwiozłem kuzyna do domu i przywitałem się z naszą babcią, która miała własnie iść go obudzić na śniadanie...
Kilka fotek:
[attachment=59761] - prawie na samym dole
[attachment=59762] - świt z Babią w tle
[attachment=59763] - tuż przed wypłaszczeniem
[attachment=59764] - pierwsze promienie słońca
[attachment=59765] - chwilka na zdjecia
[attachment=59766] - ruszamy na szczyt
[attachment=59767] - ze szczytu
[attachment=59768] - na szczycie

, troche szkoda tych kilku minut do szczytu ale i tak było pięknie.
