Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Najgłupsza wycieczka roku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Przynajmniej z tych moich Smile
Mieliśmy z Łukaszem rzucić się w nasz rejon i pooglądać wychodnie, poszukać nowych ale nie mógł się wyrwać z pracy. Jednak ja miałem wolne przedpołudnie więc cóż, wypada trochę przewietrzyć 4 liter :-) . Pogoda żenująca, pomysł by skoczyć na kawkę na Skrzyczne upadł bo cała góra w chmurze i miało by to taki sam sens jak bym wypił kawę w ogródku.
A więc na "rejon" pospacerować, tak bardziej rekraacyjnie, bez większego celu ewentualnie z zejściem nie znanym jeszcze zboczem jednej z gór. I właśnie ten bezcel trochę mi przeszkadzał, wiec stwierdziłem, że wycieczka będzie pod hasłem "Lokalny Szlak Architektury Drewnianej" Big Grin .Czyli popykam trochę zdjęć tutejszym szałasom i chatkom. I tak się też stało.
Mglistość wszelaka gęstniała wraz z wysokością, aż całkowicie zjadła Świat na hali. Widoczność momentami na kilkanaście metrów, szkoda wielka bo widoki z hali są na prawdę piękne!
Szałasy i chatki z różnym skutkiem sfotografowałem, w jednej urządziłem bazę na dłuższy postój i czas sobie wolno płynął. Ale nuda, nie ma widoków- nie ma zabawy więc ruszam na szczyt Ostre by zrobić zejście płn-wsch stokami, bo ponoć są tu jakieś blokowiska skalne, a wcześnie nie mieliśmy czasu sprawdzić.
Byłem już gdzieś w połowie zejścia, z reszta dość nie przyjemnego, gdy oto zrobiło się jaśniej. Z za mgły zaczęło się przebijać delikatnie Słoneczko, zaczęły sie pojawiać kontury gór a z czasem ich dość spore fragmenty. Co więc robić? A jak sie wypogodzi i będzie ładnie? Więc wracam, pot sie leje, szybko nawalam pod górę na Ostre, potem na halę i nagle ...jakby ktoś zgasił światło Big Grin Czekam, czekam i nic...
Cóż więc robić? Wracam na Ostre i na stromy stok co by nim zejść. Dla odmiany trochę inaczej, w jeszcze gorsze chaszcze. Blokowisk nie ma, trochę rumoszu, jakieś kamycki, ogólnie miał. Ślisko, syf pod nogami, kilka wywrotek. W końcu poirytowany znajduję jakąś "rynnę", jest nie źle choć wąsko ale da się w miarę normalnie złazić. Do czasu aż robi sie wręcz pionowo w dół Big Grin . No rzeźnia.
Ale zlazłem, buciory tak ładnie wypłukane przez mokre trawy uwalone jak bym nimi beton mieszał. I tylko sie modliłem, żeby się teraz nie rozpogodziło, bo chyba by mnie krew zalała kwasny

Zdjęcia-> http://www.zuziawdrodze-galeria.cba.pl/ostre112013/

Oto domek, który bardzo mi się podoba. Chętnie bym go kupił gdyby był na sprzedaż. I gdybym miał pieniądze.















Piotrek, mnie wcale to tak nie wygląda, jak piszesz w tytule. I mgła jest fotogeniczna. Będę się powtarzał, ale już pisałem, że w pełnym słońcu to po kopcach chodzi ktokolwiek, ale jak jest zawierucha, to kopce są tylko dla wybranych.
Mnie się podobało. ok
To nie było możliwości jakoś lokalnie sprawdzić pogody ? :> Przynajmniem byłoby wiadomo czego się spodziewać, czy jest 10% szans na przejaśnienia czy 50. Takie skojrzenie mi się nasunęło z Hobbitem "misty mountain" Smile

PS.
Piękne krople!
Piotrek, Stasiu dobrze pisze, że jak jest zawierucha i takie chmury, że zamiast kanapki zjesz własną rękawiczkę - to kopce są wtedy, tylko dla wybranych.
Oj, chyba źle to trochę określiłem Smile.
Najgłupsza bo biegałem na górę tam i z powrotem w związku z tym chwilowym przejaśnieniem. Oczywiście wiedziałem jakie będą prognozy, poza tym te pagóry to z domu widzę i idąc w nie wiem w co się ładuję.
Bo mgła, macie rację, ma swój klimat. Co prawda po 2h się trochę nudzi ale ogólnie daje intrygujące doznania Smile I te różne detale na które się wtedy zwraca uwagę, jak n.p. wspomniane przez gitbana krople.

PiotrekDz napisał(a):
Oto domek, który bardzo mi się podoba. Chętnie bym go kupił gdyby był na sprzedaż. I gdybym miał pieniądze.

Nim doczytałem relacje do końca - o tym samym pomyślałem. Może taki szałas z niewielkim kawałkiem gruntu wokół nie był by aż takim wielkim wydatkiem ? uhm
Taką inwestycję zawsze można potraktować jako lokatę. Wink
A mieć jakąś pustelnię na własność w tak pięknych okolicznościach przyrody... Smile

Oczywiście, że pięknie było by mieć choćby małą chatkę z kawałkiem łąki w górach i to było by do zrealizowania. I myślę, że kiedyś uzbieram na taki luksus ale to przyszłość, może w "okolicach" emerytury Smile
Teraz to nie miałbym nawet przekonania, bo to by wiązało człowieka do jednego miejsca. No chyba żeby mieszkać w takim domu jak z 1 zdjęcia Smile
Od czasu do czasu ja osobiscie uwielbiam taka pogode. Jest pieknie kiedy wychodzisz w deszczowa pogode. Oblizujesz krople wody na ustach, nie musisz nosic dodatkowo wody do picia, nie pocisz sie, nie uzywasz rakotworczego kremu na opalanie sie. A caly ten piekny krajobraz jest tylko dla ciebie, bez turystow a szczegolnie tylko tych co wychodza w gory ze skrzynka piwa. W deszcz przychodzisz do schroniska, pijesz ciepla herbarke dolewajac krople alkoholu do niej. Usiadziesz przy kominku i opowiadasz swoje piekne przezycia w gorachok . Zauwazylem jak bylem w polsce to w deszczowa pogode zawsze spotykalem milych gorskich turystow w schroniskachSmile)
Fajnie mieć takie miejsca pod ręką, spokój i cisza, tak to można odpoczywać.
Jest to wygodne, nie powiem Smile. Parę km od domu i już człowiek w lesie, na szlaku.

Grizzli, generalnie turyści są u nas przyjaźni, na szlaku zawsze bywa miło i z pozdrowieniem. Jedynie jak się fora przegląda to tam bywają spięcia Big Grin ale to już inny, wirtualny Świat.

PiotrekDz napisał(a):
Teraz to nie miałbym nawet przekonania, bo to by wiązało człowieka do jednego miejsca. No chyba żeby mieszkać w takim domu jak z 1 zdjęcia Smile

Nie Piotrze nie zrozumieliśmy się.
Nie chodzi o coś co jest nie wiadomo jak daleko od domu i o co trzeba się starać by tam dojechać.
Chodzi o coś blisko domu ( o ile dobrze pamiętam mieszkasz bezpośrednio przy górach).
To może być dalej oddalona drewutnia, cokolwiek- co będzie spełniało rolę azylu, ostoi, swoistego rezerwatu dla Ciebie....
Nie wiem jak Ci to powiedzieć.uhm
Coś takiego do czego dążył np.Al Bundy( w skrócie) innocent
http://www.youtube.com/watch?v=JAze9CGl7Zs

A to co innego, takie miejsce swój malutki "azyl" pewnie że by się przydał Smile

Tak w ogóle, to kuzynka mojego taty tą sprawę w dość prosty sposób rozwiązała. Dogadała się z jakimś miejscowym w Przyborowie, który za na prawdę nie wielką opłatę pozwala jej trzymać na swoim polu dużą przyczepę kempingowa wysoko nad wsią, na polance pod lasem. I ona ze swoim mężem siedzą tam sobie od wiosny do późnej jesieni. Na zimę przyczepa idzie do stodoły właściciela ziemi.
Czyli można nawet bez dużych pieniędzy tą sprawę rozwiązaćSmile

PiotrekDz napisał(a):
Czyli można nawet bez dużych pieniędzy tą sprawę rozwiązaćSmile

Piotrze
Wedle mojej opiniii to jest tak. Mieszkając na miejscu można (ma się możliwości) wykukać całkiem niezłą działkę-za okazyjne pieniądze.
Z czasem ta działka może zmienić status- odrolnić się, jakieś media mogą dociągnąć. Jest to jakaś lokata( co prawda długoterminowa), niemniej może służyć np. do tego by ze znajomymi zrobić jakiegoś kielicha niezobowiązująco a z czasem ....postawić dom.

Słusznie mówisz Smile.
Z resztą na ziemi/działkach raczej nigdy nie można stracić, prócz tego że to dobre lokowanie kasy to i miejsce człowiek sobie może stworzyć do wypoczynku Smile
Przekierowanie