Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ferrata HZS - Martińskie Hole
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
To co chętnych nie mauhm

tomtur napisał(a):
To co chętnych nie mauhm

Kiedy ? uhm

Ja byłbym chętny ale dopiero za jakiś miesiąc.
Jak tak patrzę na prognozę pogody, tak jest prawdopodobne, że będzie repriza. Sad Tam u góry na niedzielę napełniają basen. kwasny
Hmm, ja co prawda mam weekend wolny i żadnych planów, ale inne rzeczy mnie trzymają, więc odpadam Sad
29.6.2014

Kiedy przeczytałem na stronach Internetowych, że dnia 21.6.2014 będzie otwarta dolna część ferraty, od razu postanowiłem sprawdzić jak sobie Słowacy z tym problemem poradzili. Od teraz miała być ferrata w całości dana do użytku. Tomtur też był ciekaw i dlatego nie zwlekamy i już 29.6. jedziemy znów w rejony Martińskich Holi. Mamy tylko jedną informację. Ścieżka ma się rozpoczynać obok końcowego przystanku autobusowego Martin-Stráne. Tablica informacyjna jest dobrze widoczna nawet z okna przejeżdżającego samochodu.
[attachment=63581]
Autko zostawiamy trochę wyżej na parkingu i z oczekiwaniem nieznanego wyruszamy na trasę. Już pierwsza informacja, że dolna część jest obukierunkowa, nie napaja nas optymistycznie. No, jednak i pionierzy musieli być przygotowani na różnego rodzaje warunki. Najpierw przechodzimy przez mocno rozbudowaną część, gdzie oferują chałupy do sprzedania.
[attachment=63582]
Może ktoś z naszych puści trochę kasy i zakupi sobie taki przybytek w górach. Dajemy nura w roklinę. Czeka nas około 700 m przewyższenia. Nasze obawy, że nie będzie ciężko, się napełniają. Jedynymi środkami technicznymi do pokonania są drewniane kładki.
[attachment=63583]
Chodnik jest raczej ścieżką dydaktyczną. Co jakiś czas napotykamy na tablice informacyjne. W jednym takim miejscu nas informują, że tutaj na początku XX stulecia wydobywano jakieś minerały. Jednak nie dochowały się żadne dokumenty i dlatego nie wiadomo co tutaj wydobywano.
[attachment=63584][attachment=63585]
Został tutaj tylko wózek, resztki maszyny do kruszenia surowca i nawet parę szyn. Sztolnia była, znając życie, zasypana, żeby jacy wścibscy nie próbowali ponowić wydobywanie czegoś. Po krótkim zaznajomieniu się z historią, ruszamy dalej korytem Piwowarskiego potoka. Niekiedy jest wąsko i ma to nawet pewien urok.
[attachment=63586]
Niekiedy roklina się znów rozszerza i wygląda to jak normalne inne rokliny.
[attachment=63587]
Taką oto naturą podchodzimy do miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy ferratę jesienią zeszłego roku. Trochę jesteśmy zawiedzeni, że w dolnej części nie było niczego dreszczykowego. Rozpoczyna się górna, właściwa, część ferraty. Nie będę się powtarzał (można przeczytać w pierwszym poście) i od razu przejdę do miejsca rozwidlenia trasy.
[attachment=63588]
W zeszłym roku poszliśmy w prawo, gdzie wariant jest oznaczony stopniem C. Teraz postanowiliśmy przejść lewą odnogą, gdzie stopień trudności jest oznaczony B. Czeka nas słabe pół godziny.
[attachment=63589][attachment=63590]
Nie jest faktycznie trudno. Wiele osób przechodzi bez ferratowego ekwipunku. Od każdego zależy, czy pójdzie osznurowany, czy nie. Obie trasy łączą się nad potokiem przy krzyżu. Tego też tu jeszcze jesienią nie było.
[attachment=63591]
Dalej znów to samo, jak pisano wyżej. Bez problemowo dochodzimy do kompleksu budynków na Martinskich Holach. Dla zabicia czasu po raz n-ty odwiedzamy Wielką Lukę, żeby popatrzeć na nasze znajome kopczyki. Zwłaszcza nas interesują te na Wielkiej Fatrze. Wypatrujemy te nowo poznane i też te, które jeszcze nie mieliśmy czas odwiedzić. Ja mogę za siebie powiedzieć, że kuszą niezmiernie. Droga powrotna to już znów klasyka. Skrótami po żółtym szlaku (ach! te kolana) do parkingu.
[attachment=63592]
Tomtur i Stasiu pozdrawiają z legowiska od górnej stacji wyciągu narciarskiego pod Kryżawą z widokiem na Krywańską MF.
Witajcie Smile
W tym roku wybieram się na Martińskie Hole, aby rozpocząć swoją przygodę z ferratami. Mam tylko kilka pytań do tych, którzy byli w ubiegłym roku:

- jaki dystans jest to do pokonania i ile godzin zajmuje?
- czy w pobliżu jest możliwość wypożyczenia lonży i uprzęży?
Musisz liczyć około 2,5 - 3 godziny od parkingu do schroniska. W tym ferrata 1 godzina.
Nie wiem jak teraz, ale wtedy nie było żadnej możliwości wypożyczenia sprzętu. Wszystkie menele musisz mieć z sobą. Jednak do przyszłości i tak potrzebujesz swój sprzęt.
Stron: 1 2
Przekierowanie