Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ten pierwszy raz...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Na Kasprowy Wierch! I troszeczke dalej...
07.07.2013

W Kuźnicach meldujemy się dosyć późno, już trochę po godzinie 9. Na parkingu roi się od ludzi i aut. Grozę budzi potężna i długa kolejka do kolejki na Kasprowy. My jednak wybieramy zielony szlak i narzucamy w miarę mocne tempo, by trochę zgubić wycieczkę szkolną, podążającą tym samym szlakiem. W górach nie byłem naoprawdę dawno, nic nie ćwiczyłem i teraz jestem pełen obaw o swoją kondycję. Wiadomo, opalanie się na tureckiej plaży, a później siedzący tryb pracy przed ponad 3 miesiące i zero ćwiczeń... ehh musiało to mieć swoje konsekwencje. uhm

O dziwo do Myślenickich Turni docieram nawet żwawo,
[attachment=56820]
dotrzymując kroku moim towarzyszom, jednak to co się zaczęło dziać później było prawdziwym koszmarem. Wyżej, wyżej, co raz wyżej, pod górę, "lajtowych odcinków" (tak nazywam wypłaszczenia) brak.... Już ledwo zipie, ciężko łapiąc oddech, a Paweł i Maciek zapie... drałują aż miło blink Więc robię sobie krótkie przerwy, a pod koniec drogi na szczyt już chyba te przerwy są dłuzsze od marszu.
[attachment=56821]
Tak czy inaczej wchodzę na samą górę. Pomyśleć, że tyle radości może sprawić człowiekowi widok znaku: "Kasprowy Wierch 1988". Cool

Dłuuuuższy odpoczynek i obiadek, wśród tłumów... Widoki naprawdę cieszą oko, panorama jest prześliczna. Ruszamy dalej i granią jakoś mi się idzie o wiele raźniej. Na Suchej Przełęczy nieźle wieje i robi się znacznie chłodniej, więc zakładamy na siebie dodatkową warstwę ubrań i wchodzimy na Beskid. O TAK! PIERWSZY RAZ NA WYSOKOŚCI 2000 M!!! Tę niepowtarzalną chwilę psują nam ludziska, gdyż niemożliwe okazuje się zrobienie zdjęcia (zawsze w tle musi być jakiś mistrz drugiego planu). Idziemy dalej, podziwiając trochę się zmieniające widoki:
[attachment=56822] [attachment=56823]
Liliowe, Skrajna i Pośrednia Turnia (które omijamy), aż wkońcu wychodzimy na Świnicką Przełęcz.
[attachment=56824]
Tutaj turystów zdecydowanie mniej, więć czas na fotki ze Świnicą w tle.
[attachment=56825]
Patrzymy sobie na Świnicę i kusi... bardzo kusi... jednak rezygnujemy, jeszcze nie tym razem, nie tak od razu. Schodzimy czarnym szlakiem aż do Zielonego Stawu,
[attachment=56826]
i tam łamiemy prawo (karmimy kaczki, z ręki) Toungue

W Murowańcu powolutku sączymy piwko
[attachment=56827]
i planujemy trasę na następny dzień (patrz relację: "Kareta (Four of a Kind)"). Też bardzo nieśpieszne kierujemy się do Przełęczy między Kopami
[attachment=56828] [attachment=56829]
i z przyjemnością schodzimy żółtym szlakiem, aż na dno Doliny Jaworzynka. Pogoda jest nadzwyczaj ładna i nie chce się opuszczać tego miejsca. W Kuźnicach jesteśmy o 17 i ładujemy się do busa Smile
Wymęczyłeś się ale radość jest wielka prawda? Smile I z wyjścia i widoków, bo ładne. Taki już los górołazów, trza nawalać pod górkę by z niej zejść Smile
Taaak, po fotach widać, że wycieczka była męcząca. Wink Ale i tak na pierwszy raz po pasibrzuchowych odpoczynkach było nieźle. Trzeba tylko tak dalej. ok
no no zielony dał ci w kośc na kasprowy wierch . hehehe dobrze że na świnnice się nie decydowałeś . rozważnie ;] super wycieczka , Restauracja na kasprowym dalej pęka w szwach ?
Witaj, pierwszy raz tu jestemSmile muszę przyznać że piękne widoki, i macie pasjeSmile ja byłam tylko raz w górach i to jeszcze w karpaczuWink pozdrawiam Toungue
Pasja i samozaparcie. Jak już się idzie na górę to nie ma za bardzo odwrotu. Pocieszające są jednak dwie rzeczy, pierwszą jest widok z góry, drugą satysfakcja z zaliczenia szczytu Smile Niekiedy dochodzi jeszcze myśl że nie ma rzeczy niemożliwych Smile

Damian55 napisał(a):
Pasja i samozaparcie. Jak już się idzie na górę to nie ma za bardzo odwrotu. Pocieszające są jednak dwie rzeczy, pierwszą jest widok z góry, drugą satysfakcja z zaliczenia szczytu Smile Niekiedy dochodzi jeszcze myśl że nie ma rzeczy niemożliwych Smile

Czy wydajesz z trzewii okrzyk "Banzai !!! " po osiągnięciu szczytu ? uhm

Co do niemożliwego- za chwilę się przekonasz, że zamieszczanie spamu na tym forum jest niemożliwe. Wink

noo to się nazywa relacja Wink ale niezłe wyzwanie na początek
Nie tak dawno liczyłem ile razy byłem na Kasprowym. I mimo tego, że jakoś wysoko nie "cenię" tego szczytu, to wyszła mi jakaś względnie duża liczba. Bo a to znajomi, a to wycieczka szkolna, a to konferencja w Zakopcu, a to brat przyjechał, a to z nudów, a to coś tam jeszcze innego. Inna sprawa, że na pierwszy szczyt to Kasprowy jak najbardziej jest ok. Przynajmniej ludzi na szlaku widać (aż za dużo czasami). I można pizze zjeść na szczycie. I w razie załamania pogody (oj, zdarzyło się) można kolejką zjechać. A nie tak na jakiejś Słowacji, że przez dwa dni na szlaku (pomijam schronisko) można spotkać 30 kozic i dwójkę ludzi Wink
No rzeczywiście, ludzi się spotykało i to właściwie na każdym kroku Smile Odnośnie zjedzenia pizzy na szczycie, to wolałem zaoszczędzić trochę grosza, poza tym w restauracji na Kasprowym nie było gdzie szpilki wsadzić Toungue znacznie bardziej smakowała mi kanapka przyniesiona z dołu na własnym grzbiecie Wink

PS: niestety, czytam i czytam relacje na tym forum i zazdroszczę, bo sam jeszcze nigdy nie miałem szczęścia obserwować kozicy, albo może nie tam patrzę gdzie trzeba Smile
Kozica nie zając, nie ucieknie.

Co do ilości odwiedzin szczytów - nie wiem ile razy byłem na Kasprowym ( minimum 12 ) ale za to wiem ile razy byłem na Beskidzie - 24.

Frodo napisał(a):
PS: niestety, czytam i czytam relacje na tym forum i zazdroszczę, bo sam jeszcze nigdy nie miałem szczęścia obserwować kozicy, albo może nie tam patrzę gdzie trzeba Smile


Przejdź na drugą stronę granicy to więcej kozic niż ludzi spotkasz. A w Polszy to jedynie jakąś obrzydliwie wczesną porą ranną udało mi się kozice zobaczyć. Albo taką trochę szaroburą jesienią pod Szpiglasowym. Ale wtedy to w całej Piątce może z dziesięć osób było. A i kozic z dziesięć. Szukaj, a będzie Ci dane. Proś, a będziesz prosty.

Frodo napisał(a):
czytam i czytam relacje na tym forum i zazdroszczę, bo sam jeszcze nigdy nie miałem szczęścia obserwować kozicy, albo może nie tam patrzę gdzie trzeba Smile

Wybierasz się w okolice Hali Gąsienicowej to masz szanse zobaczyć kozice i misia Smile ja miałem takie szczęściu we wrześniu. Kozice widziałem w okolicach Pośredniej Turni oraz przy szlaku na Zawrat pod Kozim Wierchem Smile Miś spacerował w kosodrzewinie powyżej Hali.

PJack napisał(a):

Frodo napisał(a):
czytam i czytam relacje na tym forum i zazdroszczę, bo sam jeszcze nigdy nie miałem szczęścia obserwować kozicy, albo może nie tam patrzę gdzie trzeba Smile

Wybierasz się w okolice Hali Gąsienicowej to masz szanse zobaczyć kozice i misia Smile ja miałem takie szczęściu we wrześniu. Kozice widziałem w okolicach Pośredniej Turni oraz przy szlaku na Zawrat pod Kozim Wierchem Smile Miś spacerował w kosodrzewinie powyżej Hali.


A ja widziałam kozice w okolicach Giewontu Big Grin
https://lh4.googleusercontent.com/-PrRjx...CN3469.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-bp90H...CN3472.JPG

Przekierowanie