17-09-2013, 02:12 PM
Mimo, iż Sudety leżą bliżej mojego miejsca zamieszkania niż Tatry, to nie bywam tu zbyt często. W lipcu przydarzyło się odwiedzić Wielką Sowę i Góry Stołowe po jednej i po drugiej stronie granicy. Wyjazd ten, to typowy wypad turystyczny (nie żadne górołażenie) z podwożeniem dupska to tu, to tam.
Spacer na Wielką Sowę przy dobrej pogodzie i widoczności. [attachment=56537][attachment=56538]To w tle, to chyba Ślęża.
Potem było Skalne Miasto w Czechach. Pogoda świetna, skały niesamowite.[attachment=56539][attachment=56540][attachment=56541][attachment=56542][attachment=56543][attachment=56544][attachment=56545]
Kolejny etap to Błędne Skały. Trochę ubogo, ale za to nasze. [attachment=56546][attachment=56547]Z Błędnych Skał, udaliśmy się na Szczeliniec [attachment=56548]- tu widoczny z Błędnych Skał. A tu już z bliska.[attachment=56549][attachment=56550][attachment=56551][attachment=56552][attachment=56553]
Wypad typowo rekreacyjny. Ale górskie doznania były. Mimo tłoku.
Spacer na Wielką Sowę przy dobrej pogodzie i widoczności. [attachment=56537][attachment=56538]To w tle, to chyba Ślęża.
Potem było Skalne Miasto w Czechach. Pogoda świetna, skały niesamowite.[attachment=56539][attachment=56540][attachment=56541][attachment=56542][attachment=56543][attachment=56544][attachment=56545]
Kolejny etap to Błędne Skały. Trochę ubogo, ale za to nasze. [attachment=56546][attachment=56547]Z Błędnych Skał, udaliśmy się na Szczeliniec [attachment=56548]- tu widoczny z Błędnych Skał. A tu już z bliska.[attachment=56549][attachment=56550][attachment=56551][attachment=56552][attachment=56553]
Wypad typowo rekreacyjny. Ale górskie doznania były. Mimo tłoku.



Chętnie niecham się zaprosić. 