Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Granat dymny
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Na Zadni Granat!
Chochołów
22.08.2013
05:15

Pobudka! Szybkie pakowanie, ekspresowe śniadanie i już zmierzamy na przystanek. Czekając na busa relacji Czarny Dunajec - Zakopane próbujemy wypatrzeć na horyzoncie chociażby jakieś zarysy gór. Szarość dookoła, niebo zachmurzone, góry zamglone itd... na szczęście chociaż nie pada. W Zakopanem drobne zakupy i wsiadamy do busa, zmierzającego do Kuźnic. Tam meldujemy się o 7 rano żwawo (popędzani dosyć rześkim powietrzem) rozpoczynamy podejście na Halę Gąsienicową (niebieskim szlakiem). Szybko zdobywamy wysokość i wydostajemy się na odsłonięty teren, gdzie zamiast spodziewanych widoków Podhala na dole, widzimy tylko siebie, reszta się chowa we mgle. Brniemy przez mgłe i wychodzimy na Przełęcz między Kopami, skąd widoki są tak samo zachwycające jak dotychczas, czyli żadne. W schronisku na Hali wypijamy herbatkę i drepczemy dalej. Nagle...znika mgła, znikają chmury...świeci słoneczko i.... wreszcie!!! Widzimy całe otoczenie Hali Gąsienicowej.
Koleżanka jest w tym miejscu pierwszy raz, więc jest pod wrażeniem, a i mnie z Pawłem też ten widok zawsze niezmiernie cieszy Smile
[attachment=55751]
Nad Czarnym Stawem robimy krótki popas (a dokładnie to przebieramy się, gdyż słońce grzeje już naprawdę porządnie.
[attachment=55752]
W tej cudnej scenerii okrążamy Staw i zaczynamy się wdrapywać na próg Zmarzłego Stawu i....o zgrozo! Powraca ten potwór: MGŁA! o nieeee Sad Ostatni promyk słońca nad Zmarzłym Stawem (więcej tego dnia słońca nie zobaczyliśmy) i nadeszła szarość.
[attachment=55753] [attachment=55754]
No cóż idziemy dalej i robimy fotki wszystkiego, co jest chociaż trochę ciekawe. Dalej i wyżej... Mijamy kolejne skrzyżowania szlaków i pochodzimy, podchodzimy, podchodzimy, zakosy, skałki, kamienie. Widzę czerwony kolor szlaku! - słyszę z góry krzyk Pawła.
[attachment=55755]
Jeszcze kilka minut i chyba meldujemy się na szczycie Zadniego Granatu (a właściwie to na stercie kamieni, która wydaje się być trochę wyżej od innych).
[attachment=55756]
Nadchodzi Pani od strony Krzyżnego i pyta czy na pewno znalazła się na Zadni Granacie. Potwierdzamy ten fakt, po czym wyjmujemy kanapki i urządzamy ucztę na ponad 2 tysiącach metrów. Wtedy wszystko smakuje inaczej, zdecydowanie lepiej. Podziwiamy widoki na stronę Doliny 5 Stawów (są takie same jak przez całą drogę w każdym kierunku hehe).
[attachment=55757]
A szczyt w tym czasie przeżywa prawdziwe oblężenie, od strony Koziego Wierchu dociera 3 chłopaków i starszy Pan. Ucinamy sobie krótką pogawędkę, oczywiście na górskie tematy. Nie ma raczej sensu opisywać schodzenia. Nad Czarnym Stawem się trochę przejaśnia, więc chcemy z Pawłem wejść jeszcze na Karb. Monika nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy i mówi, że poczeka na nas w Murowańcu. Na Karb wchodzimy w istnie morderczym tempie. Po 20 minutach jesteśmy na przełęczy.
[attachment=55758] [attachment=55759]
Eh... gdyby nie ta mgła, jakie by stąd były widoki! - Wzdychają wszyscy tu obecni. Kilka zdjęć i schodzimy do Zielonego Stawu. Około godziny 18 jesteśmy już w Kuźnicach i wracamy do domu.

PS: przejaśniło się na dobre dopiero jak byliśmy na Polanie Jaworzynka, ale góry i tak już do końca dnia się nie odsłoniły.
Powtórzyć koniecznie! Jak najszybciej!
W tym roku byłem tam dwa razy w lipcu i raz w sierpniu i tylko raz miałem widoki. kwasny
Jest powód by powracać
Pogratulować wytrwałości w osiąganiu celu ok
Pogratulować wyprawy ok Smile

Frodo napisał(a):
(...) Szybko zdobywamy wysokość i wydostajemy się na odsłonięty teren, gdzie zamiast spodziewanych widoków Podhala na dole, widzimy tylko siebie, reszta się chowa we mgle. (...)

Frodo, niekiedy nie jest złe widzieć tylko siebie nawzajem. Smile Potem dziwimy się czegp na tym drugim jeszcze nie zauważyliśmy. Wink
Inaczej dobrze ponięta wyprawa. ok Fajnie się Ciebie czyta. Mam nadzieję, że to nie jest Twoja ostatnia relacja. unsure

Kiedyś na pewno powtórzę! chcę to wszystko zobaczyć w blasku słońca Wink

Nie ostatnia, niedługo pojawi się jeszcze jedna, z wyprawy w zdecydowanie lepszej aurze Big Grin

Dzejs

Wyprawa na prawde dla odważnych. Gratuluję odwagi!
Braku widoków jednak zawsze szkoda, bo z takich szlaków to są kapitalne.
Ale przynajmniej pozostaje świadomość przejścia trasy, miłe towarzystwo i.t.d. Smile
Przekierowanie