Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: W sumie było zielono - Kościelec i Zielony Kopiec
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dober dan.

Jak to niedawno Dziki rzekł - czasami miotamy się po Beskidzie Śląskim szukając skał. Takie zboczenie na starość. Mogło być gorzej. Np moglibyśmy chodzić do Kościoła. Nie czynimy tego za to często chodzimy na Kościelce. Tatrzańskie i Beskidzkie. Tym razem, 15 czerwca tego roku, udałem się tam sam. Dziki kosił, po pijaku, trawę.

Celem dnia miały być skały, ponoć leżakujące na zboczu Zielonego Kopca. Niejaki BB dał mi namiary, pobłogoslawił i kazał iść won. Poszedłem, skał nie znalazłem. Obywatel BB został za to ukarany dzień później - 17 czerwca rzuciła się na niego słowacka żmija. Zygzakowata. Żmija i Tomek żyją.

W środku nocy, o godzinie 9, wkraczam nogami własnymi do Doliny Zimnika - kierunek Zielony Kopiec. Ale nie ekumenicznie, żółtym szlakiem, tylko elegancką drogą, idącą od mostku koło leśniczówki - pod zbocze Kościelca. Tego w Tatrach. Po drodze mijam trzech ludzi, jednego rowerzystę i trzy samochody w ruchu. A i okrutne zwierzaki chodziły mi pod nogami. Mimo tych zagrożeń wnikam na Kościelec, rytualne zdjęcia miejscowych skał, okolic bliższych i dalszych oraz much napastliwych. Bydlaków było dużo. Przeżyłem, zlazełem ze szczytu i udalem się w kierunku żółtego szlaku turystycznego. Nim to dotarłem do połączenia ze szlakiem granioawym Skrzyczne - Sudety. Zasłużony odpoczynek, walka z muchami - wygrałem ją. Czułem się przez moment jak sam Szatan - Władca Much. Koniec lenistwa i marsz na Zielony Kopiec. Pisząc krótko - polazłem w las. BB - zemszczę się, żmija już czeka. Dotarłem do szlaku idącego z Cienkowa, wróciłem i marsz ku przyszłości - przez Gawlasi, Magurki, Murońkę, zbocze Ostrego do Twardorzeczki. Na przystanek przybywam o 14.50, autobus zapowiedział się na 14.58. Kolejny miał być o 17.21. Rutyna i doświadczenie mnie uratowały. Dzień mogę uznać za udany.

P.s. Słońce było straszne. Gady latające były straszne. Widoki były miłe. 25 tegoroczna wycieczka górska była sympatyczna.

Ostre - Dolina Zimnika - Leśniczówka - Kościelec - Zielony Kopiec - Gawlasi - Magurka Wiślana - Magurka Radziechowska - Murońka - Hala Ostre - Twardorzeczka. 5 godzin i 50 minut chodzenia nogami.

[attachment=52542] [attachment=52543] [attachment=52544] [attachment=52545] [attachment=52546] [attachment=52547]

[attachment=52548] [attachment=52549] [attachment=52550] [attachment=52551] [attachment=52552] [attachment=52553]

[attachment=52554] [attachment=52555] [attachment=52556] [attachment=52557] [attachment=52558] [attachment=52559]
Z Wami normalnie strach chodzić po górach, na Tomka rzucają się żmije, co do Ciebie zaś... jeszcze gorzej, bo wszystkie możliwe insekty na Ciebie lecą...: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=52563 Scary
Ładnie tam zielono o tej porze roku Smile
W drodze na Krawców Wierch rzuciło się na nas pół sarny ...
Scenariusz może być jeszcze gorszy... np. gdy w Bielskich rzuci się na Was Pani Niedźwiadkowa Smile
Uczcimy pamięć Kolegi minutą ciszy.
Skał nie było (tym nowych, po Kopcem) ale ważne, że Klub Kolumbów działa aktywnie ok
Piękne i sielskie te widoki. Serce i oczy się radują wiosennymi klimatami.
Napiszę więcej- po długiej zimie każdy powinien mieć dostęp do zielonego kącika. ok
Ja bym był za Pauliną. Jak towarzysz Lucky zawlczył owady? Ja z Tomturem też w niedzielę z nimi walczyłem. Ja miałem szczęście, rzuciły się na Tomtura. Toungue
Przekierowanie