Ogólnie tak (nie licząc bolących ramion

), choć podejście jest trochę się wlecze ale potem już po grzbiecie luzik. I jest na co patrzeć

Powiem tak wyrypa fajna widokowo trzeba sprawdzić ,ale porównując z mną też mnie cieszyło że dzieci ze mną chodzą po górach ale odkąd powiedziały że tata góry to siara ,i to był jeden z lepszych dni

teraz niech sobie same jeżdzą wolę Stacha

wiem jestem złym ojcem



[/u][/i]
Klimatyczne okolice. malownicze i trochę jakby na uboczu większego ruchu turystycznego. Niestety słabo poznane przeze mnie.
Chciałoby się rzec błogo

... ale jednak nie

, Zuzia używa demonicznych symboli na czapce

A było ładnie, widoczki pierwsza klasa, niebo urozmaicone chmurkami, trochę muszek i błota pod koniec.
Czego tu więcej potrzeba? 
Pierwszorzędna sprawa - taka rodzinna wyprawa. 
... ale odkąd powiedziały że tata góry to siara ,i to był jeden z lepszych dni

teraz niech sobie same jeżdzą wolę Stacha
Mnie też to czeka, nie oszukuję się.
Z ta różnicą między nami Tomtur, że Ty ze Stachem jeździsz a ja z Łukaszem nadal będę przeczesywał nasz rejon za wychodniami 
Klimatyczne okolice. malownicze i trochę jakby na uboczu większego ruchu turystycznego.
Czego tu więcej potrzeba?
Pierwszorzędna sprawa - taka rodzinna wyprawa.
Jest to faktycznie mniej popularna część B. Żywieckiego, ruch na szlaku mniejszy, choć na pobliskim Jałowcu już bywa gęściej. Ale też góra bardziej znana.
Ogólnie na spokojną wycieczkę z z rodzinką rejon bardzo fajny. Są tu w okolicy nawet dwa schroniska, prywatne. W jednym (tym co teraz mijaliśmy) gość nie chętnie wpuszcza do środka. Ogólnie nie powiem, jest miły ale wychyli się z za drzwi, weźmie zamówienie i znika zamykając się na klucz.
I to nie pierwszy raz mnie tam spotkało. Nie wiem, może faktycznie czapka Zuzi i napis na niej go przeraził ?
bo:
Zuzia używa demonicznych symboli na czapce
Czapka zawiera lokowanie produktu
piekielnego
Szuja już zostanie szują ale ja go lubię więc nie narzekaj mogłeś trafić gorzej


evil:


okey:


iwo:
Bardzo przyjemniaście.

Też lubię te tereny, szczególnie Klekociny. Z tą różnicą, że zwykle zapuszczam się tam rowerowo a nie pieszo, bo to taka fajna traska na dwa kółka.

Widzę Piotrku, że skutecznie zaszczepiasz w swoich Pociechach pasję turystyczną

, co bardzo się chwali!

Ano nie ma wyjścia. Chce się człowiek częściej w góry wyrywać to i ekipę trzeba zbierać

A na rower faktycznie dobre to rejony, sporo dróg leśnych i po halach się trafia.
Tomtur, nie narzekam, wręcz przeciwnie

Klimatyczne okolice. malownicze i trochę jakby na uboczu większego ruchu turystycznego. Niestety słabo poznane przeze mnie.
Doctore, już masz na to lata, żeby koniecznie poznać, że nie tylko Taterkami żyw jest góral. 
Panowie, co do dzieciaków, to spokojna głowa. Kiedy wydorośleją, potem dziadek jest dobry do dreptania po kopczykach z wnukami.