06-03-2013, 07:46 PM
07-03-2013, 08:20 AM
07-03-2013, 09:33 AM
Niestety...
07-03-2013, 09:39 AM
Nie wygląda to dobrze ... Nie potrafię sobie wyobrazić w jakim piekle teraz się znajdują. Oby jeszcze żyli i wywalczyli sobie powrót. Góry potrafią być bezlitosne i zabójcze, a ludzie i tak wciąż na nie wchodzić będą. Dla zainteresowanych w linku poniżej wywiad z zaginionym Tomaszem Kowalskim. Wywiad został przeprowadzony tuż przed wyprawą na Broad Peak. Trzymajmy kciuki.
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/7...,id,t.html
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/7...,id,t.html
07-03-2013, 09:54 AM
Obym się mylił, ale nie wydaje mi się żeby to piekło jeszcze dla Nich trwało.
Jedyną pozytywną informacją jest, że Artur Małek i Karim Hayyat dotarli cało do bazy.
Jedyną pozytywną informacją jest, że Artur Małek i Karim Hayyat dotarli cało do bazy.
07-03-2013, 10:22 AM
Jak zwykle w takich chwilach przywołuję z pamięci tę starą piosenkę.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,budka_su..._gory.html
http://www.tekstowo.pl/piosenka,budka_su..._gory.html
07-03-2013, 01:15 PM
Wielki sukces a później nieszczęście.
Tak patrzę z perspektywy lat na wielkie osiągnięcie i tragedię wrocławskiej wyprawy na Broad Peak Middle. Wówczas czytałem o tym w dwóch akapitach zamieszczonych na stronie "Trybuny Ludu". Teraz czytam dużą ilość komentarzy w internecie. Czasem takich sobie....
Co się zmieniło od tamtych lat ?.. wyposażenie, wiedza, dietetyka ..... z całą pewnością łączność .
Teraz każdy ma info dostępne od zaraz i możliwość komentowania.
Co się nie zmieniło. Góry wysokie i Ci co podejmują wyzwania.
Współczuję rodzinom.
['] [']
Tak patrzę z perspektywy lat na wielkie osiągnięcie i tragedię wrocławskiej wyprawy na Broad Peak Middle. Wówczas czytałem o tym w dwóch akapitach zamieszczonych na stronie "Trybuny Ludu". Teraz czytam dużą ilość komentarzy w internecie. Czasem takich sobie....
Co się zmieniło od tamtych lat ?.. wyposażenie, wiedza, dietetyka ..... z całą pewnością łączność .
Teraz każdy ma info dostępne od zaraz i możliwość komentowania.
Co się nie zmieniło. Góry wysokie i Ci co podejmują wyzwania.
Współczuję rodzinom.
['] [']
08-03-2013, 12:18 AM
Śledziłem relacje z tej wyprawy od dłuższego czasu. Gdy usłyszałem w radiu, że we czterech dotarli na szczyt pół dnia z bananem na paszczy chodziłem. Ale później... Nie wiem co się ze mną dzieje, niby ja taki "niewzruszliwy" jestem, a tu się okazuje, że niemal świeczki w oczach. Drugi dzień.
A gdy czytam komentarze w internecie pod artykułami, to mam ochotę mordować. Mam psychopatyczną nienawiść w oczach do tych wszystkich domorosłych znawców wszystkiego, którzy wiedzą lepiej co i kto powinien w życiu robić (na pewno nie jeździć w góry!). Nie poznaję aż siebie. Bardzo mnie te informacje siekły i bardzo to przeżywam. Nie wiem sam czemu. Może dlatego, że bardzo chciałem, by im się udało. Bo czuję jakąś emocjonalną więź. Aż głupio trochę się przyznawać i uzewnętrzniać publicznie...
Żal Zdobywców.
Musiałem się uzewnętrznić.
http://marcinperzanowski.wordpress.com/2...road-peak/
A gdy czytam komentarze w internecie pod artykułami, to mam ochotę mordować. Mam psychopatyczną nienawiść w oczach do tych wszystkich domorosłych znawców wszystkiego, którzy wiedzą lepiej co i kto powinien w życiu robić (na pewno nie jeździć w góry!). Nie poznaję aż siebie. Bardzo mnie te informacje siekły i bardzo to przeżywam. Nie wiem sam czemu. Może dlatego, że bardzo chciałem, by im się udało. Bo czuję jakąś emocjonalną więź. Aż głupio trochę się przyznawać i uzewnętrzniać publicznie...
Żal Zdobywców.
Musiałem się uzewnętrznić.
http://marcinperzanowski.wordpress.com/2...road-peak/
08-03-2013, 06:11 PM
marcin_p fajne to ująłeś na blogu.
08-03-2013, 08:12 PM
To koniec. Berbeka i Kowalski uznani za zmarłych. Wyprawa się wycofuje. Nie napiszę, że Góra ich pokonała. Uznajmy to za remis...
@Fazik - Dzięki!
@Fazik - Dzięki!
08-03-2013, 08:44 PM
Wiesz marcin, nie bardzo lubię, jak się mówi o górach, jak na jakimś meczu piłkarskim. Pokonani, zwycięzcy, remis. Góry się nie zdobywa. Góry się odwiedzają. Do nich należy decyzja czy nas przyjmą, czy nie. Do nas znów czy umiemy to rozpoznać, czy nie. Z górami próbujemy wzajemnie współżyć i zrozumieć ich. To jest żelazna zasada na kopczykach ledwie z 1000 m albo na kopczysku, które ma 8000 m. Góry nie zdobywamy i nie pokarzamy. Góry odwiedzamy. Do nich jednak należy ostateczna decyzja, jak z nami pokierują.
W danej sytuacji ciężko tutaj szukać słowa pociechy. Chyba już tak musi w być. W tej dziedzinie cień śmierci zawsze idzie obok z nami.
W danej sytuacji ciężko tutaj szukać słowa pociechy. Chyba już tak musi w być. W tej dziedzinie cień śmierci zawsze idzie obok z nami.

08-03-2013, 09:28 PM
Rację Ty masz Stasiu - to "piłkarskie" sformułowanie jest nie na miejscu (cholera, ja nawet piłki (s)kopanej nie lubię...). Nie miałem nic złego na myśli i w żaden sposób nie chciałem ubliżyć ani Im, ani Górom. Choć nie jestem tak do końca przekonany i mam wątpliwości czy poszli Górę "odwiedzić" czy właśnie "zdobyć" (nie w kontekście poniżenia!)?
Ale ciężko o jakieś bardziej fortunne słowa. Coś ich w te Góry pchało. Może odwiedzanie? Może zdobywanie? Już niestety nie odpowiedzą i nie wytłumaczą dlaczego chcieli to zrobić i nie użyją słów, które sami uznaliby za stosowne.
I jeszcze komentarz koleżanki chciałem przytoczyć (bo mnie też się spodobał):
<<w radio rano usłyszałam ładny tekst jakiegoś słuchacza (chyba Pawła) ? coś w stylu ?Dopóki nie zejdą należą do góry, gdy staną z powrotem u jej stóp, góra należy do nich?>>
I tutaj też pojawia się sformułowanie "należeć". I też można je bardzo różnie interpretować. I powoli możemy się zagłębiać w semantykę, czy góry się "zdobywa" czy "odwiedza"? czy góra może "należeć" do nas?
Góra ich "nie puściła". Nas też czasami inne nie dopuszczają do siebie, choćby i kopczyki po 1000 m n.p.m.
My jeszcze wracamy, oni już nie wrócą. Dobrze napisałeś - "cień śmierci". Wierzę, jestem niemal pewny, że Oni powagę Gór znali. I umieli słuchać. A my teraz możemy próbować ubierać w słowa nasze odczucia. I nie zawsze jak widać, mimo szczerych chęci i żalu po stracie wspaniałych Ludzi Gór, można dobrać te najwłaściwsze.
PS: Poprzedniego posta nie edytowałem. Niech niefortunność i nerwowość językowa zostanie po wsze czasy. Może choćby jako przyczynek do dyskusji językowej, jak mówić i pisać o górach, by nikogo i niczego nie obrazić i wypowiedzieć się o sobie, innych ludziach i górach w sposób, który nie będzie rodził żadnych negatywnych emocji i skojarzeń.
Ale ciężko o jakieś bardziej fortunne słowa. Coś ich w te Góry pchało. Może odwiedzanie? Może zdobywanie? Już niestety nie odpowiedzą i nie wytłumaczą dlaczego chcieli to zrobić i nie użyją słów, które sami uznaliby za stosowne.
I jeszcze komentarz koleżanki chciałem przytoczyć (bo mnie też się spodobał):
<<w radio rano usłyszałam ładny tekst jakiegoś słuchacza (chyba Pawła) ? coś w stylu ?Dopóki nie zejdą należą do góry, gdy staną z powrotem u jej stóp, góra należy do nich?>>
I tutaj też pojawia się sformułowanie "należeć". I też można je bardzo różnie interpretować. I powoli możemy się zagłębiać w semantykę, czy góry się "zdobywa" czy "odwiedza"? czy góra może "należeć" do nas?
Góra ich "nie puściła". Nas też czasami inne nie dopuszczają do siebie, choćby i kopczyki po 1000 m n.p.m.
My jeszcze wracamy, oni już nie wrócą. Dobrze napisałeś - "cień śmierci". Wierzę, jestem niemal pewny, że Oni powagę Gór znali. I umieli słuchać. A my teraz możemy próbować ubierać w słowa nasze odczucia. I nie zawsze jak widać, mimo szczerych chęci i żalu po stracie wspaniałych Ludzi Gór, można dobrać te najwłaściwsze.
PS: Poprzedniego posta nie edytowałem. Niech niefortunność i nerwowość językowa zostanie po wsze czasy. Może choćby jako przyczynek do dyskusji językowej, jak mówić i pisać o górach, by nikogo i niczego nie obrazić i wypowiedzieć się o sobie, innych ludziach i górach w sposób, który nie będzie rodził żadnych negatywnych emocji i skojarzeń.
08-03-2013, 10:56 PM
Nigdy nie wiemy, kiedy ockniemy się w ich sytuacji. Jedenynie, że będziemy siedzieć w domu za piecem.10-03-2013, 12:59 PM
Dla jednych, góry to początek nieba w sensie przenośnym, dla drugich także w sensie dosłownym. Smutek. Odszedł ktoś bliski.
11-03-2013, 09:24 AM
"Góry są poza dobrem i złem" powiedział kiedyś Goethe. Chyba trzeba się z tym zgodzić, choć i tak w sercu ból pozostaje. Zginęli, ale z kart historii już nikt ich nie usunie. Są pierwszymi zimowymi zdobywcami Broad Peak. Szkoda, że musieli zapłacić za to najwyższą cenę.
Na przełomie czerwca i lipca ma wyruszyć wyprawa której celem będzie odnalezienie ciał himalaistów. Organizatorem wyprawy ma być Jacek Berbeka, brat Maćka Berbeki.
Na przełomie czerwca i lipca ma wyruszyć wyprawa której celem będzie odnalezienie ciał himalaistów. Organizatorem wyprawy ma być Jacek Berbeka, brat Maćka Berbeki.