Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Gady Żywieckie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ave.

Weekend - czyli trzeba rozruszać kości i ości. Tydzień temu, w niedzielę, byłem na Skrzycznem. Taaa ... schronisko widziałem, gór nie widziałem, nogami poruszałem. Ale nic to - nie zawsze jest miło.

Na ten weekend plan był podwójny - sobota miejscow, niedziela tatrzańska. Plany został zrealizowany bez ofiar w ludziach. Chociaż dziko było ...

Sobota, godzina 9.30, ruszamy spod mego domu, sztuki dwie, kolega też jest pracownikiem Domu Dobroci. Kierujemy się na Zespół Pałacowo - Parkowy zwany w skrócie Parkiem. Tym Parkiem. Ale lekko nie było. Po drodze zostajemy zaatakowani przez Dziady. Oczywiście nie te od tego oszołoma Mickiewicza tylko przez Dziady tubylcze. Panie i Panowie - w te dni obchodzimy w Żywcu tak zwane Gady Żywieckie zwane też Godami Żywieckimi. Zapraszam w przyszłym roku. Oto rys tego wydarzenia : http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/4...l?cookie=1

Udaje nam się uniknąć wysmagania biczami i wnikamy bramą na dziedziniec między Zamkiem Komorowskich, a Pałacem Habsburgów. Polecam. Następnie przenikamy parkowymi alejkami w stronę Mini Zoo ( koń machał do nas kopytem ), wychodzimy z Parku i wnikamy na kładkę na rzece Koszarawie. Grałem kiedyś w drużynie Koszarawa Żywiec. Nikogo z nas nie zamknęli we Wrocławiu. No i czas udać się w górę. Żółty szlak, ponure chmury, narciarze na stoku Malego Grojca, turystów zero. Wchodzimy na Mały, Średni Grojec, oglądamy stojące za chmurami Skrzyczne i Babią i dzielnie walczymy ze straszliwymi śniegami. Tak z 85 cm śniegu było. Makabra. Ale pokonujemy przeciwności losu i wkraczamy na szczyt. 612 metrów. Czyli prawie jak Lodowy Szczyt. Tyle, że na Grojcu jest trudniej. Rzut oka ( na lepiej widoczne ) Pilska, Romanki, Lipowskie i Rysianki i czas w dół. w stronę Browaru. Czyli startowaliśmy w dzielnicy Śródmieście, przeszliśmy przez dzielnicę Sporysz a zejdziemy do dzielnicy Zabłocie. W międzyczasie idąc przez miejscowość Wieprz. I most nad rzeką Sołą. Grałem kiedyś w drużynie Soła Żywiec. Nikt z nas nie siedzi we Wrocławiu. Mijamy ogródki działkowe, halę Browaru na miejscu dawnego stadionu Górala Żywiec ( nie grałem tam, wielu "kibiców" Górala siedzi w więzieniach ) i wchodzimy do Piwiarni Żywieckiej. Jak stała otwarta to weszliśmy. I symbolicznym piwem ( sztuk jedna na pysk ) uczciliśmy pierwsze w tym roku wyjście na Grojec.

Dziękuję za uwagę.
Kto by pomyślał, że Grojec taka śnieżna góra uhm
A na fotosy jakieś moża liczyć...? Smile

Ps. Prowadzisz Ty może Sąsiedzie jakieś zapiski dotyczące kolejnych wyjść na Grojec...? Ile się tego już nazbierało..? uhm Big Grin
Bo tak sobie myślę, podatek by Ci trzeba było jakiś narzucić za rozdeptywanie grojcowych ścieżek Toungue
Grojec jest jak samotny biały żagiel na wzburzonym morzu ... Śnieżna kopuła nad światem ... Jak bałwan stojący wśród zielonych pól.

Czyli pisząc w skrócie - przyciąga śniegi.

Zdjęcia będą.

Za młodu biegałem po Grojcu jako piłkarz. Tych treningów nie liczę. Jako świadomy turysta byłem z 22 razy.

Łukasz napisał(a):
Grojec jest jak samotny biały żagiel na wzburzonym morzu ... Śnieżna kopuła nad światem ... Jak bałwan stojący wśród zielonych pól.
...


no nad Żywcem powiedzmy ... giggle

Aż sobie usiadłam czytając te metafory uhm Toungue

Grojec zdobywaliście w podobnych barwnych przebraniach: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=50412 uhm Big Grin

To nie są "barwne przebrania". To są ubrania służbowe w Domu Dobroci.

[attachment=50428] [attachment=50429] [attachment=50430] [attachment=50431] [attachment=50432] [attachment=50433]

[attachment=50434] [attachment=50435] [attachment=50436]
Fajne.Podoba mi się. Smile
A zwłaszcza to:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=50410
Zawsze lubiłem takie ludowe zabawy-jak Noc Kupały, Święto Plonów tudzież krwawa impreza w Cziczmanach. ok
Ps.
Też puszczaliście wianki dziewczynom ? Smile
Też puszczaliśmy.
Ma się rozumieć że pojawisz się w Murowańcu z tą "kapliczką"?? Big Grin
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=50434

Całkiem innego znaczenia nabiera powiedzenie "Kur(n)wica mnie bierze" Big Grin
Ponoć ostatnia z żywieckich Habsburgów, księżna o dziesięciu imionach zmarła niedawno.
A te Dziady... miałem do czynienia w Węgierskiej Górce, sympatyczne typy, musiałem wykupić żonę bo mi ją porwali na ulicy, ale w zamian poczestowano mnie dobrym trunkiem ok

Pablo napisał(a):
(...) ale w zamian poczestowano mnie dobrym trunkiem ok


No i tego mi w relacji od Luckiego brakowało. Wink Może jestem kulturowy barbarzyńca, ale ja na tego rodzaju imprezach potrzebuję do pełnego zasmakowania miejscowego folkloru posmakować miejscowych specjałów a o tym Lucky ani słowa. kwasny

Stasiu napisał(a):
...
No i tego mi w relacji od Luckiego brakowało. Wink Może jestem kulturowy barbarzyńca, ale ja na tego rodzaju imprezach potrzebuję do pełnego zasmakowania miejscowego folkloru posmakować miejscowych specjałów a o tym Lucky ani słowa. kwasny


Może Świadek Jehowy uhm?? ... nieee no jakieś piwko tam było, poza tym i jaskinię pamiętam... do uratowania, jest szansa ok

Panowie - jestem abstynentem i jestem z tego dumny.

Pablo - rzeczywiście, ostatnia Habsburg Żywiecka zeszła do podziemi. Dokładnie do podziemi Katedry w Żywcu.

I spójrzcie jak pomocna może być Policja :

[attachment=50438]

Łukasz napisał(a):
...
I spójrzcie jak pomocna może być Policja :


uhm
Szkoda, że ostatnio panowie policjanci tacy pomocni, uprzejmi i życzliwi nie byli jak mi bezlitośnie mandat wlepiali i punkty odbierali Cry Zero ludzkich odruchów Sad

Bo we mnie zobaczyli człowieka.
Stron: 1 2
Przekierowanie