Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Tour de Swiss
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Przedstawiam trek w Alpach szwajcarskich w kantonie Valais,info zawarte w nim może będzie komuś pomocne. Sobota 24 07 2010 Po dotarciu na rano i przepakowaniu wyjście z przełęczy Col.La Gueulax 1965 npm przez zaporę jeziora Lac. d'Emossons i przejście wąwozem Gorge De La Veudale na przełęcz Col.de la Terrasse 2640 npm.Z powodu opadów śniegu,złej widoczności konieczna rezygnacja ze zdobywamia szczytu. Sad [attachment=48039][attachment=48040][attachment=48041]
Niedziela 25 07 Wyjście z przełęczy Col.La Gueulax 1965 npm przez zaporę jeziora Lac. d'Emossons i przejście wąwozem Gorge De La Veudale na przełęcz Col.du Vieux 2572 npm.Wyjście na szczyt Le Cheval Blanc 2830 npm.Cała trasa bez żadnych trudności.Piękne miejsce widokowe na masyw M.B. Przejazd przez przełęcz Col de la Forclaz 1562 npm na przełęcz Col du Grand St.Bernard 2469 [attachment=48042][attachment=48043][attachment=48044][attachment=48045][attachment=48046][attachment=48047][attachment=48048][attachment=48049]
Poniedziałek 26 07 Wyjście na szczyt Grande Chenalette 2890 npm po drodze kilka drabin oraz na Pointe de Drone 2949npm.Tutaj miałem okazje zobaczenia widma brokenu.Również łatwe szczyty. Przejazd do doliny de Valsorey. [attachment=48050][attachment=48051][attachment=48052][attachment=48053][attachment=48054][attachment=48055][attachment=48056]
Wtorek 27 07 Wyjście do schroniska Cabana de Valsorey 3030 npm,przejście przez lodowiec Glacier de Valsorey na przełęcz Col du Meitin 3611 npm,ponad schroniskiem trasa oznaczona kopczykami a na śniegu był pojedynczy ślad po którym dotarłem na przełęcz.[attachment=48057][attachment=48058][attachment=48059][attachment=48060][attachment=48061][attachment=48062]
Środa 28 07 Przejazd do Chandonne,jazda rowerem pod przełęcz Col de Mille 2472 npm
i schronisko Cabana de Mille oraz wyjście na szczyt Mount Rogneux 3083 npm.Szczyt bez trudności technicznych. Przejazd do Chanton. [attachment=48063][attachment=48064][attachment=48065][attachment=48066][attachment=48067][attachment=48068]
Czwartek 29 07 Deszcz cały dzień,leniuchowanie.
Piątek 30 07 Pochmurnie,słońce przebija się miedzy chmurami ale szczyty toną we mgle czekanie na lepszą pogodę. :-(
Sobota 31 07 Nareszcie super pogoda,wyjście do schroniska Cabana d'Orny 2826 npm, przejście lodowcem Glacier d'Orny na przełęcz Col d'Orny 3096 npm i dalej do schroniska Cabana d'Trient 3170 npm i na szczyt Pointe d'Orny 3271 npm, na który nie ma szlaku ale bezproblemu można trafić. [attachment=48069][attachment=48070][attachment=48071][attachment=48072][attachment=48073][attachment=48074][attachment=48075][attachment=48076][attachment=48077][attachment=48078][attachment=48079]
Niedziela 01 08 Przejazd do Ferret,wyjście na przełecz Petit Col Ferret 2490 npm,Grand Col
Ferret 2537 npm oraz na szczyt Tete de Ferret 2714 npm.Lajtowa wycieczka z widokami.Przejazd nad zaporę Mauvoisin 1975 npm.[attachment=48080][attachment=48081][attachment=48082][attachment=48083][attachment=48084][attachment=48085]
Poniedziałek 02 08 Przejazd rowerem wokół jeziora Lac de Mauvoisin 1975 npm i wyjście na
lodowiec Glacier de la Tsessette 2437 npm ,dzień pochmurny a po 15.00 deszcz.[attachment=48086][attachment=48087][attachment=48088]
Wtorek 03 08 Czekanie na pogodę przy grzejącym grzejniku ! u wylotu tunelu. Deszcz do 11.00,potem pogodnie ale szczyty toną w chmurach.Okazja na bezkrwawe łowy wśród bogatej flory.
Środa 04 08 Przejazd rowerem wokól jeziora Lac de Mauvoisin 1975 npm i wyjście przez przełęcz Fenetre de Durand 2797 npm na szczyt Mount Avril 3346 npm.Kolejny łatwy szczyt ale z długim dojazdem ( 15 km).[attachment=48089][attachment=48090][attachment=48091][attachment=48092][attachment=48093][attachment=48094]
Czwartek 05 08 Cały dzień opady deszczu a na szczytach śniegu.
Piątek 06 08 Rozpogodzenia ale szczyty w chmurach.[attachment=48095]
Sobota 07 08 Wyjście na przełecz Col de Otanes 2846 npm oraz na szczyt Grand Tave 3158 npm na który nie ma szlaku , po świeżym śniegu i uciekających z pod nóg kamieniach ! Było ciężko ale było warto. :-) Na przełęczy dopiero okazało się że brak szlaku na szczyt,ale jak tu nie iść gdy dzień pięknie się zaczyna a szczyt na wyciągnięcie ręki.[attachment=48096][attachment=48097][attachment=48098][attachment=48099][attachment=48100][attachment=48101][attachment=48102][attachment=48103][attachment=48104][attachment=48105][attachment=48106]
Niedziela 08 08 Przejazd do Fionnay i dojście do Le Da 2365 ,lecz z powodu braku szlaku czy ścieszki musiałem zrezygnować z wyjścia na Rosablanche 3336 Sad,były za to liczne ścieszki wydeptane przez barany po których kluczyłem ale dałem za wygraną więc poszedłem na przełęcz Col du Bec d'Aigle 2491 npm, Col de Louvie 2921 npm.Powrót przez jezioro Lac de Louvie 2213 npm i schronisko Cabana de Louvie 2250.Przejazd do Lourtier.[attachment=48107][attachment=48108][attachment=48109][attachment=48110][attachment=48111][attachment=48112]
Poniedziałek 09 08 Przejazd rowerem na przełecz Col du Gentianes 2886 npm i kolejką Shy na
szczyt Mount Fort 3328 npm,powrót przez schronisko Cabane du Mount Fort 2457npm.Przejazd do doliny Val Turtmantall.[attachment=48113][attachment=48114][attachment=48115][attachment=48116][attachment=48117][attachment=48118][attachment=48119][attachment=48120][attachment=48121][attachment=48122][attachment=48123][attachment=48124][attachment=48125]
[attachment=48126][attachment=48127]
Wtorek 10 08 Podjazd rowerem i przejście przez schronisko Turtmannhutte 2519 npm na szczyty Ussers Barrhorn 3610 npm i Inners Barrhorn 3583 npm oraz przełęcz Col Schollijoch 3343 npm.Są to łatwe szczyty z długim podejściem.Przejazd do Ferden.[attachment=48128][attachment=48129][attachment=48130][attachment=48131][attachment=48132][attachment=48133][attachment=48134][attachment=48135][attachment=48136][attachment=48137]
Środa 11 08 Wyjazd rowerem do Kummenalp 2088 npm,wyjście przez przełęcz Lotschenpass 2690 npm i schronisko Lotschenpasshutte na szczyt Hockenhorn 3293 npm.Tutaj już było trochę adrenaliny,najpierw trawersowanie oblodzonego zbocza nad przepaścią( bez raków) gdzie trochę zjechałem ,potem wspinaczka na trudny orientacyjnie szczyt. Przejazd przez przełęcz Furkapass 2431 npm na na przełęcz Oberalppass 2044 npm.Załamanie pogody,opady deszczu ze śniegiem,decyzja powrót do domu Sad[attachment=48138][attachment=48139][attachment=48140][attachment=48141][attachment=48142][attachment=48143]
Nikt nic nie pisze-ale to chyba z wrażenia.
Przyznam-że znowu miałeś podróż widokową.
Tak zdjąć Mont Blanc z Grandes Jorasses:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=48058
Albo to-Aiguille d'Argentiere i du Chardonnet.
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=48067
I wiele innych.Przeglądanie tych zdjęć to duża przyjemność.
Bo szczerze mówiąc każdy wyjazd jest dokładnie zaplanowany jedynie zmiany może zmienić pogoda.Pokazane zdjęcia to tylko drobny procent wszystkich.Poza jednym zdażeniem nic szczególnego się nie wydarzyło,co byłoby warte opisania.Tylko codzienne chodzenie z opadniętą koparą i wytrzeszczem oczu.Swoje posty prezentuje po to aby pokazać i zachęcić mniej doświadczonych że w alpach jest dużo miejsc na które można się pokusić bez wielkiego doświadczenia czy ekwipunku.

maka napisał(a):
Tylko codzienne chodzenie z opadniętą koparą i wytrzeszczem oczu.

Coś w tym jest.
W zakładkach z ulubionymi mam stronę szwajcarskiego fotografa-Ueli Raza (albumy górskich zdjęć).
Może zainspiruje do kolejnych wędrówek po tamtejszych Alpach.
http://www.ueliraz.ch/index.html

po prostu cudnie!
co tu więcej pisać
jak oglądam takie zdjęcia to zawsze mam ciarki na plecach

Widmo Brockenu ... - ale z Ciebie szczęściarz Smile
Właśnie Brocken-nie wiem czy jeszcze pałętać się po górach czy przejść na " emeryture" bo są różne przesądy blink .
oj-tam - przesądy ...
wiem, że są
a który raz Ci się to przytrafiło?
może wystarczy zintensyfikować chodzenie po górach by zwiększyć prawdopodobieństwo "odczarowania"
no i wtedy to już samo szczęście Smile
tak czy owak - jesteś wybraniec !
trzeba się cieszyć
Jak na razie to pierwszy,więc tak jak mówisz będę się starał odczarować ok
Doktorku,ale mi zrobiłeś prezent tą stroną,przyjemnie się patrzy na miejsca w których się było ale z innej perspektywy Smile

fidelio napisał(a):
(...)może wystarczy zintensyfikować chodzenie po górach by zwiększyć prawdopodobieństwo "odczarowania"
no i wtedy to już samo szczęście Smile
tak czy owak - jesteś wybraniec !
trzeba się cieszyć

Fidelio, z górami to jest jak z pieniędzmi. Czym więcej ich masz, tym więcej je potrzebujesz. Maka poprostu wpadł, jak my wszyscy tutaj. Teraz już będzie chodził z otwartą buźką i wytrzeszczonymi oczami do kiedy go nogi poniosą. ok
Maka, fajna wyprawa. Tylko powiem słowami Tomtura: "Kieda to mamy przejść?" A to tylko patrzał na góry w Słowacji. giggle

Wiesz Stasiu, tak w pierwszym odruchu to się trochę oburzyłam na te 'góry i pieniądze', ale jak tak się chwilę zastanowiłam to myślę, że jednak masz rację, z tą małą różnicą, że pieniądze chcą mieć wszyscy (chyba bez wyjątków) a w góry to jednak chyba nie wszyscy wsiąkają, pomimo że łażenie po górach wymaga czasem mniej wysiłku niż uganianie się za pieniędzmi.

Maka - trzymam kciuki za kolejne mamidła!
Jeszcze tylko dwa i będziesz mógł sobie na ścianie piękny tryptyk powiesić Smile

Stasiu napisał(a):
Maka, fajna wyprawa. Tylko powiem słowami Tomtura: "Kieda to mamy przejść?" A to tylko patrzał na góry w Słowacji. giggle

Gdy pierwszy raz wjechałem w alpy to ogrom i rozległość gór mnie przygniotła myślałem że to wszystko jest nie do ogarnięcia blink,początkowe wyprawy były chaotyczne chciałem wszędzie być,ale jak usystematyzowałem trasy i z perspektywy czasu alpy strasznie mi się skórczyły Sad
A co do tryptyku to muszę zwiększyć czujność.

Maka ja też widziałam widmo w tym roku po raz pierwszy w Tatrach blink Tak więc teraz będziemy chyba wspólnie szukać kolejnych przypadkowych spotkań Big Grin jak gdzieś się natkniesz to musisz głośno krzyczeć żebym zdążyła przybiec giggle
Stron: 1 2
Przekierowanie