Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Beskid Śląsko-Morawski
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Aż wstyd się przyznać, ale do tej pory nie byłem w Beskidzie Śląsko-Morawskim. W ostatni weekend udało się nadrobić zaległości.
Choć wydawaćby się mogło, że Beskid to Beskid i tak samo jest u nas, to tam czuje się nieco odmienny "klimat". Inny kraj, inna gospodarka leśna, inny plan przestrzennego zagospodarowania i wykorzystania gór. Brak motorów i quadów.
Serdecznie zapraszam do obejrzenia i przeczytania fotorelacji Smile

Dawno nie widziałem tylu kolorowych zdjęć. ok
Czy da się tam obozować na dziko w namiocie ?
Nie bardzo rozumiem pytanie o namiot i dzikie obozowanie. Legalne to chyba nie jest, poza tym dużo tam mają terenów oznaczonych jako rezerwaty. Ale czy da się obozować ? Jeżeli wystarczy Ci kawałek płaskiego terenu, aby rozbić namiot to da się Wink

sprocket73 napisał(a):
Nie bardzo rozumiem pytanie o namiot i dzikie obozowanie. Legalne to chyba nie jest, poza tym dużo tam mają terenów oznaczonych jako rezerwaty. Ale czy da się obozować ? Jeżeli wystarczy Ci kawałek płaskiego terenu, aby rozbić namiot to da się Wink

Beskid Śląsko -Morawski jest dość długi. Tak przynajmniej wynika z mapy. I chyba nie wszędzie są rezerwaty.
Natomiast pytanie dotyczy prozaicznej sprawy-jak się ma takowe obozowanie wobec prawa stanowionego i zwyczajowego danych stron. Smile
Nie ukrywam, że okolice tak mi się spodobały, że zapragnąłem pochodzić trochę w wersji romantycznej (namiot dwuosobowy) po tamtejszej dziedzinie jesienną porą. Smile

Tak, z mapy wynika, że jest to dość rozległe pasmo. Myśmy obejrzeli tylko te najbardziej popularne i najwyższe rejony. Nie widzieliśmy nikogo rozbitego namiotem, ani nikogo z dużym wyprawowym plecakiem. Turystyka zmieniła się, kiedyś chodzenie z namiotem to była podstawa. Więc wracając do tematu, niesety nie potrafię udzielić Ci odpowiedzi.

sprocket73 napisał(a):
Tak, z mapy wynika, że jest to dość rozległe pasmo. Myśmy obejrzeli tylko te najbardziej popularne i najwyższe rejony. Nie widzieliśmy nikogo rozbitego namiotem, ani nikogo z dużym wyprawowym plecakiem. Turystyka zmieniła się, kiedyś chodzenie z namiotem to była podstawa. Więc wracając do tematu, niesety nie potrafię udzielić Ci odpowiedzi.

Wiem z opowieści innych forumowiczów, że to jest pasmo gdzie hospudka na hospudce a turystyka się sprowadza do tego, że się chleje piwo i pasie brzuch gularzykami.
Stąd takie moje pytanie.
Po prostu chciałbym nabrać linii i pobyć z dala od schronisk.
Dzięki za odpowiedź .
Jeszcze raz gratuluję wrażeń i zdjęć. Smile

dr.Etker napisał(a):
Wiem z opowieści innych forumowiczów, że to jest pasmo gdzie hospudka na hospudce a turystyka się sprowadza do tego, że się chleje piwo i pasie brzuch gularzykami.

W dole pełno knajp i w górze, na Lysej i Radhostcie również. Ale wystarczy zejść trochę na bok i już jesteś sam na sam z przyrodą. O ile u nas w górach często można spotkać domy gdzieś wysoko, oddalone od wsi, to tutaj jest inaczej, wsie są bardziej zwarte i w lesie nikt nie mieszka. Gospodarka leśna jest zupełnie inna, jak wycinają, to całą połać lasu naraz, a tam gdzie nie wycinają, śladów człowieka nie uświadczysz przez lata. U nas drwale praktycznie co roku odwiedzają każdy kąt i ciachają po parę drzew, zostawiając ślady. Więc może tam łatwiej znaleźć prawdziwą dzicz Smile

p.s.
Dzięki za miłe słowa odnośnie zdjęć.

sprocket73 napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
Wiem z opowieści innych forumowiczów, że to jest pasmo gdzie hospudka na hospudce a turystyka się sprowadza do tego, że się chleje piwo i pasie brzuch gularzykami.

W dole pełno knajp i w górze, na Lysej i Radhostcie również. Ale wystarczy zejść trochę na bok i już jesteś sam na sam z przyrodą. O ile u nas w górach często można spotkać domy gdzieś wysoko, oddalone od wsi, to tutaj jest inaczej, wsie są bardziej zwarte i w lesie nikt nie mieszka. Gospodarka leśna jest zupełnie inna, jak wycinają, to całą połać lasu naraz, a tam gdzie nie wycinają, śladów człowieka nie uświadczysz przez lata. U nas drwale praktycznie co roku odwiedzają każdy kąt i ciachają po parę drzew, zostawiając ślady. Więc może tam łatwiej znaleźć prawdziwą dzicz Smile

p.s.
Dzięki za miłe słowa odnośnie zdjęć.

Dzięki za przybliżenie tematu. To jest istotne. ok
Ps.
Zdjęcia ładne(ale to mój subiektywny osąd) Sądzę , że sporo kg sprzętu fotograficznego nosisz ze sobą.
Przybliż temat. Wink

Panowie, jeżeli w Beskidy Morawsko-Śląskie, to tylko za moim pozwoleniem. Wink Muszę wiedzieć o każdym forumowiczu, co się tutaj szwęda. innocent
Co do spania pod namiotem, to ostrzegam, że spora część Beskidów Morawsko-Śląskich jest w obszarze chronionym (CHKO Beskydy) i tutaj nie wolno spać pod namiotem. Pozostaje za tem nocowanie w różnego rodzaju gospódkach i chatach. giggle
Fotograficznie rozwijam sie powoli, bo to tylko moje hobby wyjazdowe. Kiedyś myślałem, że wszystko zapamietam. Później, że opisy przywołają dokładne wspomnienia. Jednak zdjęcia okazały się najlepsze. W 2004 spontanicznie nabyłem prosty cyfrowy kompakt - przypadkiem był to Canon i tej firmie już pozostałem wierny. Później wymieniłem na lepszy model z większym zoomem. W 2008 pojawiła się lustrzanka, najpierw powoli się do niej przekonywałem (myślałem nawet czy by nie wrócić do kompaktów z powodu mniejszych rozmiarów i ceny), ale po dokupieniu filtra polaryzacyjnego i obiektywu szerokątnego łyknąłem bakcyla. Wymarzyłem sobie górski zestaw i przez parę lat kompletowałem kolejne jego części Smile

aparat: Canon EOS 60D (755g)
obiektyw szerokokątny: Canon EF-S 10-22mm f/3.5-4.5 USM (385g)
obiektyw podstawowy: Canon EF-S 15-85mm f/3.5-5.6 IS USM (570g)
teleobiektyw: Canon EF 70-300mm f/4-5.6 IS USM (630g)
obiektyw makro: Canon EF-S 60mm f/2.8 Macro USM (335g)
3 filtry polaryzacyjne Marumi CPL DHG Super
do tego jeszcze: zapasowy akumulator, 2xtorba foto, jakaś szmatka i pędzelek

Razem wychodzi ok 3,5 kg - sporo, ale można się przyzwyczaić. Trudniej było wszystko tak zorganizować, aby cały ten sprzęt był w pełni dostępny, bez ściągania plecaka, zatrzymywania się celem przepięcia obiektywów. Aparat noszę cały czas na szyi, a na pasku biodrowym plecaka mam torbę z obiektywami. Dzieki temu chodzę jak turysta, a nie jak fotograf Wink Czyli chodzę normalnie w grupie, robię 12-sto godzinne trasy po 30 km. Nie mam nic wspólnego z typową fotografią krajobrazową, która polega na wstawaniu przed świtem, tak aby na wschód słońca być w upatrzonej miejscówce i tam robić zdjęcia ze statywu. Ja po prostu idę w góry na normalną wycieczkę i cały czas dokumentuję co widzę. Niektórzy mi nie wierzą, ale nigdy nie obrabiam swoich zdjęć, wszystko w moich galeriach to JPG zgrane prosto z aparatu. Kiedy wracam z wycieczki/urlopu chcę od razu cieszyć się zdjęciami, a nie obrabiać każde z nich minuty/godziny w PS - tym też różnię się od tych prawdziwych Fotografów Wink

sprocket73 napisał(a):
Razem wychodzi ok 3,5 kg - sporo, ale można się przyzwyczaić. Ja po prostu idę w góry na normalną wycieczkę i cały czas dokumentuję co widzę.

Miło,że odpowiedziałeś.

Co byś polecił(a zapewne masz wiedzę fotograficzną) tym, którzy chcą dźwigać najprostszy aparat fotograficzny z kartą cyfrową pamięci ?

To wbrew pozorom trudne pytanie. W zasadzie "znam się" tylko na aparatach Canona. Najprostszy obecnie to np SX 130 IS ma wszystko co potrzeba, aby robić zdjęcia i kosztuje ok 470zł. Jeżeli kogoś ten sprzęt ograniczałby swoimi możliwościami, to jest cała masa różnych dróg do wyboru poprzez małe gabarytowo, ale lepsze jakościowo kompakty (S100), duże ulrazoomy (SX40), kompakty dla "profesjonalistów" (seria G), bezlusterkowce z wymienną optyką (EOS M) i w końcu lustrzanki: niepełnoklatkowe i pełnoklatkowe. Tak wiec można wydać od 470 zł do 50.000 zł. Trzeba tylko umieć zdefiniować swoje potrzeby Wink
Doktore w poście 6 wyczuwam pewną uszczypliwośc uhmnie wiem ty też gospody w górach omijasz uhmpokeyDevil

tomtur napisał(a):
Doktore w poście 6 wyczuwam pewną uszczypliwośc uhmnie wiem ty też gospody w górach omijasz uhmpokeyDevil

Uszczypliwość ? blink
Ależ skąd !
Po prostu -jak używam radości życia-to potem lepiej omijać właścicieli hospudek i wolę nocować w polu. Big Grin

Doctore, ciekawi mnie czym Cię napajali w tych Mineralnych Wodach. Szybko pisz relacyjkę. Z tego postawimy diagnozę i ustalimy leczenie. Może jeszcze nie jest za późno. unsure
Co do gospódek w Beskidach M-Ś, to inna grupa forumowa bardzo sobie chwaliła gęstość schronisk postawionych turystowi na szlaku. Smile
Przekierowanie