Witaj Bios zdjęcia jak zawsze cudne
miałam okazję być w tych okolicach 2 tygodnie temu
jestem pod wrażeniem zamku Książ- niesamowita budowla trochę ma z Zamku Królewskiego i Wilanowa z W-wy, jedna część to mur pruski a kolejna część -to bajkowy zamek angielski.
Zwiedzałam ogrody do okoła zamku -to tak jakbym sie przeniosła do epoki baroku -nigdzie takich nie widziałam do tej pory.
Zamek rzeczywiście architektonicznie ciekawy i piękny choć niejednorodny stylistycznie bo wielokrotnie przebudowywany i dzięki temu chyba taki urokliwy, do tego zlokalizowany w niesamowitej scenerii i te ogrody

. Faktycznie jak z bajki!
Tylko skąd im się wziął ten majtkowo - różowy kolor elewacji :
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=46870 
I nie żebym miała coś do różu. Ale wygląda mi na to, że gdzieś ta prawda historyczna im uciekła

, a konserwator który wydał na to zgodę, albo daltonista, albo wyników badań stratygraficznych w ręku nie miał, albo po prostu nazywając rzeczy po imieniu "wziął w łapę" ups

Jeśli chodzi o wnętrze Książa, to niewiele zachowało się z oryginalnego wyposażenia. U nas w Pszczynie stanowiącej można powiedzieć drugoplanową rezydencję Hochbergów wyposażenie jest niemal w 95 % oryginalne, a wnętrza odtworzone są na podstawie starych zachowanych fotografii z okresu 1914 -1917. Wojnę zamek przetrwał niemal bez szwanku, choć po wkroczeniu Armii Czerwonej do Pszczyny w lutym 1945 roku w zamku zainstalowano szpital przyfrontowy. Mimo to, jakimś cudem chyba, Rosjanie zamku nie zniszczyli. Sama budowla, jak i większość wyposażenia (m. in. olbrzymie kryształowe lustra i żyrandole) zachowały się w stanie prawie nienaruszonym. To naprawdę niesamowite! Tarasy zamkowe są po pracach remontowych i odtworzeniu zieleni, ale niestety park wokół zamku jest jednak trochę zaniedbany, ale to już w rękach miasta leży.
Pomijając jednak moje wywody

pięknie się na Twoich fotkach Ryśku Książ prezentuje

. Aż zachęca do tego by go odwiedzić

A fotki chyba z lata bo zieleń bujna jeszcze

Klimatyczne zdjęcia i ciekawy rys konserwatorsko-historyczny.
Wojnę zamek przetrwał niemal bez szwanku, choć po wkroczeniu Armii Czerwonej do Pszczyny w lutym 1945 roku w zamku zainstalowano szpital przyfrontowy. Mimo to, jakimś cudem chyba, Rosjanie zamku nie zniszczyli. Sama budowla, jak i większość wyposażenia (m. in. olbrzymie kryształowe lustra i żyrandole) zachowały się w stanie prawie nienaruszonym. To naprawdę niesamowite!
Być może dlatego, że Pszczyna w okresie międzywojennym leżała w granicach Polski. A ludzie radzieccy zachowywali sie minimalnie lepiej tam, niż na terenach wchodzących w skład III Rzeszy przed wybuchem wojny-taki mieli prikaz. 
Ps.
Paulina-stanowczo za dużo używasz kawy. 
Myślę też, że wojska rosyjskie zamek uszanowały w nadziei, że wszystkie dobra pszczyńskie im w ręce i tak wpadną.
Ps.
Paulina-stanowczo za dużo używasz kawy.

A to fakt
Ale dzisiaj to akurat przy robocie do rana musiałam posiedzieć i jak mi przesychają "mikstury" to sobie na GŚ kukam, jakoś tak milej mi wtedy robota idzie 
No tak na terenach germańskich

most,linie kolejowe ruskie zabierali do niklowania
