Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Zemścimy się, Ty Szujo !!!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam o poranku.

Plany były wysokie, ambitne, szczytne. Nic nie wyszło. Winny jest. Leniwy się okazał. Zemścimy się, Ty Szujo !!!

Pisząc w skrócie miał być Kieżmarski. Wyszedł Kościelec. I to Mały. Osobnik , który miał nas poprowadzić ( leniwi jesteśmy i nie chciałoby nam się drogi szukać ) odmówił współpracy. Pamiętaj Szujo - zemścimy się !!!

Co było robić - we dwójkę ruszamy na Tatry Polskie. Atakowane równocześnie przez 5 % Narodu Polskiego. Kolejka do kolejki wyglądała na taką z 15 sierpnia. Więc podjeliśmy straszną decyzję - idziemy nogami !!! Własnymi przez Boczań i coś tam na Karczmisko. Miło było. I nawet w miarę szybko nam to poszło. Pogoda cudna, wiaterek dopiero się rozkręcał. A halnym straszono. Swobodnym krokiem docieramy do Schroniska Murowaniec. Pełnego. Naród jest chętny do chodzenia. Znajdujemy miejsce przy stole, dzwonimy do Biskupa ( jak się okazało nauczał na Białorusi ). Robimy naradę. Gdzie, po co i w jakim stylu. Wychodzi na Kościelec. Co prawda ja byłem tam 10 razy ( w tym raz całą grań taternicką ), GAC - ownik Ali był ze 6 razy ale nic to. Nic bliższego w okolicy nie ma Wink W równym rytmie młodych stóp ( nie naszych ) ruszamy na brzeg Czarnego Stawu. Gąsienicowego dla jasności tematu. Zasiadamy na Kamieniu Urodzinowym. Podziwiamy z niego bałwany jeziorowe tworzące się na Czarnym. Wiaterek się wzmaga. Poza oglądaniem tafli wody ogladamy też okoliczne pagórki. Od Żółtej do Kozich. Patrzymy też na cel dnia. Ładny jest. Ładne też są kolory roślin. Zwierzów nie widzieliśmy. Koniec leżakowania i ruszamy na szlak. Paskudnymi schodami, zboczem Małego Kościelca w stronę grzbietu ( szczytu ? ) Małego. Potem miał być Karb, Kościelec, Karb, zejście nad Zielony Staw Gąsienicowy pod Skrajną Turnią i droga do Murowańca. Ale nie było. Leń, kac, wnerwienie na Szuję ( zemścimy się !!! ), ogólna niechęć do chodzenia pod górę - zmiana planów. Wracamy. Nad Czarny. Nic to - Tatry nie zające, nie uciekną. No chyba, że ekolodzy je zamkną. Podziwiając okoliczności przyrody schodzimy w kierunku schroniska. Mijamy je górą ( po drodze były zwłoki niewieście ) i schodami udajemy się na Rówień Królowa. A tam już milusio wiało. Chyba nawet widziałem lecącego niedźwiedzia. Pokonując wiatr i starość docieramy do Przełęczy między Kopami. I tu zaczyna się mój osobisty dramat. Zaczyna się we mnie walka. Czuję się rozdarty wewnętrznie i wstrząśnięty. Iść czy nie iść ? pokonać demona i czy odłożyć to na przyszłość ? Dam radę nerwowo czy też nie ? Po około 3 sekundach powyższej walki decyduję się - idziemy Jaworzynką. Ostatni raz szedłem nią 5 czerwca tamtego roku - wyjechałem z niej karetką TOPR - u. Tym razem przedarłem się w całości Wink. Choć trochę dziwnie czułem się idać tymi schodami gdzie zaliczyłem upadek. Kolejny ( po Goryczkowej Czubie ) demon ujarzmiony Wink. Przechodzimy płaską część dolinki i wracamy do Kuźnic. Godzina 14 a kolejka do kolejki taka sama jak rano. My elegancko siadamy przy stoliku, pożywiamy się i nogami własnymi ruszamy na parking obok skoczni. Miło było.

P.s. Szujo - drżyj.
Kolega na szybko namalował mi trochę obrazów.

Wiadomo co z boku. Albo z Boczania. Sam już nie wiem: [attachment=40675]
Okrutne szczyty na obrazie: [attachment=40676]
Typowy kiczowaty obrazek. Jelenie dokleję później: [attachment=40677]
Sielanka na Hali: [attachment=40678]
Domki do wynajęcia: [attachment=40679]
Piramida Żółta: [attachment=40680]
Czarne, ponure wody. I coś nad nimi: [attachment=40681]
Czarne, ponure wody i najwyższy w Polsce w tle: [attachment=40682]
Czarno, żółto i granatowo: [attachment=40683]
Płasko i zielono: [attachment=40684]
Najpiękniejszy staw Tatr Polskich. Czy ta zieleń nie jest cudna?:[attachment=40685]
A tu Pośrednio i Skrajnie: [attachment=40686]
Tu podjeliśmy decyzję o odwrocie w chwale: [attachment=40687]
Rzut oka na szczyt: [attachment=40688]
Kolorów Ci u nas dostatek: [attachment=40689]
Świnie w Kosmosie. I w Tatrach: [attachment=40690]
Maleńki domek: [attachment=40691]
Domek z górkami: [attachment=40692]
"Zwłoki" niewieście. Rozpoznaje ktoś ? : [attachment=40693]
Zabytkowa architektura: [attachment=40694]
Majestatyczna Żółta Turnia po środku: [attachment=40695]
Kościelce ponad drzewkami: [attachment=40696]
Widok pożegnalny z Równi Królowa : [attachment=40697]
Demoniczne miejsce: [attachment=40698]
o masz, a co tam się tak przykorkowało po lewej blink http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=40676


i pamiętaj...nie ma tego złego... Wink Odbijesz sobie w dwujnasób.
To po lewej to jest koniec szlaku przez Boczań i Skupniów Upłaz na Karczmisko. Jak widać tłumnie uczęszczany Wink

Odbiję ok
Mądry wycof nie przynosi ujmy Toungue

Piękne sweet-focie z Taterkami, a gdzie latający niedźwiedź?
Tak szybko leciał, że nie zdążyłem. Ale mam za to Kajmana zionącego ogniem. Może być ?

[attachment=40699]
Wow ! Big Grin
Jeszcze nie widziałem kajmana w Tatrach, ponoć mają gniazdo gdzieś na Nosalu.
Wiesz Łukasz, mnie w tym roku, w sierpniu też jakoś leń ogarnął i z Małego Kościelca nie poszedłem wyżej. A, że miałem w plecaku co trzeba Wink to całkiem miło było.
Tak, cudna ta zieleń http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=40685

Jelenie, też był jednakże z lenistwa nie chciało im się stanąć przed kadrem Wink

A jak ten staw z bliska cudnie wygląda ... Uwielbiam tam leżakować. Jak leniwy jeleń Wink. I jest to jeden z nielicznych stawów z rybkami. Żywymi.

Panie Mallaidh - to nie Tatry. To Słowenia.
No tak, wrzesień to miesiąc akademicki w Taterach. Jeszcze nie jest pusto. A Ty panie Łukaszu zdecyduj już w domu, co będziesz ten dzień dreptał. Mniej się potem nachodzisz. Toungue Kościół, to już chyba sporo przereklamowany. uhm

Sokół

No Łukaszu, zamienić Kieżmarski na Małego Kościelca to jest naprawdę coś. I wiesz, podejrzewam, że na Kieżmarskim nigdy byś nie zobaczył tego kajmana. Chocby z tego powodu warto było udać się do Gąsienicowej.
A Jaworzynką miałem (nie)przyjemność iść w niedzielę, ostatni raz w życiu.
W dalszym ciągu pałam chęcią mordu na tym osobniku ... Wink

Na Kościelca poszliśmy bo była niedziela. A dzień święty święcić.

P.s. To Kajman ze Słowenii. O której to szedłeś ?

Sokół

Wg zdjęć to na Karczmisku bylismy koło trzeciej, więc całość między 15.00 a 16.30. Wygląda więc, że nieco po Tobie.
A no po mnie. Teraz kolejna wizyta w Tatarach to sobota i niedziela. Plany mam ambitne i pitne.
Stron: 1 2
Przekierowanie