Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Matterhorn
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.

Wyjazd odbył się w czerwcu tegoż roku ,
akcja trwała od 22 do 24 ze względu na zmieniającą się pogodę ,
wejście nie do końca udane ze względu na straszliwe załamanie
pogody musieliśmy wiać na dół i wycof nastąpił około 150 metrów
przed szczytem ,
https://picasaweb.google.com/eli.bobrows...rwiec2011# miłego oglądania życzę Smile)

http://www.youtube.com/watch?v=Vv8ms58L3...re=related

Sokół

Bardzo dobrze. Widzę zrealizowałeś plan utarcia nosa. ok

Brawo Bober.
Egzekucja odwołana Toungue
Pięknie, gratulacje.
Ładne zdjęcia aż by się chciało zobaczyć więcej...
Następnym razem weź mleczko z faktorem 60 - poparzenia nie zazdroszczę, reszty...
ok ok ok
No Bober, nieźle pociągnąłeś. Wiem co to znaczy załamanie pogody w takich kopczykach. Człowiekowi jest smutno. Drugim razem jednak trzeba zabrać coś do pyska, nawet słońce umie popalić Toungue
Życzę udanej następnej wyprawy. ok
Hej. To nie jest tak że jest mi smutno , czuje raczej niedosyt wejścia, góra jest piękna i warta trudu żeby na nią wejść. Napewno wrócę tam i spróbuje zdobyć szczyt i zobaczyć figorke św Bernarda. Dzięki chłopaki za dobre słowo :-)
O ile pamięć mnie nie myli to dawny pomysł Sylwestra był ten Matt. Gratuluję Wam realizacji planów... może i częściowej realizacji, ale za to przejście pięknej drogi. Sylwkowi gratuluję pewnie nie łatwej decyzji o wycofie, przy takim podejściu można osiągnąć więcej, bo i czasu na to więcej pozostanie ok

pozdr.
p.
Paweł, małe sprostowanie , wyprawa i wejście było wspólne , nie sugeruj forumowiczom że może ukradłem pomysł Smoka i ten materiał tu się znalazł , tak nie jest , odnośnie decyzj to sugestia o wycofie padła ode mnie która zaniósł Junior do Smoka i decyzja zapadła wspólna. Jak masz Pawle jakieś wątpliwości to zadzwoń do Smoka i zapytaj . To tyle
Nic nie sugeruję, napisałem to co pamiętałem z jakiegoś już czasu wstecz. Tak wiem, że Matterhorn był i w Twoich planach, powiedz mi co to za różnica, chyba wszyscy chcieliście na niego się wybrać i nikt nikogo na siłę nie ciągnął Wink
Eli, o tym wycofie napisałem to co przeczytałem pod jednym ze zdjęć i tyle, więc nie unoś się dumą niepotrzebnie, raczej jedna osoba decydować powinna, tzw. lider zespołu co robicie dalej, co? Byście się rozeszli jak każdy zadecydowałby inaczej??

Zresztą fakt, relacji żadnej nie znam (tylko opisy zdjęć różnych) więc bojąc się zasugerować cokolwiek komukolwiek napiszę: "ładne fotki zapodałeś"
może być?
pozdr
p.
Bober gratulacje. Niedosyt pewnie jest tak jak piszesz - jednak wiesz, że zmierzyłeś się z górą legendą i niemal się udało. Więc może następnym razem? Tak czy inaczej przygoda świetna, poznałeś osobiście tamtą górę, skałę, lód i śnieg... Pięknie.
Dzięki Pedro Smile))

Dorzućmy coś co wywoła w Was więcej emocji , film z nad grani Hornlii... http://www.youtube.com/watch?v=Qkdg-W8gK5I
Mój syn dzisiaj rusza na podbój Matterhorna. To jego dotychczasowy szczyt górskich marzeń. Mam nadzieję, że już wkrótce się to zmieni. Proszę kolegów i koleżanki o trzymanie kciuków, aby krzywdy se nie zrobił. Myślałem, że dam mu kopa na drogę, aby wreszcie ruszył tyłek i wszedł na ten kamień (już trzeci rok zwlekał), ale instynkty ojcowskie sprawiły, że wolałbym, aby mu się auto popsuło i nie dojechał na miejsce... To jest silniejsze ode mnie. Czy wy, ojcowie górskich dzieci, też tak czasem macie?
Wyjeżdża dzisiaj z Polski czy rusza na szczyt juz? O Malo co a dziś byłbym popołudniu w Zermatt ale prognozy pogody zniechęciły.

Pedro napisał(a):
Wyjeżdża dzisiaj z Polski czy rusza na szczyt juz? O Malo co a dziś byłbym popołudniu w Zermatt ale prognozy pogody zniechęciły.


Dziś wyruszył z kraju, ale dwa dni spędzi w Krakowie, a potem jeszcze po drodze zatrzymają się gdzieś na trening. Sami jeszcze nie wiedzą dokładnie gdzie. Generalnie dali sobie dwa tygodnie w Alpach. Atak planują na 11.IX.

Zygmunt dawaj jak możesz info na bieżąco, kciuki zaplątane Wink
Stron: 1 2
Przekierowanie