Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Starocie czyli zimowy trekking w Dolomitach,kwiecien AD 2010
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
fotorelacja z kompletnie nieudanego samotnego wyjazdu w Dolomity (baza w Calalzo di Cadore)
plany byly ambitne, chcialem sprobowac wyjsc na jakis trzytysiecznik, Antelao lub Tofana di Roses
na jezdzeniu palcem po mapie sie to wtedy zakonczylo
mimo tego, ze przez cale 7 dni pogoda byla idealna, najwyzej osiagnietym punktem calego wyjazdu byla przelecz pod szczytem Antelao o zawrotnej wysokosci 2120m
w skrocie wrazenia z warunkow kwietniowych (2 do 8 kwietnia)-
snieg miejscami 1,5m, rano sie jeszcze dalo isc, w miare uplywu dnia snieg rozmiekal i zaczynala sie walka o kazdy nastepny krok
stalym motywem byl schemat-killka krokow w sniegu po kolana i nagle przy nastepnym kroku wpadniecie na metr, czesto poltora metra, skad trzeba bylo sie wygrzebac i tak w kolo macieju
raz sie tak zakopalem, ze odkopanie przy pomocy czekana zajelo mi jakies 5 minut
wszystkie schroniska w gorach zamkniete na 4 spusty, nawet te na malej wysokosci 1300-1400m
schroniska na wysokosci 1800-2000m, do ktorych udalo mi sie dobrnac, cale zasypane, drzwi wejsciowe, dachy, wszystko-jak na Syberii
przez 7 dni na szlakach nie spotkalem nikogo, szlaki nieprzetarte i zasypane gruba warstwa sniegu
totalna cisza, ani jednego podmuchu wiatru, jedynie w jeden dzien co kilkanascie minut slychac bylo huk spadajacych lawin (oczywiscie takze bylo je widac, co udalo mi sie uchwycic na fotkach)
zadnego sladu zycia, zadnych ptakow, martwy krajobraz
wysoko w gorach na szlaku turystycznym, wprost na sciezce lezal martwy ogromny jelen, z wielkim porozem, zostal z niego tylko szkielet i resztki skory
ten wyjazd bedzie mi sie juz zawsze kojarzyl ze smiercia, cisza, palacym sloncem, lawinami i sniegiem, z pieknymi widokami na Dolomity i goscinnymi, uprzejmymi ludzmi z tej czesci Wloch
link do fotek-
https://picasaweb.google.com/11450913174...ecien2010#

Chariot napisał(a):
fotorelacja z kompletnie nieudanego samotnego wyjazdu w Dolomity

Eeee...Smile Nie przesadzaj. Pozostały przecież jakieś wrażenia. I to jak skrajne w odczuciach. Smile

Chariot napisał(a):
ten wyjazd bedzie mi sie juz zawsze kojarzyl ze smiercia, cisza, palacym sloncem, lawinami i sniegiem, z pieknymi widokami na Dolomity i goscinnymi, uprzejmymi ludzmi z tej czesci Wloch

Już myślałem, że o jakiej zimowej ferracie będzie Toungue

Widać tury by się przydały w takich warunkach... samotnie z własnymi przemyśleniami pod wielkimi ścianami musiało być co najmniej ciekawie Smile
Chariot, trzeba było się uprzednio zapytać. W kwietniu Dolomity na pieszą wędrówkę uhm byłbym pierwszy, który by to odradził. Trzeba wiedzieć, że tam się wiosną letnimi szlakami nie chodzi, na ferratach jeszcze łańcuchów niet i wszystko jest potrójne niż w Taterach.
Fotki dla mnie klasyka, bo znam. Tylko zawsze się zastanwiam, kiedy w Dolomitach pada śnieg? uhm Widzę tam zimą tylko świecić słońce.
Powodzenia w tego typu dalszych wyprawach. giggle Następnym razem raczej zabierz narty.

maciek napisał(a):

Chariot napisał(a):
fotorelacja z kompletnie nieudanego samotnego wyjazdu w Dolomity

Eeee...Smile Nie przesadzaj. Pozostały przecież jakieś wrażenia. I to jak skrajne w odczuciach. Smile

cos tam pozostalo, ale raczej niezbyt duzo Smile
wole juz o tym wyjezdzie zapomniec Smile

Pablo napisał(a):
Już myślałem, że o jakiej zimowej ferracie będzie Toungue

nie, za cienki Bolek jestem na takie zabawy Wink

Pablo napisał(a):
Widać tury by się przydały w takich warunkach...

tak, tury by sie przydaly, tylko nie wiem, czy nawet takie mocne zwierzeta by mnie uciagnely pod gore Wink
tak, rozwazam zakup nart turowych, jednak bedzie sie to wiazalo z tym, ze bede musial sie nauczyc jezdzic na nartach, a nart w swoim zyciu jeszcze na nogach nie mialem
ale wszystkiego trzeba sprobowac
podobno fajna zabawa

Stasiu napisał(a):
Chariot, trzeba było się uprzednio zapytać. W kwietniu Dolomity na pieszą wędrówkę uhm byłbym pierwszy, który by to odradził. Trzeba wiedzieć, że tam się wiosną letnimi szlakami nie chodzi, na ferratach jeszcze łańcuchów niet i wszystko jest potrójne niż w Taterach.
Fotki dla mnie klasyka, bo znam. Tylko zawsze się zastanwiam, kiedy w Dolomitach pada śnieg? uhm Widzę tam zimą tylko świecić słońce.
giggle Następnym razem raczej zabierz narty.

no kurcze, w Tatrach w kwietniu betony i warunki do chodzenia boskie, a tam na o wiele nizszych wysokosciach (pow.1500m) juz sie chodzic normalnie nie da Sad
teraz juz tylko w lecie bede sie wybieral w Dolomity, jak Bog przykazal
na pierwszy ogien ida znowu Marmarole
z tymi nartami to moze byc dobry pomysl, np na Tofana di Roses

Stasiu napisał(a):
Powodzenia w tego typu dalszych wyprawach.

dalsze wyprawy tego typu zostaly zawieszone az do odwolania Wink

Stasiu napisał(a):
Fotki dla mnie klasyka, bo znam.

robiles tam jakies fajne ferratki?

Chariot napisał(a):
(...)robiles tam jakies fajne ferratki?


Przeszło się co nieco Shy Na forum jest parę moich skromnych relacji albo też krótkie filmiki w wideotece zakręcenego górołaza.
Trochę mnie zaskoczyłeś tą próbą samotnego wyjścia w kwietniu na Antelao. unsure Nawet latem tam jest ciężko. Może faktycznie jesteś taki dobry. Jeszcze tam nie byłem, ale mam go swoich planach. Może w tym roku uhm W Dolomitkach jeszcze więcej niż w Taterach wszystko zaczyna się i kończy na pogodzie. Tylko ta ładna jest dobra do tego typu wypraw. ok

Stasiu napisał(a):
Przeszło się co nieco Shy Na forum jest parę moich skromnych relacji albo też krótkie filmiki w wideotece zakręcenego górołaza.

a jaki skromny ten user Smile
ladne co nieco-m.in. Civetta i Pelmo Wink
PKP ok

Stasiu napisał(a):
Trochę mnie zaskoczyłeś tą próbą samotnego wyjścia w kwietniu na Antelao. unsure Nawet latem tam jest ciężko.

nawet gdyby sie udalo, to byloby wiecej szczescia niz rozumu
jest tam podobno I-II UIAA, chociaz z bliska ta rampa wyglada nawet dostepnie-
[attachment=39015]
ale tez czasem tak jest, ze snieg ulatwia przejscie drogi, np schodzilem kiedys w zimie z glownej Swinicy krotkim kominem, ktory WHP wycenia na II, bylo tam b. stromo ale w tamtych warunkach dalbym tam cos pomiedzy 0+ a I, ze wskazaniem raczej na I

Stasiu napisał(a):
Może faktycznie jesteś taki dobry

raczej nie, cienki Bolek ze mnie, w skalkach max. IV, w Tatrach zima przeszedlem sam gran Sieczki na glowny szczyt Swinicy 14 lat temu (jak czlowiek ma 18 lat, to robi rozne glupie rzeczy Smile), w lecie tez sam pare wyjsc typu Durny, Ganek, Prisank (grania od duzego Okna)

Pozdrawiam

Chariot, trzeba było się uprzednio rzucić hasło - kto jedzie w kwietniu w dolomity na pieszą wędrówkę, bo ja byłbym pierwszy, który by pojechał z tobą , co dwie osoby to dwie. :-)
hej, Wikingu
wtedy jeszcze nie uzywalem netu i zadnego forum Smile
w planach na przyszly rok sa Dent D'Herens, Barre de Ecrins i Monch (oczywiscie w lecie)
w zimie przyszlego roku sa plany na Tatry-Ganek i Starolesny
gdybys chcial dolaczyc to jak najbardziej zapraszam
Przekierowanie