Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Osobita
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wyjazd na Osobita planowałem już w czwartek w Boże Ciało ,ale udało sie dopiero w sobotę,Wyjeżdżając z domu zaczęło padać no ale powiedziałem sobie nie będę patrzał na prognozy jadę i już .Do Zwerowki dotarłem na 19, szczyty wyższych gór pokrywały ciemnie chmury co robic tak nieraz bywa [attachment=38729],na pocieszenie w schronisku zamówiłem co nieco dla duszy[attachment=38730]od razu świat poweselał za oknem pokazało sie takie cudo[attachment=38731]Big Grin.Jak się samemu jedzie to wiecie że mimo ludzi wokół to nie ma do kogo gęby otworzyć .Rano pobudka 4.00, kawa ,śniadanko i 5,03 wychodzę na szlak .Trochę sie obawiałem wczesna pora ,szlak mało uczęszczany niedzwiadki na Osobitej to podobno normauhm.Przy stawku pod zwerowka wystraszyłem stadko jeleni ,a raczej one mnie [attachment=38732],nastepnie polana Jaworina [attachment=38733],potem mały mostek i zaczęło sie gigglewyciskacz potu jak Stasio mówi ,wzdłuż strumienia wyżej mijałem polanki które wd.Nyki mają byc wiszącymi ogrodami pełnymi żół ,nie do palenia żeby nie byłoShy[attachment=38734].Wiecie jak ja kocham podejścia , przełęcz wita mnie słońcem pewnie w nagrode [attachment=38735][attachment=38736].Sama przełęcz jest rozległa halą ,tak że widokowe miejsce .Szlak na szczyt Osobitej jest zamknięty od 1989 roku ,ale nie wiedomo czemu nie zarósłBig GrinCo do widoków ze szczytu to NIE WIEM ,ale szlak to dopiero stromizna [attachment=38737][attachment=38738]Dalsza droga w strone Grzesia to typowa graniówka góra dół w lesie ,paprociach i krzakach jagodowych z kilkoma prześwitami na grań Rohaczy [attachment=38739][attachment=38740]. Na jednej z polan możemy zobaczyć jak nam Tatry pękają [attachment=38741]Big Grin Przed Grzesiem na szlaku na dowód że misie w Tatrach żyją zobaczyłem tropy prowadziły w przeciwna stronę pewnie jak mnie zobaczył to schował sie bidoczek w lesie [attachment=38742].Na Grzesiu spotkałem pierwszego turyste ,trase z grzesia na rakon znacie wiele r5azy była opisywana na forum [attachment=38743][attachment=38744][attachment=38745][attachment=38746].Rakoń przywitał mnie chłodem ,i porywistym wiatrem ,Wołowiec pokryty był cały czas chmurami postanowiłem zejść na zabrat a potem do Tatlikowej chaty na podratowanie wątrobyBig Grin[attachment=38747][attachment=38748][attachment=38749].W Tatlikowej byłem o 11.00 przecież nie bedę wracał o tej porze ,został mi ostatni nie znany dla mnie szlak w rohackiej dolinie Rohackie plesa.Trasa jest popularna ścieszką ,ale tłumów nie ma .poprowadzona wśród kosówek i want i oczywiście malowniczych stawków w których odbijają sie najwyszcze szczyty rohackiej doliny.[attachment=38750]
[attachment=38751][attachment=38752][attachment=38740]Po dojściu do progu odsłania sie widok na otoczenie spalonej doliny[attachment=38753]i w strone Osobitej i rohackiej doliny[attachment=38754]Pozostało tylko zejśc do adamkuli obok rohackiego wodospadu [attachment=38755]trasa dała mi w kośc te kilka kilometrów asfaltu do zwerowki potrafi wykończyc dobrze że rohacki bufet dobrze zaopatrzony Shy[attachment=38756]no i ostatnie metry na autopilocie do samochodu[attachment=38757]Godzina 14,30 od piątej na szlaku i jeszcze czeka mnie powrót samochodem ,ale to już nic ciekawegoBig Grininnocent
No Tomturze, dałeś czadu. ok Znam to podejście na przełęcz. Mogę się pochwalić, że je miałem to szczęście jeszcze przed zamknięciem szlaku być na Osoabitej. Wtedy jako młokos to się latało po górach. Chyba już nikt nie wie, że kiedyś na Zverovce było nawet pole namiotowe i miałem tam kiedyś możliwość spędzić podróż poślubną. innocent Tak, to wtedy były czasy. Big Grin
Tomaszu, dobrze wiedzieć, że też potrafisz piasć czytne relacyjki. Toungue Będziesz je częściej pisał z naszych wypraw. ok
Piękna trasa: mocne wrażenia (ślady niedźwiedzia), ciekawe okolice Tatr, odludne, trochę dzikie tereny. No i do tego samotny przemarsz. Smile Wszystko tak, jak lubię. Całość kojarzy mi się z powieściami Jacka Londona (chociaż brakuje mi elementu gorączki złota Wink )

tomtur napisał(a):
Szlak na szczyt Osobitej jest zamknięty od 1989 roku ,ale nie wiedomo czemu nie zarósłBig Grin

To proste! Nasi tam chodzą. Big Grin

Byś się odezwał coś, że gdzieś jedziesz. Później za kare narzekasz, że sam, że nie ma do kogo gęby otworzyć.

Kasia by nie mogła w te okolice.
Pewnie przez Twoje zdjęcie śladu niedźwiedzia, nie da się wyciągnąć na Osobitą.
Smile
Aghrrrrr! A ja w domu siedziałem! A tu takie rzeczy się działy. Niebiosa klękały, misie w błocie brodziły a pot lał się strumieniami Wink Super wycieczka i bardzo fajna relacja i zdjęcia. Bo dobra wycieczka i dobra relacja to chyba taka, po której słuchacze/czytacze będą myśleli "że też mnie tam cholera nie było!". A ja tutaj tak mam Smile
Inspirujące są takie samotne wypady ok ładna droga... a ten ślad misia... wygląda mi na ciut wielki Scary hehehhh w drugą stronę był powiadasz, zachęciło Cię to do szybszego marszu Toungue ?
Znam jednego typka z tego Forum co Go tam typki w mundurach goniły ... I nie były to niedźwiedzie.
Piękna pora na taką wycieczkę - o piątej filance śpią, ale miśki jeszcze nie Smile


Łukasz napisał(a):
Znam jednego typka z tego Forum co Go tam typki w mundurach goniły ... I nie były to niedźwiedzie.

Pewnie świstaki?

fabrykadrwin napisał(a):
(...) Kasia by nie mogła w te okolice.
Pewnie przez Twoje zdjęcie śladu niedźwiedzia, nie da się wyciągnąć na Osobitą.
Smile


Eee tam, niedźwiedzie. Tomtur, na chwilę zrzucił buty, bo mu się stopy odparzyły i Wy zaraz niedźwiedzie Toungue

samotne wycieczki-to jest to, co misie lubia najbardziej
bardzo przyjemna, dluga, urozmaicona trasa, z dala od cywilizacji
gratki
Stasiu jak bys zgadł z tymi stopami ,bo buty mi juz przemokły przed Grzesiem ,a miały byc takie fajne Big Grin nemeckie ShyNo ale popracujemy nad
impregnacja i bedzie dobrzeBig Grin
Ładnie opisana relacja udana wyprawa gratulacje.. giggleTo był pewnie ten niedźwiedź.. giggle


[attachment=38787]

Sokół

Tomek, fajna trasa. Szczerze to pewnie bym się zesrał ze strachu na takim samotnym wypadzie. Jeszcze ten ślad.
To w końcu na wierzchołku Osobitej nie byłeś? Nie korciło?

A skąd w ogóle pomysł na tą trasę? Nie myślałeś próbować wyższych partii? Czy od razu założyłeś sobie tą Osobitą?
Sokół trasa była zaplanowana już w domu ,to były ostatne szlaki w dolinie rohackiej jakimi nie szedłem ,prawda jest taka że też sie obawiałem tym bardziej że wychodziłem o 5 rano i na przełeczy byłem 6,40 a o misiach sie słyszało ,prawde mówiąć nie wiem co by sie stało jak bym jakiego misia spotkał ,slady spotkałem jakies 10 minut od grzesia.Co do Osobitej na szczyt jest jakieś 20 minut ostrego podejścia od przełęczyShyBig Grin
Przekierowanie