Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Rysy 29.05.2011
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
***

Miała być inna góra, ale była ta.. Sobotnie deszcze nie nastrajały optymistycznie, acz chwilę przed przybyciem do Chaty ktp. Moravku przestało lać.. W recepcji tego mezaliansu stylu alpejskiego z socrealizmem ujadający babsztyl zdaje się mieć pretensje, że w ogóle chcemy tam zanocować.. Summa summarum meldujemy się i sprawdzamy czy capovane tam piwo nie jest aby mdłe..

29.05.2011

Pobudka o 5 rano.. Zbieramy się niespiesznie, w międzyczasie obserwując jak znad Kotliny Popradzkiej podnoszą się chmury.. Z racji niepewnej pogody, braku perspektyw na dobrą widoczność u góry i ogólnie braku przekonania, miast pierwotnego celu, obieramy za cel Rysy.. Wychodzimy po 6.. Jako że wejście tam od strony słowackiej nie przedstawia żadnych trudności technicznych toteż nic szczególnego się nie dzieje.. Ale minąwszy Wielki Żabi Staw, widzimy po prawej zwisającą poręczówkę.. Postanawiamy sprawdzić dokąd prowadzi, biorąc to za skrót używany przez Nosicy.. I faktycznie jest to skrót, ale niekoniecznie chciałbym tam wychodzić mając 50kg na plecach.. Dochodzimy do Chaty pod Rysami, gdzie pijemy po kielichu, ubieramy raki i wprost na Wagę.. Niestety widoczność spada do kilkunastu metrów i taka już pozostanie aż do ponownego dotarcia do Chaty po zdobyciu szczytu.. Po jakimś tam czasie docieramy na polski wierzchołek.. Z polskiego ledwo widać słowacki.. A ze słowackiego polski.. Schodzimy.. Pod Chatą znów po kielichu.. Tam również spotykamy jedynych podczas tego wejścia ludzi - dwoje Słowaków.. Zejście nad Popradzki Staw dłuży się niemiłosiernie.. Docieramy tam po 14.. Czyli razem ok 8h tam i z powrotem.. Czas tragiczny, ale wycieczka zdecydowanie udana..
No to widac mieliscie nie fart z pogoda na szczycie ,ale ponizej całkiem całkiem ok
Ten weekend obfitował w takie chmurne niespodzianki. Kilka fotografii na tym zyskało Smile

Trzeba będzie się wybrać obadać nowe schronisko, szerpom dać zarobić Smile
Panowie kilka ważnych pytań.
1. Po ile te kielichy ?
2. Mieliście się planowo szatanić, kończyć czy patrzyć z wysoka ?
3. Nad Popradzki dojechaliście czy doszliście ?
1. Mariusz po 100g, ja po 25g, bo później prowadzić musiałem.
2. Zgodnie z pierwotnym planem to byśmy się pewnie sKończyli.
3. Dojechaliśmy albowiem gdyż, parking w Szczyrbskim - jak w całych Tatrach Wysokich - kosztuje 5.60E, a dojazd 7E, więc różnica niewielka, a z racji późnej pory nie było czasu na szukanie miejsca nieobjętego haraczem.

TomaszRT napisał(a):
2. Zgodnie z pierwotnym planem to byśmy się pewnie sKończyli.

No to się sKończcie jak najszybciej. Obiecywałeś zdjęcie na Koniu, pisząc o Baranich Rogach, więc trzymam za słowo.

(Ale tej zwierzyny jest w Tatrach! Big Grin )

Ładna fota -> http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=38117

Maćku sKończymy, tylko nie chciałbym tym najprostszym, najkrótszym wariantem.. Ten, którym bym chciał wymaga tak 1.5h więcej i widoczności jako takiej..
Gdzieś te chmury widziałem. Ale rzeczywiście-parę zdjęć na tym zyskało! Smile

Sokół

Super wypad. Właśnie sobie uświadomiłem, że tak dawno mnie nie było w tamtym rejonie.... Fajnie więc było przypomnieć sobie to i owo dzięki Twoim zdjęciom.
A i ochota jakby przyszła jeszcze większa niż dotąd, aby pojechać...

TomaszRT napisał(a):
3. Dojechaliśmy


A mieliście pozwolenie czy jechaliście "na pałę" ? Pytam przyszlościowo bo już przerabiałem w 2009 wersję z dojazdem pod schronisko ale mielismy emailem przysłane pozwolenie na przejazd.

Mieliśmy zezwolenie telefoniczne - po prostu zadzwoniłem i zapytałem czy możemy autem podjechać.. Pisemne dali przy meldowaniu..
Dzięki.

To rozwiązanie jest wręcz genialne. Zamiast łażenia betonem człek elegancko wjeżdża na parking, wnika w pokój, zwiedza góry, potem drinkuje, potem drinkuje, potem drinkuje, potem szuka pokoju. Ideał turystyki.

P.s. Ponoć obok Moravika oddali coś nowego do uzytku ?
Mnie też to rozwiązanie odpowiada ok Niemniej jednak czerwony szlak z ze Szczyrbskiego nad Popradzkie jest przyjemny..

To się zwie Majlathova Chata i jest rekonstrukcją pierwszego schroniska jakie w ogóle powstało w tamtym miejscu.. Prezentuje się dobrze, a na tle alpensocrealizmu to wręcz wyśmienicie.. Duża sala jadalna wewnątrz, jeszcze większy taras jadalny na zewnątrz i kilkanaście miejsc do spania.. Więcej informacji nie mam, ale trzeba będzie temat zgłębić..
To trzeba to odwiedzić. Jak się barek prezentował ?
Jako że własnym dysponowaliśmy, to uwagi nie zwróciłem..
Wink
Stron: 1 2
Przekierowanie