18-05-2011, 08:18 PM
Trzeci dzień weekendu.
Trzy osoby.
Idealna okazja, żeby wejść na Pilsko w moim skromnym przypadku... trzeci raz. Lato już było, jesień już była, tym razem czas na wiosnę.
Wycieczka jest w pełni rodzinna, toteż niezbyt ambitna. Tym razem robię za "przewodnika", więc wybieram szlak zielony z racji, że bardzo go lubię.
Pierwsze podejście idziemy w pięknej, wiosennej scenerii. Dochodzimy do Korbielowskiego Soliska i wchodzimy do lasu.
[attachment=37966]
Wyżej, wyżej... I Królowa Beskidów ukazuje nam się w całej okazałości.
[attachment=37967]
Jedynym minusem tego szlaku jest popularność. Chyba zbytnio przyzwyczaiłam się do pustek w Beskidach.
[attachment=37968]
[attachment=37969]
W czasie krótszym niż oczekiwany docieramy do Hali Miziowej. Szybki kurs po pieczątkę, oscypek na posilenie i w drogę. Widoczność troszkę się psuję, ale nadal mam nadzieję, że zobaczę dzisiaj Tatry.
[attachment=37970]
W górę idziemy oczywiście szlakiem żółtym.
[attachment=37971]
Z Tatrzańskich widoków dzisiaj nici. Ale są za to inne
[attachment=37972]
I jesteśmy na Pilsku.
[attachment=37973]
Po co im tyle krzyży?
[attachment=37974]
[attachment=37976]
Tutaj powinny być Tatry. I są, z tym, że niestety niewidoczne.
[attachment=37977]
[attachment=37978]
Słońce zachodzi, wiatr mobilizuje nas do zejścia. Tym razem wybieramy oczywiście... szlak czarny. Szybko na dole. Obiecuję sobie, że następnym razem w końcu nim wyjdę.
[attachment=37979]
Zbaczam troszkę ze szlaku i uwieczniam widoki, które w pełni rekompensują mi brak tych oczekiwanych wcześniej
[attachment=37980]
[attachment=37981]
[attachment=37982]
Schodzimy niestety tą samą drogą. Na moje szczęście zaczynają nas gonić ciemne chmury, ale tym razem okazują się niegroźne.
I na koniec wiosenny krajobraz
[attachment=37983]
Trzy osoby.
Idealna okazja, żeby wejść na Pilsko w moim skromnym przypadku... trzeci raz. Lato już było, jesień już była, tym razem czas na wiosnę.
Wycieczka jest w pełni rodzinna, toteż niezbyt ambitna. Tym razem robię za "przewodnika", więc wybieram szlak zielony z racji, że bardzo go lubię.
Pierwsze podejście idziemy w pięknej, wiosennej scenerii. Dochodzimy do Korbielowskiego Soliska i wchodzimy do lasu.
[attachment=37966]
Wyżej, wyżej... I Królowa Beskidów ukazuje nam się w całej okazałości.
[attachment=37967]
Jedynym minusem tego szlaku jest popularność. Chyba zbytnio przyzwyczaiłam się do pustek w Beskidach.
[attachment=37968]
[attachment=37969]
W czasie krótszym niż oczekiwany docieramy do Hali Miziowej. Szybki kurs po pieczątkę, oscypek na posilenie i w drogę. Widoczność troszkę się psuję, ale nadal mam nadzieję, że zobaczę dzisiaj Tatry.
[attachment=37970]
W górę idziemy oczywiście szlakiem żółtym.
[attachment=37971]
Z Tatrzańskich widoków dzisiaj nici. Ale są za to inne

[attachment=37972]
I jesteśmy na Pilsku.
[attachment=37973]
Po co im tyle krzyży?
[attachment=37974]
[attachment=37976]
Tutaj powinny być Tatry. I są, z tym, że niestety niewidoczne.
[attachment=37977]
[attachment=37978]
Słońce zachodzi, wiatr mobilizuje nas do zejścia. Tym razem wybieramy oczywiście... szlak czarny. Szybko na dole. Obiecuję sobie, że następnym razem w końcu nim wyjdę.
[attachment=37979]
Zbaczam troszkę ze szlaku i uwieczniam widoki, które w pełni rekompensują mi brak tych oczekiwanych wcześniej

[attachment=37980]
[attachment=37981]
[attachment=37982]
Schodzimy niestety tą samą drogą. Na moje szczęście zaczynają nas gonić ciemne chmury, ale tym razem okazują się niegroźne.
I na koniec wiosenny krajobraz

[attachment=37983]




Nie miałam jeszcze okazji porządnie pochodzić po Tatrach i mam na nie ogromną ochotę, ale mam nadzieję, że w te wakacje w końcu się uda
Ale pomyślimy, jest jeszcze czas, jak nie czerwiec, to ewentualnie lipiec - z resztą, obgadamy to Stasiu myślę na bibie
100 lat w Tatrach w październiku.