Majowy weekend w Tatrach, a nawet na Turbaczu zakrawa o masochizm

.
Tym większy szacun, że Wam się chciało

A z D.Ochotnicy do D.Kondratowej jeszcze nie szedłem
Te świty o 9.00...piękne są, prawda?

D@nielito to jest ostatni z członków teamu

jego tu jeszcze nie było

A widzisz Łukaszu jednak potrafimy też żyć z innymi ludźmi na szlaku

Też żałuję ze tatry tylko tak oszczędnie ale w sumie to był taki spontan że ciesze się że w ogóle udało nam się o nie zahaczyć

pewnie w wakacje będzie nie jedna okazja się wybrać tak że jeszcze nie wszystko stracone

Pogoda ma swój klimat, ale trzeba mieć dobre że tak powiem odzienie

bo nasza jedna koleżanka która wybrała się w kurteczce firmy himountain z wodoodpornością 5k nie wytrzymałą nawet 15min a potem nam biedna zamarzała, trzęsła się całą i mało brakowało a była by chora tak że trzeba uważać

zresztą myślę na tym forum tego przypominać nikomu nie trzeba
P.s. mi też brakowało forum

te dyskusje po nocy

Hahaha Mallaidh ja też nie

jednak wybraliśmy transport samochodem

bo obawiam się że mogło by zabraknąć tego weekendu
Świty o 9 rano po nocnej integracji w schronisku bezcenne

ale trzeba mieć dobre że tak powiem odzienie

bo nasza jedna koleżanka która wybrała się w kurteczce firmy himountain z wodoodpornością 5k nie wytrzymałą nawet 15min a potem nam biedna zamarzała, trzęsła się całą i mało brakowało a była by chora tak że trzeba uważać

Miłość francuska by ją uleczyła.
Chciałem ją uleczyć ale jakoś nie chciała

D@nielito to jest ostatni z członków teamu

jego tu jeszcze nie było

A gdzie Yayo? Zostawiliście go w Kondratowej misiom na pożarcie? 
Hahahahaha nie Yayo ciężko pracuje i nie ma czasu na rozrywkę ostatnio

dlatego się nie udziela
