Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Dzień Wolny Święcić
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Szuru buru o poranku.

Czas wolny należy wykorzystać. Choćby się go miało tylko parę godzin. Czy to samotnie czy to tłumnie. W wyniku nawału pracy u innych wychodzi wersja jednoosobowa. Tzw powtórka z rozrywki : Ścieżka nad Reglami. Moje ostatnie przetoczenie się po Tatrach miało miejsce 27 listopada 2010 roku. Po tejże Ścieżce w totalnych mgłach i śniegach. Tym razem było coś widać. 23 kwietnia 2011 - wstaję o 4 rano. Sen miałem krótki. 5.12 wtacza się autobus z Ciechanowa. Ludzi mało. Niestety ... Sad Skasowali kursy codzienne, tylko weekendy się ostały ...

Z lekkim opóźnieniem stawiam odnóża dolne na bruku zakopiańskim. Bus do Kuźnic i nogami własnymi pod kolejką w stonę Kalatówek. Było to o 7.55. Za mną szła jedna sztuka ludzka. Z przodu pustki. Ale kasa z biletami juz działa. Na rozstaju dróg skręcam w lewo. Wygodny chodnik leciuteńko idzie w górę i trawersuje zbocza Małej Krokwi. W pewnym momencie, przy ostrym zakręcie w lewo, ze szlaku odbiega wyraźna dróżka w prawo. Na bardzo ładny punkt widokowy na Polanę Kalatówki, Giewont, Kasprowy i okolice. Oto landszafty :

[attachment=37568] [attachment=37569] [attachment=37570] [attachment=37571]

Wracam na ekumeniczny szlak i ruszam zakosami i skosami na kolejny punkt widokowy. Tylko, że tam powinni wyciąć drzewa. Widoki psują. Bo kto w końcu jest w tych górach ważniejszy: człek, bydlę czy roślina?
Oto widok z tego miejsca: [attachment=37572] Szczyt nieznany.

Po pewnym czasie wkraczam w krainę żlebów, mostków, formacji skalnych, urwistych stoków i wód szumiących i spadających. Ogólnie pisząc jestem nad Doliną Białego a pod niejakimi Zamkami.

Wygląda to tak: [attachment=37573] [attachment=37574] [attachment=37575] [attachment=37576] [attachment=37577] [attachment=37578] [attachment=37579] [attachment=37580] [attachment=37581] [attachment=37582]
Nie bałeś się iść zupełnie sam w tak odludne i niebezpieczne miejsce? Scary
Strasznie się bałem. Za każdego drzewa łeb wystawiał straszny zwierz. Ale nie zostało mi nic innego jak iść dalej.

Iść w kierunku połączenia Ścieżki nad Reglami z trasą do Doliny Białego. Dochodzi ona z prawej strony. Ja idę dalej w stronę Czerwonej Przełęczy. Po drodze coś strasznego. Szlak nie posprzątany. Drugi rok z rzędu w Wielką Sobotę Służby Parkowe nie stają na wysokości zadania. Dowód: [attachment=37583]

Przed Czerwoną Przełęczą rzut oczyma w tył : [attachment=37584]

Wnikam na bezludną Przełęcz, z której od razu przenikam na Sarnią Skałę. Skała to brzmi dumnie. Takie niepozorne bydlę : [attachment=37585], a sporo z niej widać. Oto co widać : [attachment=37586] [attachment=37587] [attachment=37588]

Natomiast na Skale było widać mnie: [attachment=37589]

Łukasz napisał(a):
Drugi rok z rzędu w Wielką Sobotę Służby Parkowe nie stają na wysokości zadania. Dowód:

Myślę, że to działania celowe. Jakaś awersja do Świąt Wielkanocnych.

W takim razie za rok trzeba będzie profilaktycznie, przed Świętami, wysłać pismo ostrzegawcze do TPN.

Po pobycie na Sarniej czas się obniżyć. Na Przełęczy spotykam pierwszych ludzi od Kuźnic. Polaków i Słowaków. Obniżam się dalej i ocykam się pod Siklawicą. Budzi się we mnie pozaszlakowiec. Jak wiadomo w tych okolicach zaczynają się bezdroża prowadzące na Kirkora i Mały Giewont. Ale ludzie łypają na mnie okiem Wink. Nie tylko ludzie ale nawet wolontariusz zbierający śmieci.
Początki ścieżki na Kirkora są przy wodospadzie całkiem dobrze widoczne.
Dokładnie piszesz, panie Macieju. Kolega Don stamtąd zdobył Kirkora i Małego.

Czas na wódospad: [attachment=37590] [attachment=37591]

Spędzam tam trochę czasu wystawiając ryj na kropelki wody. Potem Polana Strążyska. Ludzi dużo. W sumie po to jest to miejsce.
Oto rzut oka na Giewonty: [attachment=37592] [attachment=37593] Jak też Sfinksa i domki letniskowe.

No i czas na zejście do Zakopanego. Potok szumi, lasy szumią, w głowie mi szumi.
A Kominy Strzążyńskie wystawiają palce: [attachment=37594] [attachment=37595] [attachment=37596]

Docieram do bramy Parku Ścieżką pod Reglami dochodzę do skoczni. I na tym koniec turystyki górskiej. Mam jeszcze dwie godziny czasu do autobusu więc wolno przechodzę przez miasto.

Dziękuje za uwagę.
Szybko, sprawnie i bezboleśnie - szlifujesz formę ok

Swoją drogą, nie wiedziałam że mamy swoją własną Mount Rushmore http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=37582 tylko, że u nas wyrzeźbiona przez samą naturę Smile
Szlifuję formę bo obawiam się letnich wyjść w Tatry ... Wink

Racja ok Też tam twarze widzę ok

Widzę, że Twoja tężyzna jest coraz lepsza, ostatnio była miejska turystyka, a tu proszę ... Tatry

Kirkor tak nieco mnie kusi. Ciekawe kiedy mnie skusi ?

Łukasz napisał(a):
Mam jeszcze dwie godziny czasu do autobusu więc wolno przechodzę przez miasto.

Z najciekawszej części zdjęć poskąpiłeśblink

Czy zakwitły już kaktusy?
Tak. Jak i też Wódki Krakus.
To pięknie tak spacerować w cudnych okolicznościach przyrody.
Stron: 1 2
Przekierowanie