11-04-2011, 07:42 AM
Dzień dobry. W ramach protestu ( zapoczątkowanego pod wpływem szyderstwa forumowego ) napiszę relację. Z Beskidu Żywieckiego.
Dnia 10 kwietnia 2011 roku była niedziela. Słoneczna, widokowa, w miarę ciepła. Ale za to wiejąca i wyjąca. Tak wiejąca, że ponoć umiłowana kolejka na Kasprowy miała mieć przerwę. A brak działającej kolejki całkowicie odbiera sens wyjazdu w Tatry. Więc plany uległy zmianie. Zamiast Świnicy Żywiec. Znaczy się Beskid Żywiecki. Plan padł taki Rycerka - Wielka Racza - Przegibek - Rycerka. Plan został zrealizowany przez dwie osoby. Aliego i mnie. Udowodnię to fotomontażami i bełkotliwą opowiastką.
Potwornie wczesnym porankiem ( 8.10 rano ) ruszamy na południe Ojczyzny naszej. Jakoś tak wyszło ( obwiniono o to pilota ), że początkowo zapędziliśmy się nie na Rycerkę ana Glinkę. Po korekcie parkujemy koło szałasu imprezowego i zamaskowani w czapki ruszamy na żółto w górę. Pisząc w skrócie po 55 minutach meldujemy się w schronisku. Ta strzałka naprowadziła nas na cel : [attachment=37385]
A oto cel. Rzut oka z dwóch stron: [attachment=37386] [attachment=37387]
Dla uzyskania wysokości wlazłem na platformę widokową. Jeden widok z owej : [attachment=37388]
A tu świadectwo mego pobytu tam: [attachment=37389]
W schronisku spędzamy godzinę i 10 minut. Nic i nikt nas nie pogania. Turystyka sielankowa. Równo o 11.15 wkraczamy na szlak. granią graniczna ruszamy na Przegibek. Na drogowskazie napisano, że idzie się tam 3 godziny i 15 minut: [attachment=37390] Byliśmy szybciej. To znak, że przeżywamy 3 młodość i 7 jesień życia.
Idziemy, a w słońcu kołysze się stal. Dziewczęta zerkały za płota a myśliwi z ambon. Oto widoki z drogi : Mała Fatra razy dwa ( plus Wielki Chocz ) [attachment=37391] [attachment=37392] Beskid Żywiecki razy jeden [attachment=37393] myśliwi razy jeden ( biedny zwierz nie umknie przed ostrzałem ) [attachment=37394]
Przemykamy dalej trasą cały czas odpierając ataki Słowaków za krzewów. Wnikamy na polankę widokową ( ma to na pewno nazwę ale umkneła mi pamięci ) i rzucamy okiem na schronisko i masyw Wielkiej Raczy : [attachment=37395] [attachment=37396]
Przewijamy się dalej przez las i zauważamy dobre miejsce dla inicjatywy gospodarczej. Proszę bardzo oto miejsce na reklamę : [attachment=37397] Setki ludzi tam codziennie maszeruję więc na pewno będzie się opłacać ( tak dokładnie pisząc to na trasie spotkaliśmy tego dnia 13 ludzi ). Po pewnym czasie wytaczamy się z lasu i oto co widzimy : [attachment=37398] [attachment=37399] [attachment=37400] Fatry, Tatry i pola bitew. Idziemy dalej. Gdzieś być musi ten Przegibek. No i jest. Oto widoki z bliska i z całkiem bliska : [attachment=37401] [attachment=37402] [attachment=37403] [attachment=37404]
Bardzo sympatycznie zwie się góra, z której "wyszliśmy" na Przegibek - Bania. I jak tu nie spożywać w górach ? I tym retorycznym pytaniem kończę mą opowiastkę. Bo o stoczeniu się zielonym szlakiem do Rycerki nie ma co pisać.
Pozdrawiam
Łukasz Dobromił Grojczański
Dnia 10 kwietnia 2011 roku była niedziela. Słoneczna, widokowa, w miarę ciepła. Ale za to wiejąca i wyjąca. Tak wiejąca, że ponoć umiłowana kolejka na Kasprowy miała mieć przerwę. A brak działającej kolejki całkowicie odbiera sens wyjazdu w Tatry. Więc plany uległy zmianie. Zamiast Świnicy Żywiec. Znaczy się Beskid Żywiecki. Plan padł taki Rycerka - Wielka Racza - Przegibek - Rycerka. Plan został zrealizowany przez dwie osoby. Aliego i mnie. Udowodnię to fotomontażami i bełkotliwą opowiastką.
Potwornie wczesnym porankiem ( 8.10 rano ) ruszamy na południe Ojczyzny naszej. Jakoś tak wyszło ( obwiniono o to pilota ), że początkowo zapędziliśmy się nie na Rycerkę ana Glinkę. Po korekcie parkujemy koło szałasu imprezowego i zamaskowani w czapki ruszamy na żółto w górę. Pisząc w skrócie po 55 minutach meldujemy się w schronisku. Ta strzałka naprowadziła nas na cel : [attachment=37385]
A oto cel. Rzut oka z dwóch stron: [attachment=37386] [attachment=37387]
Dla uzyskania wysokości wlazłem na platformę widokową. Jeden widok z owej : [attachment=37388]
A tu świadectwo mego pobytu tam: [attachment=37389]
W schronisku spędzamy godzinę i 10 minut. Nic i nikt nas nie pogania. Turystyka sielankowa. Równo o 11.15 wkraczamy na szlak. granią graniczna ruszamy na Przegibek. Na drogowskazie napisano, że idzie się tam 3 godziny i 15 minut: [attachment=37390] Byliśmy szybciej. To znak, że przeżywamy 3 młodość i 7 jesień życia.
Idziemy, a w słońcu kołysze się stal. Dziewczęta zerkały za płota a myśliwi z ambon. Oto widoki z drogi : Mała Fatra razy dwa ( plus Wielki Chocz ) [attachment=37391] [attachment=37392] Beskid Żywiecki razy jeden [attachment=37393] myśliwi razy jeden ( biedny zwierz nie umknie przed ostrzałem ) [attachment=37394]
Przemykamy dalej trasą cały czas odpierając ataki Słowaków za krzewów. Wnikamy na polankę widokową ( ma to na pewno nazwę ale umkneła mi pamięci ) i rzucamy okiem na schronisko i masyw Wielkiej Raczy : [attachment=37395] [attachment=37396]
Przewijamy się dalej przez las i zauważamy dobre miejsce dla inicjatywy gospodarczej. Proszę bardzo oto miejsce na reklamę : [attachment=37397] Setki ludzi tam codziennie maszeruję więc na pewno będzie się opłacać ( tak dokładnie pisząc to na trasie spotkaliśmy tego dnia 13 ludzi ). Po pewnym czasie wytaczamy się z lasu i oto co widzimy : [attachment=37398] [attachment=37399] [attachment=37400] Fatry, Tatry i pola bitew. Idziemy dalej. Gdzieś być musi ten Przegibek. No i jest. Oto widoki z bliska i z całkiem bliska : [attachment=37401] [attachment=37402] [attachment=37403] [attachment=37404]
Bardzo sympatycznie zwie się góra, z której "wyszliśmy" na Przegibek - Bania. I jak tu nie spożywać w górach ? I tym retorycznym pytaniem kończę mą opowiastkę. Bo o stoczeniu się zielonym szlakiem do Rycerki nie ma co pisać.
Pozdrawiam
Łukasz Dobromił Grojczański

Za to pogodę mieliście wręcz fatalną 

Może jakie resztki naszych śladów zobaczyłeś
Ni mów, że na Przegibeku w kibelku nie zobaczyłeś odbitą łapę psa Baskerwilów 
