13-03-2011, 09:13 PM
Po monotonnym podejściu na Magurkę nad Suchą B. w pierwszych
promieniach słońca ukazuje się cel mojej wędrówki Babia.
W sklepiku na Przysłopiu zakupuję dwa turystyczne napoje regenerujące i idę w kierunku Jałowca.Rześki poranek,śpiew ptaków oraz pięknie oświetlona Babia,co więcej potrzeba.Na Jałowcu szybkie śniadanko i przez Czerniawe
Suchą maszeruję w kierunku Małej Babiej.Podejście na Małą daje w kość,
w rozmiękłym śniegu zapadam się po kolana lecz widok z Małej wynagradza
trud.Na szczycie Babiej drugie śniadanie zasłużony napój regenerujący i
w porywistym wietrze zmykam na dół.W schronisku tłumy ponieważ gościem
specjalnym jest Anna Czerwińska.Jako że autobus odjechał przed czasem
resztę drogi do Wideł pokonuję asfaltem racząc się drugim tego dnia napojem.I tak po przejściu tego dnia około 40 km w czasie 11 godzin
i pokonaniu różnicy wzniesień coś koło 2250 metrów kończę sobote.
promieniach słońca ukazuje się cel mojej wędrówki Babia.
W sklepiku na Przysłopiu zakupuję dwa turystyczne napoje regenerujące i idę w kierunku Jałowca.Rześki poranek,śpiew ptaków oraz pięknie oświetlona Babia,co więcej potrzeba.Na Jałowcu szybkie śniadanko i przez Czerniawe
Suchą maszeruję w kierunku Małej Babiej.Podejście na Małą daje w kość,
w rozmiękłym śniegu zapadam się po kolana lecz widok z Małej wynagradza
trud.Na szczycie Babiej drugie śniadanie zasłużony napój regenerujący i
w porywistym wietrze zmykam na dół.W schronisku tłumy ponieważ gościem
specjalnym jest Anna Czerwińska.Jako że autobus odjechał przed czasem
resztę drogi do Wideł pokonuję asfaltem racząc się drugim tego dnia napojem.I tak po przejściu tego dnia około 40 km w czasie 11 godzin
i pokonaniu różnicy wzniesień coś koło 2250 metrów kończę sobote.
Z mojej strony pełen szacuneczek 

Ty chyba nie masz zbytnio towarzyszy do wędrówek.
ale można i tak. Teraz się mało spotyka takie górskie wyczyny. Marekw, Ty byś się chyba na bibach nudził albo musiałbyś mieć swój osobisty plan pochodu. 
A co do biby
to na pewno bym się nie nudził,gdyby