Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: A na imię miałaś właśnie Albatros
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dzień dobry.

Pisząc w skrócie - było dramatycznie. Łącznie z ofiarami. Babia Góra zawarczała i pokazała kły i pazury. Wydarzenia, które później opiszę miały miejsce w sobotę i niedzielę. Chociaż zaczeło się już w piątek wieczorem ...

P.s. Użytkowniczko Gabi 82 - ta relacja wcale nie będzie napisana aby Cię dobić innocent
Tylko napisz w końcu prawdę, dotąd tylko my wiemy że piszesz fantastykę.
Teraz będzie powieść historyczna.

Tradycja marcowego odwiedzania Babiej Góry przez użytkowników Forum Turystyka Górska trwa od lat czterech. Wyłaniały się mordy północno, środkowo, południowo, zachodnio i wschodnio polskie. Jak też pewna ilość osobników tubylczych.

W tym roku padł termin 5 / 6 marca. I pierwszy raz zaplanowaliśmy nocleg w schronisku turystycznym na Markowych Szczawinach. Planowanie masowej imprezy ma to do siebie, że jest to impreza masowa. Znaczy się dużo ludzi ( i turystów ) musi się zebrać w jednym miejscu i w jednym czasie. A trudno tak czasami uczynić. Pisząc szczegółowo: jedna osobniczka ubiła Swe auto, jeden osobnik w sobotę skręcił na meczu piłki nożnej kolano, drugi osobnik w czwartek na meczu piłki koszykowej złamał nogę, trzeci osobnik dowiedział się w piątek, że będzie sobotnim tragarzem, czwarty osobnik zaniemógł po efektownym zdobyciu Skrzycznego, piąty i szósty osobnik za bardzo zalali ryja w piątek. A jeszcze wcześniej dwa osobniki z północnej Polski dowiedziały się, że tego dnia będą w pracy. We Francji. To taki kraj w Europie. Na koniec jeden osobnik w sobotę rano mi zadzwonił, że nie opuści domu. Chyba, że oknem przed dziewczyną ucieknie. I jeszcze na koniec końców braków kadrowych dodam, że jedna użytkowniczka tego Forum wybrała towarzystwo Japończyków zamiast towarzystwo turystów Wink . Ale nadrobimy to - muzealnie i górsko Smile.

Piątek po południu. Przybywa osobnik ze wschodu. Bliskiego, znaczy się spod Lublina. No cóż - trzeba gościa ugościć. Udajemy się na posiłek. W tym duchowy. Do szafy grającej wrzucamy grosik i w ten sposób mamy ... 33 utwory. Reszta towarzystwa w lokalu też się cieszyła. Albo po tym wieczorze zmieniła zainteresowania muzyczne. Krzewiliśmy kulturę. Następnie o 4.50 rano budzę się. Znaczy budzi mnie telefon i śpiew ptaków za oknem. Albo nie - ptaki zimowe milczą rano. Radośnie z Piotrkiem udajemy się na dworzec PKS. Taxi było. Odbieramy osobniczkę środkowopolską - Lufkę. Chleb, sól i ... Piotrek idzie spać, a Aga i ja idziemy odebrać osobniczkę zachodniopolską - Luizę. Jako, że wysiada tuż pod Pałacem Habsburgów to idziemy na poranny ( 7 rano ) spacer po Parku. Było sielankowo. Czekamy jeszcze na dwóch typków z Łodzi i Skierniewic oraz dwoje tubylców. Powitanie było gorące.

Nadszedł czas udania się do busa. Całe 80 metrów czyli zmojego domu na parking pod Domem Dobroci. Kierunek Krowiarki. Przez Wrocław i Bielsko - Białą. Docieramy ( przygodowo ). Czas na działalność turystyczną. I zaczynają się dramaty. Pogoda niby sielankowa ale demony górskie warczały ... Są pierwsze ofiary. Tzw Gospodarz czuje się co raz słabszy. Jako człek rozsądny postanawia zawrócić z trasy na Sokolicę i udać się bezpośrednio do schroniska. Pomaga mu w tym osobnik Kaytek. Bywający tu raz za czas. Droga do schroniska to walka na miarę Chocimia, Kłuszyna, Kircholmu, Zbaraża, oblężenia Smoleńska, Bitwy o Anglię i Westerplatę razem wziętych. Ja na przykład wyglądam lekki fioletowo. Ale za to ładnie śpiewalismy i ( czasami ) szliśmy trzymając się za rączki. Po ... 200 minutach docieramy do schroniska gdzie czeka na nas pokój. Prawie jak izba szpitalna. W miezyczasie dochodzi do innych dramatów. Osobniczka tubylcza pada na glebę poważnie uszkadzając łokieć. Jej towarzysz podejmuje decyzję podwójnego odwrotu i drogi w Żywiec. Schodząna Krowiarki, meldują się telefonicznie i łapią stopa do Żywca. Żyją. Ostatnie cztery osobniki dramatu zdobywają szczyt. Widziałem Ich zdjęcia - cudne. Jak mi je prześlą to zamieszczę. Moja działalność fotograficzna była tego dnia ograniczona. Szczytowcy wnikają w schronisku i zaczyna się część artystyczno - dramatyczo - naukowa w murach. Naukowa - bo tego dnia prelekcję miała tam Aleksandra Dzik - znaczy się Śnieżna Pantera i Elbrus w jednym. Mówiła i pokazywała zdjęcia. Mysmy słuchali i oglądali. Dramatyczna - tak wyszło ... Artystyczna - śpiewaliśmy, recytowaliśmy poezję i dyskutowaliśmy na temat kina i litertury. Jak też ( tu znów nauka ) odkryliśmy, że najwyższą górą Polski jest Tczew. Kolega z tego powodu chciał wyskoczyć przez okno ale wyciągneliśmy klamkę i miał z tym pewne trudności. Mija czas, bierzemy prysznic, i udajemy się na zasłużony wypoczynek. Pobudka była ... Śniadanie, obiad i kolacja. Następnie szybko ruszamy w dół. Szybko bo Piotrek jest uzależniony od PKS. W bardzo dobrym czasie schodzimy na Krowiarki i perfekcyjnie trafiamy na przyjazd naszego busa. Natomiast po drodze jak zwykle dyskutowaliśmy. Np na ten : jaką rolę we wczorajszych dramatach odegrały dwie zakonnice atakujące szczyt ? Albo : czy miało t w ogóle sens ? Oczywiście nie zabrakło kultury. Śpiewaliśmy delikatnymi głosami pieśń towarzyską z tekstem: A na imię miałaś właśnie Albatros, auuuuuu ... . Pięknie, nie ? Wink W końcu zbliża się 8 marca, Dzień Kobiet i imieniny Albatroski. Wbijamy się na miejsca siedzące do busa. I czas na smutek - żegnamy się z Piotrkiem i jedziemy dalej. W międzyczasie dowiaduję się do czego może służyć przedłużacz. Lekko wstrząśnięci dojeżdżamy do Żywca. I znów smutek - jemy, pijemy herbatki ( Hrabio von Triglav proszę nie słodzić herbaty, którą Ci później podstępnie wypijam - ja jestem człekiem bez nałogów ).

Pożegnania czas ... Sad Sad Sad Sad Sad Sad Sad . Padają serdeczne słowa. Najczęściej WON SZUJE.

I na tym koniec.

Dziękuje za uwagę. Zdjęcia zamieszczę.

P.s. Grupa szturmowa szła : Krowiarki - Sokolica - Diablak - Brona - Markowe.

Łukasz napisał(a):
...
I jeszcze na koniec końców braków kadrowych dodam, że jedna użytkowniczka tego Forum wybrała towarzystwo Japończyków zamiast towarzystwo turystów Wink
Lepiej się przyznaj, że mi plecaka z misiakami nieść nie chciałeś więc skapitulowałam Wink Smile, bo Babia duża i ciężka góra, a ja bez misiów ani rusz! Big Grin

...
W międzyczasie dowiaduję się do czego może służyć przedłużacz.
Całe życie człowiek się uczy Młodzieńcze Wink Smile
...


Czekamy zatem na jakie foto z powyższej powieści Smile

Chciałem nieść ale nie zmrożone. Bądź dzielna i się przemóż - poniosę nawet 99 dekagramów.

Uczę się, uczę Babuleńko.

Foty jutro mi wyślą. Ponoć widać Bałtyk.
Dość dramatyczna akcja Smile

Łukasz napisał(a):
P.s. Użytkowniczko Gabi 82 - ta relacja wcale nie będzie napisana aby Cię dobić innocent


Dobił to mnie dziś spacer 5km po płaszczyźnie Wink marnie idzie mi robienie kondycji, rehabilitanci straszą ale jak się nie przekonam sama to nie uwierzę. Najwyżej będą mnie znosić na noszach Toungue (jeśli w ogóle tam wejdę uhm )


Niezły słowotok. Czekam na zdjęcia Smile

PiotrekDz napisał(a):
Dość dramatyczna akcja Smile

gabi82 napisał(a):
Niezły słowotok.

Szczerze mówiąc, nic z tego nie rozumiem. blink Wink

Ale czekam na ciąg dalszy.Big Grin

Widzę,że wszystko było i zarazem nic. Gotowy gulasz kociołkowy mam w głowie. Kto był i kto nie był też nie wiem. Co zrobili i co nie zrobili uhm - chyba Babsko zdobyli. Co na Markowych, to sobie muszę sam wymyśleć. Kultura była, ale chyba bez tańców. Czy można lepiej spędzić noc pod Czarcim Kamieniem (przepraszam Diablakiem). Chyba nawet "bosorky" (helighet przetłumaczy) odleciały, gdzie pieprz rośnie widząc takie towarzystwo. Jednak skończyło się bez ofiar i to się liczy. Do następnego wylotu ok
No, a Albatros, to właściwie kto?
Stasiu a znasz pieśń "Siedem dziewcząt z Albatrosa" ? Wink

Wyruszylismy z Krowiarek w ośmiu. Na szczyt dotarła czwórka, w tym znany tu Hrabia von Triglav. Wprost do schroniska udała się dwójka - Kaytek i Łukasz. Nie znam Wink. Dwie osoby niezrzeszone wróciły z okolic Sokolicy na Przełęcz Krowiarki a potem do Żywca.

Ogólnie pisząc trzeba tam wrócić Wink

P.s. Tak się zaczeło: [attachment=36998]

Tak się skończyło: [attachment=36999]

Elementy pośrednie będą później.
Wiosna: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=36998 uhm Smile

Zdałoby się tam wrócić i zanim wiosna szczyt opanuje jakiego bałwana ulepić, nie sądzi Pan Panie Łukaszu...? Smile
Sądzę Pani Paulino. Wyżej jest sporo materiału śnieżnego ale może szybko uciec ...

Łukasz napisał(a):
Sądzę Pani Paulino. Wyżej jest sporo materiału śnieżnego ale może szybko uciec ...



No i dobrze, że się Pan Sąsiad Szanowny ze mną zgadza! Kobieta zawsze rację ma Toungue Wink Big Grin
Ps. Na brak śniegu coś zawsze można poradzić Smile

paulina napisał(a):
No i dobrze, że się Pan Sąsiad Szanowny ze mną zgadza! Kobieta zawsze rację ma Toungue Wink Big Grin
Achaaaaaa... Wink
Ps. Na brak śniegu coś zawsze można poradzić Smile
No w sumie skoro masz iść to bałwan sam przyjdzie Wink

Stron: 1 2
Przekierowanie