Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Na Baranią bez szlaku
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Plan był prosty. Ustaliliśmy z Kerajem, że z Kamesznicy Złatnej na Baranią Górę pójdziemy szlakiem a ze szczytu spróbujemy wbić się w dolinę Bystrej i nią wrócić do punktu wyjścia.
Początkowy, krótki odcinek do Fajkówki, rzeczywiście przeszliśmy w.g. planu docierając w świeżym śniegu do czarnego szlaku, który miał nas poprowadzić dalej na szczyt. Gdzieś nam się on jednak zawieruszył i w efekcie zajęci rozmową weszliśmy w dno jakiegoś małego potoku (prawdopodobnie potok Roztoka). Szło się dość dobrze, z czasem jednak koryto robiło się coraz węższe, strome i przegrodzone powalonymi drzewami. Jakiś czas przedzieraliśmy się między zwalonymi pniami aż w końcu wyszliśmy z dolinki na grzbiet który był nad nami by dalej iść na ?oko? w stronę Baraniej Góry. Powoli zaczęła poprawiać się też pogoda (do tej pory była pochmurna i padał lekki śnieg) i z za gęstych chmur przebijało się coraz więcej Słońca i błękitnego nieba.
Na grzbiecie krajobraz stał się zupełnie inny. Pozbawione drzew stoki stykające się z pełnym chmur niebem wyglądały fantastycznie. Mimo fatalnych skutków klęski jaka dotknęła tą część Beskidów to trzeba przyznać, że teraz sceneria jest tu zdecydowanie bardziej atrakcyjna niż kiedyś, gdy szlaki na Baranią Górę prowadziły w sporej części lasem.
Idąc kombinacją przysypanych śniegiem ścieżek i stokówek, a czasami zupełnie ?na przełaj? doszliśmy po prawie trzech godzinach na szczyt Baraniej Góry. Ten długi czas wynikał w zasadzie z tego, że szliśmy dość wolno, często przystając i robiąc zdjęcia. A było na co patrzeć. Widoki jakie towarzyszyły nam po drodze był naprawdę imponujące: prawie apokaliptyczny krajobraz ogołoconych z lasów stoków, kikuty obumarłych drzew i ciągle zmieniające się niebo pełne skłębionych chmur. Do tego rozległe panoramy ze świetnie widocznym, charakterystycznym grzbietem Skrzycznego.
Kilka chwil w silnym i mroźnym wietrze spędziliśmy na pokrytej szronem wieży, kilka w jej okolicy i trzeba było powoli szukać zejścia do doliny Bystrej. Zanim jednak się w niej znaleźliśmy szliśmy jeszcze spory odcinek wygodną grzbietową ścieżką, która z czasem zmieniła się w drogę schodzącą ostrym łukiem wprost do doliny. Sama dolina nie jest tak interesująca jak się spodziewałem ale ma kilka ciekawych momentów: trochę wychodni skalnych, małych wodospadów, w końcowej części są też wiaty i miejsce na ognisko.

To był udany wypad. Choć z rana pogoda nie była zbyt zachęcająca to trafiliśmy jednak w ?okno pogodowe? i to w najbardziej atrakcyjnej części wycieczki.

Zdjecia http://www.dzikastrona.c0.pl/baraniaXI2010.php



Fajnie Piotrek, już sobie wyobraziłem ten ożywczy mróz w górach ze wczesnozimowymi krajobrazami Cool
Muszę pomyśleć o jakimś wyjściu - jak nie jutro to dopiero za 1,5-2 tygodnie będę mógł się wybrać.

Ile śniegu maksmymalnie spotkaliście na szlaku? No i śnieg od samegu dołu?
Śnieg był od samego dołu. W sumie nie specjalnie głęboki, średnio niewiele ponad kostkę ale często zdarzały się miejsca z nawianym, tak z 30cm.

No ale teraz pada więc będzie śniegu przybywać.
Patrząc na pierwsze zdjęcia, raczej nie można było się spodziewać pięknej pogody, którą później mieliście. To jest właśnie piękne w górach,że niekiedy wędrując przez długi czas w niepogodzie nastaje chwila gdy trafiamy, tak jak Wy na okno ładnej pogody. To właśnie w takich momentach natura stwarza nam najciekawsze widowiska gry świateł, chmur i otaczającego krajobrazu, co potem skutkuje ciekawymi zdjęciami i wspomnieniami.
Ale fajne zdjęcia. Jak nie lubię zimy, tak coraz bardziej chce mi się jechać w góry zimą, kiedy patrzę na coś takiego cudnego Toungue
Góry zimą mają swój urok.
I tak jak mówi Dzienciol, przy zmiennej pogodzie można trafić na naprawdę piękne krajobrazy a zimą są one szczególnie interesujące.
Już drugi dzień próbuję wstawić tu panoramy ale gdy dodaję załącznik to mi się pojawia komunikat, że serwis w budowie blink
Tak więc do obejrzenia są tu http://www.zuziawdrodze.cba.pl/podstrona.php?id_form=49
6 pierwszych z Beskidu Śląskiego.

A przy okazji powiedzcie mi czy zdjęcia z albumu (tego w pierwszym poście http://www.dzikastrona.c0.pl/baraniaXI2010.php ) przesuwają się Wam płynnie, czy jest jakiś kłopot z ich oglądaniem?
Kumpel mi coś sieje, że mu komp nie wyrabia i nie wiem czy formy albumu nie zmienić uhm

Sokół

Ja nigdy u Ciebie nie używam pokazu slajdów, tylko przerzucam zdjęcia sam. A wyprawa Ci się udała. Kiedyś (połowa lat 80-tych) wchodziłem na dziko z rodzicami od Ciśca w kierunku Baraniej. Tak się szło, że czerwony szlak miało się po prawej, a zielony po lewej. I gdzieś była jakaś polana z kaplicą - maks godzinę drogi od Soły. Kojarzysz takowe miejsce?
uhm Nie wiem Sokół gdzie to może być, nie kojarzę.
A to jakąś drogą tam doszliście czy lasem, na przełaj?

Sokół

Wtedy to była jakaś wąska droga, ale wiesz, to było 25 lat temu....
U mnie slajdy przechodzą płynnie,myślę,że kolega może mieć problemy z netem a nie kompem.

Bardzo przyjemne panoramki.

Sokół napisał(a):
Wtedy to była jakaś wąska droga,

Nie wiem co to za miejsce. W ogóle nic mi nie przychodzi do głowy.

dzienciol313 napisał(a):
Bardzo przyjemne panoramki.

Dzięki.Smile
I dobrze, że zdjęcia chodzą płynnie, znaczy że raczej nie będę musiał zmieniać sposobu wyświetlania. W końcu można też tak jak Sokół, ręcznie przeglądać. Muszę tego kumpla zapytać jaką ma prędkość, może jakąś niską uhm

PiotrekDz napisał(a):
rzeczywiście przeszliśmy w.g. planu docierając w świeżym śniegu do czarnego szlaku, który miał nas poprowadzić dalej na szczyt. Gdzieś nam się on jednak zawieruszył i w efekcie zajęci rozmową weszliśmy w dno jakiegoś małego potoku


zawieruszył się Wam szlak, bo go zgubiliście, czy go nie ma w ogóle oznaczonego - he, he, ale pewno nie wiecie giggle...

Pytam, bo siostra łaziła w żywieckim ze starą mapą i gdzieś zaczęła złazić od Oźnej w stronę Soli, i okazało się że szlaków już tam nie ma, i też złaziła jakimiś potokami unsure

Szlak tam biegnie tylko się ciut zagapiliśmy giggle Choć teraz, jak nie ma lasu a teren przykryje śnieg to mogą być kłopoty z odnalezieniem.

Z Oźnej jest niebieski szlak w stronę Zwardonia choć słyszałem, że jest z nim trochę kłopotu, głównie w drugą stronę, do Rycerki Kolonii.
Z Oźnej do Soli lepiej drogą zejść.
Ładnie panie Zdziczały. Szlaki się opuszcza, nieskalaną przyrodę niszczy. Tak trzymaj.
Stron: 1 2
Przekierowanie