14-11-2010, 07:58 PM
Niedziela jak zwykle ma byc górska tylko gdzie jechac ,pada na beskid morawsko-śląski,a konkretnie na 3 co do wysokość szczyt Knehyne 1256m npm.Cała wycieczka zaczyna się w Trojanovcach z parkingu przy wyciągu ,miałem nawet ochote podjechac ale nie było mi dane kolej z powodu podmuchów wiatru nie działała i na rozgrzewke 400m przewyższenia do Pustewin
niebieskim pod lanowka .[attachment=34879]Troche potu kosztowało to podejście ,ale dośc sprawnie poszło ,Pustewinach [attachment=34880]nie traciłem czasu i zaraz na czerwony w strone dzisiejszego celu.Na mapie nie wygladało to żle ale w terenie okazło sie że czekaja mnie trzy sedla ,a co za tym idzie i podejścia
Szlak prowadzi lasem ,a że nie ma już liśći to nawet można było co nieco poogladac .Podejście na sama Knehyne jest troche uciążliwe ,prowadzi przez wiatrołomy .[attachment=34881][attachment=34882][attachment=34883]Widok ze szczytu jest troche ograniczony przez drzewa no ale Łysa ,Babią Fatre między drzewami szło zobaczyc .
Droga powrotna tym samym szlakiem wiec kolejne trzy sedla
i jestem w Pustevinach a tam za sprawa kolejki masakra
[attachment=34884][attachment=34885]Mimo że w tłumie decyduje sie jescze podejśc na Radhosta1129m npm,ale kościółek jest wart obejrzenia w taka na dodatek pogode .po drodze widac moja dzisiejsza trase . [attachment=34886]Tłumy na szczęście doszedł do pomnika Radhosta i tam raczył sie miodula ,tak że dalej juz sie szło przyjemniej.[attachment=34887]Kościółek jak przypuszczam jest poświecony Cyrylowi i Metodemu i tym razem był otwarty i mozna było go zwiedzac ,myślałem że jest budowła drewniana a okazuje sie że nawa jest kamienna [attachment=34888][attachment=34889][attachment=34890]Droga powrotna juz nie jest godna opisu szlakiem zielonym do samochodu i powrót do domu .
niebieskim pod lanowka .[attachment=34879]Troche potu kosztowało to podejście ,ale dośc sprawnie poszło ,Pustewinach [attachment=34880]nie traciłem czasu i zaraz na czerwony w strone dzisiejszego celu.Na mapie nie wygladało to żle ale w terenie okazło sie że czekaja mnie trzy sedla ,a co za tym idzie i podejścia
Szlak prowadzi lasem ,a że nie ma już liśći to nawet można było co nieco poogladac .Podejście na sama Knehyne jest troche uciążliwe ,prowadzi przez wiatrołomy .[attachment=34881][attachment=34882][attachment=34883]Widok ze szczytu jest troche ograniczony przez drzewa no ale Łysa ,Babią Fatre między drzewami szło zobaczyc .
Droga powrotna tym samym szlakiem wiec kolejne trzy sedla
i jestem w Pustevinach a tam za sprawa kolejki masakra
[attachment=34884][attachment=34885]Mimo że w tłumie decyduje sie jescze podejśc na Radhosta1129m npm,ale kościółek jest wart obejrzenia w taka na dodatek pogode .po drodze widac moja dzisiejsza trase . [attachment=34886]Tłumy na szczęście doszedł do pomnika Radhosta i tam raczył sie miodula ,tak że dalej juz sie szło przyjemniej.[attachment=34887]Kościółek jak przypuszczam jest poświecony Cyrylowi i Metodemu i tym razem był otwarty i mozna było go zwiedzac ,myślałem że jest budowła drewniana a okazuje sie że nawa jest kamienna [attachment=34888][attachment=34889][attachment=34890]Droga powrotna juz nie jest godna opisu szlakiem zielonym do samochodu i powrót do domu .
Tych ludzików nie przywozi tylko kolejka linowa, ale można sobie podjechać na Pustevny samochodem. Przyszłym razem pójdziemy na Smrk albo na Biały Krzyż. Tam jest więcej misów niż ludzików.
Szkoda, że nie mogłem jechać z Tobą 
i mapy nawet kupiłem
. Jesteś Czechem czy Polakiem mieszkającym w Czechach?