18-10-2010, 10:43 AM
hmm... wiem, że to było dobre 2 tyg temu, ale cio tam, zresztą szczęśliwi górołazi czasu nie liczą 
więc 3. 10. 2010 pobudka "czwarta nad ranem" - sen nie mógł niestety przyjść, szybkie pakowanie, herbatka do termosika i w samochód po trzecią osobę, czwarta niestety (źle się czuła
) , ale żałował później hihi
Mgła spowiła drogi wczesno poranną, jesio ciemną porą, po drodze mały postój na stacji i do celu - parking przed Chochołowską przed Siwą Polaną i w drogę. Ciepło nie było, ale słoneczko już Nas witało.
[attachment=34373], błotka na początku sporo było, ale słoneczko nam to wynagradzało [attachment=34374] i dalej.
Co jakiś czas oczywiście postój na fotki, przecież jak tego piękna nie sfotografować !? [attachment=34375] [attachment=34376] [attachment=34390]
W końcu docieramy na przełęcz [attachment=34377], dostrzegamy łapkę Misia [attachment=34378] i ogólne fotki [attachment=34379] [attachment=34380]
W drodze na szczyt, aż się prosi o nowe [attachment=34381]
i szczytowe panoramki [attachment=34391] [attachment=34392] (wiało jak cholera - rzecz jasna), więc krótko tam byliśmy i zejście...
[attachment=34382] [attachment=34383]
ciekawe figurki po drodze
[attachment=34384] i ptaszek [attachment=34385]
ostatnie krajobrazowe fotki [attachment=34386] [attachment=34387],
żegnają Nas palące góry [attachment=34388] i ostatnie promienie słońca [attachment=34389].
Robota Wykonana !

więc 3. 10. 2010 pobudka "czwarta nad ranem" - sen nie mógł niestety przyjść, szybkie pakowanie, herbatka do termosika i w samochód po trzecią osobę, czwarta niestety (źle się czuła
) , ale żałował później hihi Mgła spowiła drogi wczesno poranną, jesio ciemną porą, po drodze mały postój na stacji i do celu - parking przed Chochołowską przed Siwą Polaną i w drogę. Ciepło nie było, ale słoneczko już Nas witało.
[attachment=34373], błotka na początku sporo było, ale słoneczko nam to wynagradzało [attachment=34374] i dalej.
Co jakiś czas oczywiście postój na fotki, przecież jak tego piękna nie sfotografować !? [attachment=34375] [attachment=34376] [attachment=34390]
W końcu docieramy na przełęcz [attachment=34377], dostrzegamy łapkę Misia [attachment=34378] i ogólne fotki [attachment=34379] [attachment=34380]
W drodze na szczyt, aż się prosi o nowe [attachment=34381]
i szczytowe panoramki [attachment=34391] [attachment=34392] (wiało jak cholera - rzecz jasna), więc krótko tam byliśmy i zejście...
[attachment=34382] [attachment=34383]
ciekawe figurki po drodze
[attachment=34384] i ptaszek [attachment=34385]ostatnie krajobrazowe fotki [attachment=34386] [attachment=34387],
żegnają Nas palące góry [attachment=34388] i ostatnie promienie słońca [attachment=34389].
Robota Wykonana !

Wiem, wiem, tylko na jeden dzień, to nie trzeba całego rynsztunku nosić.
Powodzenia w dalszych wyprawach i pisz częściej. 