17-10-2010, 10:16 PM
Opuściłem się w ostatnim czasie w pisaniu relacji bo praca daleko od gór nie pozwala na zbyt wiele ale idzie zima i postaram się zrehabilitować...
Dzisiejsze warunki za oknem nie wyglądały zachęcająco i pomyślałem, że może cała ta mgła wisi tylko w dolinkach i wyżej może być przyjemniej ale zerknięcie na kamery przekazujące aktualną sytuację na Skrzycznem pozbawiały złudzeń, pokazując też że jest tam chłodno.
Dziś w Beskidzie Śląskim wszystko co położone jest powyżej 500mnpm skąpane było w mleku.
Mało zachęcająca pogoda na wyjście dla wielu i to nam odpowiadało.
Nie spodziewając się tłumów mijanych na trasie naszego spaceru ruszamy leniwie w stronę Szczyrku by przed czternastą zostawić samochód na skraju lasu za Zapalenicą.
Poprzez mgłę zmierzamy w stronę szlaku wiodącego przez Diabli Las mijając po drodze zapomniane gospodarstwo.
Panuje głucha, mglista cisza przerywana jedynie odgłosem wiatru i spadających kropel wody z pozostałych jeszcze liści.
Po wyjściu z lasu podchodzimy FISem, na którym w pewnym momencie mgła zamienia się w szron i w takiej scenerii dochodzimy do celu.
W schronisku pustki.
Spożywamy przygotowane w domu kanapki i herbatę a niektórzy odwiedzają toaletę gdzie ponoć panuje ogromny fetor a ścianę zdobi sentencja nakazująca wyrzucanie papieru toaletowego do kosza na śmieci a wszystko to dla dobra instalacji kanalizacyjnej...
Schodzimy tą samą trasą z przerwami na zrobienie kilku zdjęć by w niespełna godzinę zajadać gofry pod kolejką w Szczyrku.
Mglisto, wietrznie i bezludnie - przyjemnie.
Kilka fotek:
[attachment=34347]
[attachment=34348]
[attachment=34349]
[attachment=34350]
[attachment=34351]
[attachment=34352]
[attachment=34353]
[attachment=34354]
Dzisiejsze warunki za oknem nie wyglądały zachęcająco i pomyślałem, że może cała ta mgła wisi tylko w dolinkach i wyżej może być przyjemniej ale zerknięcie na kamery przekazujące aktualną sytuację na Skrzycznem pozbawiały złudzeń, pokazując też że jest tam chłodno.
Dziś w Beskidzie Śląskim wszystko co położone jest powyżej 500mnpm skąpane było w mleku.
Mało zachęcająca pogoda na wyjście dla wielu i to nam odpowiadało.
Nie spodziewając się tłumów mijanych na trasie naszego spaceru ruszamy leniwie w stronę Szczyrku by przed czternastą zostawić samochód na skraju lasu za Zapalenicą.
Poprzez mgłę zmierzamy w stronę szlaku wiodącego przez Diabli Las mijając po drodze zapomniane gospodarstwo.
Panuje głucha, mglista cisza przerywana jedynie odgłosem wiatru i spadających kropel wody z pozostałych jeszcze liści.
Po wyjściu z lasu podchodzimy FISem, na którym w pewnym momencie mgła zamienia się w szron i w takiej scenerii dochodzimy do celu.
W schronisku pustki.
Spożywamy przygotowane w domu kanapki i herbatę a niektórzy odwiedzają toaletę gdzie ponoć panuje ogromny fetor a ścianę zdobi sentencja nakazująca wyrzucanie papieru toaletowego do kosza na śmieci a wszystko to dla dobra instalacji kanalizacyjnej...
Schodzimy tą samą trasą z przerwami na zrobienie kilku zdjęć by w niespełna godzinę zajadać gofry pod kolejką w Szczyrku.
Mglisto, wietrznie i bezludnie - przyjemnie.
Kilka fotek:
[attachment=34347]
[attachment=34348]
[attachment=34349]
[attachment=34350]
[attachment=34351]
[attachment=34352]
[attachment=34353]
[attachment=34354]

Jakoś nigdy mi nie po drodze na Skrzyczne.
Muszę przyznać, że prośba gospodarzy schroniska totalnie mnie powaliła na kolana.
Wcale mnie nie dziwi, że zapachy do przyjemnych nie należą.
Na zewnątrz panuje zdecydowanie lepsza atmosfera, a wszechobecna mgła, dodaje tylko uroku temu miejscu. 
