Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: asekuracja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam pytanko do bardziej doświadczonych łazików górskich niż ja chciałbym się dowiedzieć coś mądergo o sprzęcie do asekuracji.Chodzi mi po prostu aby bezpieczniej chodzić po górach latem.Np.czym przypiąc dzieciaka do siebie czy do łańcucha itp.Wybieram się latem w góry .Chodzi mi o nazwy takiego sprzętu do czego służy i gdzie można go kupić.Myślę,że taki temat przyda się każdemu początkującemu.Z góry dzięki.
O takiej asekuracji o jaką pytasz teraz jeszcze specjalnie nie myśl, bo możesz zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Myślałeś o przypinaniu lonżą do łańcucha... ale gdzie ? w Zachodnich niespecjalnie, w Wysokich ? - za szybko i trochę niezręcznie, na ferratach - tymczasem u nas nie da się, więc gdzie i po co ? ... jedynym odstępstwem /logicznie mądrym/ jest asekuracja z ręki, ale to tylko wtedy gdy dotyczy to małego dzieciaka, gdyż inaczej to albo nie utrzymasz jego, albo on Ciebie pociągnie. Jak ciągnie Cię do lin i całego wspinaczego szpeju to zacznij od ścianki, poznasz tam co to kość, uprząż, friend, camelot, gri-gri i podobnego rodzaju wynalazki - Tadzio nie obraź się, ale tymczasem myśl o pięknych zielonych grzbietach Zachodnich Tatr, a jak pościerasz dłonie o liny, a paznokcie stępisz na ścianie i uznasz, że to mimo wszystko Cię bawi - wtedy będziesz gotowy do "zabawy" w asekurację
pzdr. S
Tak jak Sylwester napisał sprzęt asekuracyjny służy w zasadzie przy wspinaczce skałkowej .taternickiej.Wyznaczone szlaki w naszych Tatrach w zasadzie takiego sprzętu nie wymagają .I nie spotkałem na szlaku dotąd kogoś z takim sprzętem
Sylwester i Spoko-dobrze radzą.Asekuracja z użyciem liny-ma pełny sens wówczas-kiedy obie osoby związane liną są w stanie fizycznie utrzymać partnera,założyć jakiekolwiek stanowisko z przyrządów i mają w tym pewną wprawę.Nieumiejętne korzystanie z liny,może powodować pewne utrudnienia w sprawnym poruszaniu się po szlaku,a nawet być niebezpieczne(np.dziecko może się zaplątać,potknąć etc),pozdro
Nie mamy ferrat na lonże w Tatrach!!!Zgadzam sie z przedmowcami.
Asekuracja to przydatna rzecz ale trzeba sie umieć nią posługiwać. Inaczej można sobie i komuś zrobić krzywdę.
Jak już wspomniano do łańcuchów nie ma się co przypinać.
Dwie powiązane osoby nie muszą się znać na asekuracji. Wystarczy jedna, ale to już wymaga sporego doświadczenia. Z takiej asekuracji korzystają przewodnicy. Samemu tego na dziecku lepiej nie próbować. Zwłaszcza jeśli się tego nie potrafi.
Po prostu w trudne miejsca dziecka nie zabierać.
W Polsce nikt na szlakach nie nosi ze sobą sprzętu asekuracyjnego bo rzadko kto potrafi go używać no i świadomość górska jest u nas na znacznie niższym poziomie niż w takich np. krajach alpejskich.
Nawet szlak znakowany łatwy przy dobrej pogodzie może przy np. oblodzeniu wymagać przyasekurowania się.

xtadziox jak to się robi z internetu się nie dowiesz dlatego albo jakieś szkolenie albo chodzić z dzieckiem po łatwiejszych szlakach.
Samemu też się nie przyasekurujesz bo lin ferratowych do których by się można przypiąć jak już wspomniano nie ma.
ok.Mam takie pytanie jeszcze a propos "bezsensownego" przypinania się uprzężą do łańcuchów w Tatrach Zachodnich ( mowa oczywiście o ich słowackiej części). Po górach chodzę już od jakiegoś czasu. Mam już za sobą też kilka tatrzańskich wycieczek zimą min. Kozi czy Szpiglasowy. Stopniowo, ze tak to ujmę stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej jako że walczę ( i wygrywam powoli) ze swoim lekiem wysokości. Dla własnego komfortu psychicznego myślę o przypięciu się uprzężą do łańcucha np. przy rohackim koniu ( w razie złych warunków pogodowych) jak myślicie czy to ma sens?
pozdrawiam
Nie ma.
Stefan, w razie złych warunków pogodowych, to się tam raczej nie pchaj ze swoimi doświadczeniami. Umocowanie łańcuchów w Tatrach nie jest zbytnio dostosowane do wpinania się klasyczną uprzążą do "via ferrat". Jeżeli ma ktoś lęk wysokości, to niech się najpierw wyrobi na normalnych wysoko położonych scieżkach i potem wypróbuje łańcuchy.
Uprzężą to lepiej nigdzie się nie wpinać Wink
Co do Rochaczy to też nie trzeba się wpinać a w złą pogodę okupacja schroniska.

stefan napisał(a):
Dla własnego komfortu psychicznego myślę o przypięciu się uprzężą do łańcucha np. przy rohackim koniu ( w razie złych warunków pogodowych) jak myślicie czy to ma sens?


To nie ma sensu, nie rób tego ...

Witam,
Od jakiegoś czasu przeglądam fora zagłębiając się w sens takiej asekuracji. Również walczę z lękiem wysokości i komfort psychiczny związany z dodatkowym zabezpieczeniem czasem może ułatwić przejście trudniejszego odcinka. Natknąłem się na film TOPR-u, w którym przypinanie się do łańcuchów jest rekomendowaną metodą asekuracji w wyższych partiach tatr wysokich:

http://www.youtube.com/watch?v=W8v1-7O3YOI

Daras napisał(a):
Od jakiegoś czasu przeglądam fora zagłębiając się w sens takiej asekuracji. Również walczę z lękiem wysokości i komfort psychiczny związany z dodatkowym zabezpieczeniem czasem może ułatwić przejście trudniejszego odcinka.

Skoro masz taki problem, spraw sobie uprząż, ze dwie taśmy( nie za krótkie) dwa karabinki twist lock o dużym prześwicie i będziesz happy. Wink

Daras, we wspominanym filmie masz bardzo dobrze opisane tradycyjną asekurację na przejściy typu ferrata. Masz dokładnie podane, co miałbyś sobie zakupić. Jest jasne, że taki sprzęt trzeba wykorzystać i chyba się nie opłaca go kupować tylko na przejście parę tras w Tatrach. To raczej sobie taką adrenalinę odpuścić. Tutaj trzeba myśleć do przyszłości i na pewno tego typu przejścia w Tatrach się więcej pojawią albo rozszerzyć swój zakres na Alpy, gdzie jest takich tras całe mnóstwo.
Mam tylko jedno zastrzeżenie. Zamocowane łańcuchy nie są zbyt wygodne do używania sprzętu typu ferrata. Lepiej by było zamocowanie stalowej liny tak, jak to jest przeprowadzane w Alpach. Niedawno była też otwarta część pierwszej ferraty na Słowacji, na Martińskich Holach. Jest to już pokaz nowoczesnej ferraty, która jest idealna dla nowicjuszy próbujących rozpocząć nową dymenzję w chodzeniu po górach.
Tutaj to trochę opisałem:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=5477
Trochę mnie zastanawia żeby toprowcy propagowali wpinanie się do łańcuchów,uhmna prostej drodze potknięcie grozi śmiercią nie wiem co o tym myślećuhm
Stron: 1 2
Przekierowanie