Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Velebit, P.N. Paklenica - Croatia
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.






Te i kilka innych możecie oglądać na stronie

http://picasaweb.google.com/112757029508...4251073394
Bardzo ładne góry. Jest kilka zdjęć na których trochę przypominają Tatry.
Ile dni tam byliście?

Ten facet z osiołkami jest fajny Smile
byłam ostatnioSmile dokladnie 3 tygodnie temuSmile fajne górki ok:
Chorwacja Rolleyes piękne miejsce, urocze zakątki...

Piękne górzyste tereny Dalmacji, wąwóz przypomina chwilami wąwóz Samaria na Krecie liczący ok 16/18km.

chętnie poczytałabym jakieś relacje innocent więc Ci co byli niech biorą się do dzieła Smile

cykały cykady?
a inne trunki próbowaliście? piwo Karlovacko - też smaczne, jakieś inne tamtejsze trunki typu rakija (travarica) czy prosek?

ps. Sylwester, dobre miejsce dla pokonujących skały w pionie, i w zasadzie w okresie letnim zawsze jest pogoda Wink

PiotrekDz napisał(a):
Bardzo ładne góry. Jest kilka zdjęć na których trochę przypominają Tatry.
Ile dni tam byliście?

To dawne dzieje (2007), mam czas, dużo leżę :/ i odkurzam stare fotki. Zwiedziliśmy Chorwację od dołu do góry, w Słowenii kończąc, czas gonił więc w Paklenicy byliśmy tylko dwa dni, relację z mniej-więcej połowy tej podróży napisała na forum Bogusia Smile

gosia3ek napisał(a):
byłam ostatnioSmile dokladnie 3 tygodnie temuSmile fajne górki ok:

Przeoczyłem coś?? czy to jaki tajny wyjazd był, Gosia gdzie słówko jest o tym?? uhm

Będzie, będzie słowo pisane. Może w ten weekend się uda Smile

A Wy byliście wtedy w Małej Paklenicy? I gdzieś powyżej drugiego schroniska w Wielkiej?
eee no się zebrać nie możemyWink ale raczej wyjazd był urlopowy niż górski, zwiedziliśmy Wielką Paklenicę dołażąc do schronisk na końcu.
z innych rzeczy to Plitvice i Zadar (plus różnorakie miejsca w bliższej okolicy), a stacjonowaliśmy na Pagu w PaguWink
Nie, tylko w Wielkiej i ze schroniska dreptaliśmy po okolicznych pagórkach, niestety ja rozwaliłem sobie stopy (bąble jakieś, odparzenia, nawet jakaś temperatura była -wynik kilometrów na piechotę po rozgrzanych okropnie asfaltach- w sandałach) przez to musieliśmy zmienić plan i odpuścić sobie Alpy Julijskie.

Samolotem z Polski do Dubrownika i w 16 dni musieliśmy dotrzeć do Lubliany, gdzie był kupiony bilet na powrót autokarem.
Przekierowanie